Kilkaset kar za przejazd po zamkniętych pasach, obok zepsutego zestawu z ADR-em

Źródło zdjęć oraz informacji: Polizeiautobahnstation Heidesheim

Niesprawny zestaw z ładunkiem materiałów wybuchowych znalazł się w centrum afery na niemieckiej autostradzie A60. Tamtejsza policja donosi bowiem o setkach mandatów, które mają zostać wystawione w związku z poruszaniem się zbyt blisko tego pojazdu.

Cała sprawa odnosi się do systemu zielonych strzałek i czerwonych krzyży, wyznaczających pasy włączone oraz wyłączone z ruchu. System ten powszechnie znany jest zwłaszcza z Beneluksu, ale w mniejszych ilościach występuje także w Niemczech. Obecny jest między innymi na autostradzie A60 pod miastem Mainz, w związku z dojazdem do tamtejszego tunelu Hechtsheimer.

W miniony czwartek, 5 lutego, około godziny 11, właśnie przed wspomnianym tunelem zatrzymał się uszkodzony zestaw z ładunkiem materiałów wybuchowych, podlegający pod ADR klasy 1. W jego naczepie doszło do zblokowania jednego z kół, co skutkowało oczywiście wzrostem temperatury, a w połączeniu ze wspomnianym ładunkiem wywołało też poważne niebezpieczeństwo. Dlaczego zblokowane koło musiało zostać schłodzone bezpośrednio na miejscu zatrzymania, a sprawą zainteresowała się oczywiście autostradowa policja.

Policyjny patrol pojawił się przy uszkodzonej ciężarówce, zatrzymał się za nią i uruchomił niebieskie sygnały. Funkcjonariusze postanowili też wyłączyć z ruchu trzy z czterech pasów ruchu, wydając polecenie o wyświetleniu nad nimi czerwonych krzyży. Szybko się jednak okazało, że w realiach niemieckiego ruchu taka elektroniczna informacja jest zwyczajnie niewystarczająca. Co najmniej kilkaset pojazdów, w tym zarówno samochodów lokalnych, jak i dalekobieżnych ciężarówek, kontynuowało bowiem ruch pod czerwonymi krzyżami.

Wygląda na to, że kierowcy byli po prostu zaskoczeni tego typu oznaczeniem lub zwyczajnie go nie zauważyli. W końcu zupełnie nie przypominało to typowej niemieckiej „zwężki”. Łatwo też sobie wyobrazić, jak trudne było przedostanie się na skrajnie lewy pas dla kierowców ciężarówek i można się wręcz zastanawiać, czy kontynuowanie ruchu po co najmniej dwóch pasach nie było wręcz bezpieczniejsze. Niemniej niemiecka policja zapowiedziała potraktowanie tej sprawy niezwykle poważnie i zamierza wyciągnąć konsekwencje od wszystkich osób, które nie zastosowały się do wyświetlanych sygnałów. Mają do tego posłużyć nagrania ze wspomnianego radiowozu oraz z monitoringu znajdującego się przed tunelem, które zostaną teraz poddane drobiazgowej analizie. Następnie właściciele pojazdów widocznych na filmach mają zostać poinformowani o wystawieniu kar w sposób listowny.

Za samo poruszanie się pod czerwonym krzyżem kierowcy mają spodziewać się mandatów na 90 euro (380 złotych), łączonych z 1 punktem karnym. W przypadku gdy przejazd odbywał się niebezpiecznie blisko policjantów znajdujących się akurat na jezdni, kara ma zwiększać się do 200 euro (840 złotych), 2 punktów karnych oraz 1 miesiąca zakazu prowadzenia na terenie Niemiec.