
Jedna osoba zginęła na miejscu, trzy zostały ranne – to niestety bilans kolejnego zderzenia, do którego doszło na pasie awaryjnym, podczas postoju uszkodzonego pojazdu. Tym razem był to wypadek na autostradzie A2, towarzyszący naprawie lub wymianie koła.
Do tragedii doszło o godzinie 4.40 nad ranem, na 341. kilometrze autostrady A2 w kierunku zachodnim, tuż za węzłem Emilia. Na pasie awaryjnym stało wówczas Volvo FH z przyczepą i ładunkiem betonowych szamb, a także zaparkowana przed nim lekka autolaweta. Ciężarówka zatrzymała się w tym miejscu w związku z uszkodzeniem koła, a mobilny serwis pomagał w przywróceniu pojazdu do sprawności. Tymczasem autostradą nadjechała Scania serii S z naczepą chłodniczą, której kierowca z jakiegoś powodu nie zauważył zagrożenia i wbił się w przyczepę stojącą na pasie awaryjnym.
Jak poinformował „Polsat News”, w wypadku odnotowano ofiarę śmiertelną. Była to jedna z dwóch osób pracujących na zestawie z szambami, znajdująca się w momencie zdarzenia poza pojazdem i dociśnięta do barier energochłonnych. Druga osoba z podwójnej obsady została ranna, podobnie jak pracownik pomocy drogowej i kierowca Scanii. Cała trójka rannych została przetransportowana do szpitala.
Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie przebiegu wypadku. Może on objąć między innymi kwestie związane z ustawieniem uszkodzonej ciężarówki oraz jej ewentualnym oznakowaniem, a tutaj – jak dowiedziałem się z nieoficjalnych źródeł – szybko mogą ujawnić się poważne nieprawidłowości. Wymieniane koło miało bowiem znajdować się z prawej strony przyczepy, przez co uszkodzony pojazd miał być ustawiony daleko od barierki i bardzo blisko pasa ruchu. Uwagę zwraca też fakt, że autolaweta znajdowała się przed ciężarówką, a nie za nią, przez co nie mogła ostrzegać kierowców swoim pomarańczowym oświetleniem. Poza tym rodzi się pytanie, dlaczego przed rozpoczęciem prac przy pojeździe nie poczekano na przyjazd służby autostradowej, w celu odpowiedniego zabezpieczenia?
W ramach przestrogi dodam, że to już druga śmierć po awarii koła, do której doszło w tym miesiącu. Poprzednie zdarzenie miało miejsce 1 kwietnia, na bardzo wąskim pasie awaryjnym drogi krajowej nr 78, gdzie na tył uszkodzonego zestawu z naczepą najechała rozpędzona solówka. Kierowca zmieniający koło zginął wówczas na miejscu, a całe zdarzenie opisywałem w następującym artykule: Na pasie awaryjnym znowu zginął kierowca – tragiczna wymiana koła na DK78
Poglądowy widok na miejsce, w którym doszło do wypadku:













