OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 27 Lipiec, 2017

Dwa kilkuletnie Ferrari warte podobno po 38 tys. złotych – ten transport organizował ktoś niemądry…

autotransporter_wiozacy_ferrari

Niemiecka służba celna trafiła w ostatnich dniach na bardzo ciekawy transport używanych samochodów. Na trasie A81, nieopodal granicy ze Szwajcarią, zatrzymano autotransporter wiozący dziesięć pojazdów. 34-letni kierowca został poproszony o przedstawienie dokumentów wymaganych przy imporcie ze Szwajcarii. Kiedy zaś celnicy sprawdzili zadeklarowaną wartość samochodów, po prostu nie mogli puścić ciężarówki w dalszą drogę.

Na górnym pokładzie przyczepy jechały tutaj dwa maksymalnie kilkuletnie Ferrari. Według dokumentów, ich wartość celną określono na 10 tys. franków szwajcarskich, czyli około 38 tys. złotych. Jak natomiast wyliczyli niemieccy celnicy, łączna wartość dwóch tych samochodów to 455 tys. euro, czyli około 1,9 miliona złotych. Innymi słowy, wartość celna, a tym samym też samo cło, zostały zaniżone około pięćdziesięciokrotnie.

Kierowca ciężarówki mógł kontynuować swoją podróż, lecz dopiero po wyładowaniu obu Ferrari. Pojazdy te zostały bowiem przejęte przez celników i staną się obiektem postępowania. Co więcej, na kierowcę w najbliższej przyszłości nałożona zostanie kara finansowa za współudział w przemycie. Pozostaje tylko pytanie jaka była tutaj odpowiedzialność. W końcu to prawdopodobnie nie on określał wartość samochodów, teoretycznie nie musząc nawet wiedzieć ile tak naprawdę kosztuje Ferrari 458.

Ten wpis ma 20 komentarzy

  1. bart napisał(a):

    Jakby co – biorę obie sztuki za deklarowaną cenę w ciemno!

  2. raptownywaldek napisał(a):

    Możesz brac w podanej cenie.Ale zapłac podatek celny od wyliczonej kwoty przez celników

  3. pete379 napisał(a):

    Ta a potem się okaże, że jedno miało rozwalona skrzynię biegów, a drugie zatarty silnik.

  4. kapsel napisał(a):

    jakim niby cudem przeszlo to przez granice? to raczej ktoregos celnika powinni przetrzpac

  5. venom napisał(a):

    no ok samochody – mogł wiedzieć ile kosztuja… Co w sytuacji kiedy przewozimy np cześć maszyny czy inna dowolna rzecz o której nikt nie ma pojęcia ile jest warta – czy wtedy też kierowca winien?

    • Bob napisał(a):

      Kierowca nie jest rzeczoznawcą. Równie dobrze można powiedzieć po co szkolić celników przecież po przyjęciu do służby powinni wszystko wiedzieć tak jak kierowca.

  6. Emte napisał(a):

    Albo że tylko karoseria jest z Ferrari

  7. Premo napisał(a):

    To jest hof na Thayngen na wyjeździe ze Szwajcarii. Ewidentnie już na granicy kontrola. Nawet gościu nie wjechał do Niemiec jeszcze.

  8. ADRIAN napisał(a):

    Dokladnie Przemo, zdjecie jest z terminalu

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Zapewne ściągnięto go na terminal. Niemniej zatrzymanie miało miejsce w Niemczech, na A81, przy zjeździe Hilzingen.

      • Mjk napisał(a):

        Trochę dziwne, bo A81 zaczyna się
        Kawałek za granicą a to zdjęcie jest z HOFa z granicy… Ale w stronę Niemiec, więc ściągnęli go z A81, żeby wrócić do Szwajcarii, zawrócić (za terminalem) i wjechać znowu na przejście??? Poza tym nie raz widziałem jak celnicy właśnie na tym przejściu czepiali się handlarzy o wartości zaniżone o 2000€, więc nie wydaje mi się, żeby w ogóle opuścił granicę.

  9. zet napisał(a):

    Francuzi sprzedali dwa lotniskowce do Egiptu za 1 dolara, i nikt się nie rzucał, a tu Niemcy robią aferę o dwa Ferrari.

    • pete379 napisał(a):

      O polskich MiG-29 z demobilu Luftwaffe za 1 EUR też nie wspomnę.

      • Bob napisał(a):

        W Polsce jakiś czas temu służby pozbywały się kałachów które pojechały nie wiadomo gdzie koszt za sztukę 50 złotych co ciekawe nikt prywatnie nie mógł ich kupić. Co ciekawe repliki z których nie idzie strzelać używane pojedyncze egzemplarze można w necie nabyć najtaniej za 220 zł

  10. Crea napisał(a):

    Celnicy specjaliści… wystarczy, że napęd będzie uszkodzony w jednym i drugim. Koszty naprawy są tak wysokie, że cena 38 000zł była by adekwatna za sztukę.

    Ale te jełopy tego nie sprawdzą.

  11. stalk napisał(a):

    Samochody zostały zatrzymane na terminalu w Thaygen, pojazd nie wjechał do Niemiec. Byłem i widziałem.

  12. Bartosz napisał(a):

    Jak slysze te niemieckie kurwy ze cos jest warte tyle czy tyle to mnie nerwy biora wedlug trybunalu EU najwyzszym wykladnikiem jest wartosc tranzakcyjna a nie rynkowa i to oni maja udowodnic oszustwo a nie kupujacy prawde reasumujac a moze wlasciciel kupil to od szwajcarki ktura posuwal od 3 lat przeciez miala mu prawo sprzedac nawet za 1 chf

  13. kuzyn Adolfa napisał(a):

    to auta dla Tadeusza Rydzyka od zmarłego bezdomnego ze Szwajcarii 🙂

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.