OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 4 Wrzesień, 2018

Kierowcy powinni otrzymywać 10 tys. złotych na rękę, ale firmy musiałyby na to wydać 14 tys. złotych

W nawiązaniu do z tekstu:

Cała Polska znowu mówi o zarobkach kierowców ciężarówek – dwie publikacje tylko z ostatnich dni

Nagłówki z 7 lub 8 tys. złotych na rękę mogą robić wrażenie, zwłaszcza gdy ktoś nie ma szczególnego pojęcia o branży transportowej. W odpowiedzi jednak na te medialne doniesienia, uznałem, że poczynię nagłówek jeszcze bardziej efektowny. Otóż po przeanalizowaniu oczekiwań kierowców, sytuacji na rynku pracy oraz prawnych obowiązków przewoźników, można powiedzieć, że “kierowcy powinni otrzymywać 10 tys. złotych netto, ale firmy musiałyby na to wydać 14 tys. złotych”.

Za wyznacznik weźmy tutaj słynny slogan “szóstka z przodu i co weekend w domu”. Nie będzie to jednak “szósta z przodu” w powszechnym tego znaczeniu, lecz “szóstka” dosłownego wynagrodzenia netto, w pełni oskładkowanego, bez wliczania w to diet. Innymi słowy, będzie to 6 tys. złotych netto, od których odprowadzona zostanie składka emerytalna, rentowa, chorobowa oraz zdrowotna. Będzie to też 6 tys. złotych netto, które otrzymamy także pomimo urlopu oraz wykażemy przy staraniu się o kredyt. Można więc powiedzieć, że wynagrodzenie w końcu byłoby wynagrodzeniem, jak ma to miejsce w innych grupach zawodowych.

Koszt wynagrodzenia

Te 6 tys. złotych netto, przy umowie o pracę, to 8,5 tys. złotych brutto. Tyle otrzyma więc kierowca. Jeśli zaś chodzi o pracodawcę, to poniesie on jeszcze dodatkowe koszty zatrudnienia. Z 6 tys. złotych netto oraz 8,5 tys. złotych brutto robi się więc dla niego 10,3 tys. złotych całego kosztu zatrudnienia. Tak przynajmniej podają kalkulatory podatkowe na rok 2018.

Oczekiwania kierowców mamy już spełnione. Teraz zaś dodajmy do tego prawny obowiązek przewoźników drogowych, którym jest opłacanie diet. Wynika to z faktu, że choć zawód kierowcy ciężarówki jednoznaczny jest z ciągłym podróżowaniem, podlega on w Polsce najzwyklejszym przepisom o delegowaniu. Podróż służbowa kierowcy traktowana jest więc podobnie jak podróż służbowa informatyka, księgowego, czy piekarza. Z tą tylko różnicą, że hotel kierowca zabiera ze sobą 😉

Aby policzyć te diety, trzeba oczywiście przyjąć jakiś system pracy. Wrócimy więc do wspomnianego sloganu i weźmiemy pod uwagę jazdę od poniedziałku rano do piątku wieczorem, z każdym weekendem w domu. Przyjmijmy, że będzie to jazda w kierunku Niemiec oraz Francji, w firmie transportowej operującej na zachodzie naszego kraju.

Diety – scenariusz pierwszy

Uśredniona dieta zagraniczna wyniesie przy tym 50 euro na dobę, a ponadto przewoźnik ustali w zasadach zatrudnienia 8 euro dodatku za każdy nocleg w kabinie. Dlaczego akurat tyle? Takie wartości usłyszałem od jednego ze znajomych przewoźników i dlatego postanowiłem wziąć je za przykład. Ponadto ustawowa dieta na Francję wynosi 50 euro, a na Niemcy 49 euro.

Biorąc pod uwagę za- i rozładunek w Polsce, kierowca spędzi poza granicami kraju niecałe cztery doby, a do tego dojdą cztery noclegi w kabinie. Można więc policzyć, że kierowcy będzie przysługiwało 200 euro diet oraz 32 euro dodatków za nocleg. Po przeliczeniu całości na złotówki, otrzymujemy niemal równe 1000 złotych tygodniowo. Do tego powinna też dojść dieta krajowa za odcinki trasy spędzone w Polsce, lecz to już minimalne kwoty, ledwie kilkadziesiąt złotych tygodniowo.

Biorąc pod uwagę cztery tygodnie z zagranicznymi dietami w miesiącu i dodając do tego 6 tys. złotych netto samego wynagrodzenia, otrzymujemy okrągłe 10 tys. złotych netto miesięcznie. Dokładnie tyle powinno więc trafiać na konto kierowcy, gdyby miał on dosłownie zarabiać 6 tys. złotych plus otrzymywać dzisiejsze dodatki za pobyt w trasie.

Diety – scenariusz drugi

W wewnętrznych zasadach zatrudnienia przewoźnik może obniżyć dietę zagraniczną, także poniżej wartości ustawowych. Dzisiaj się tego nie robi, gdyż przewoźnicy wolą wypłacać jak najwyższe diety, przy jak najniższych wynagrodzeniach. Niemniej jest to możliwe, więc przeanalizujmy i taki scenariusz.

Najniższa dopuszczalna wartości wynosi przy tym 30 złotych za dobę. W tym przypadku zamiast 200 euro zagranicznych diet tygodniowo mielibyśmy zaledwie 120 złotych diet tygodniowo. Przyjmijmy, że firma utrzymałaby dodatek za nocleg na wspomnianym poziomie 8 euro, czyli 34 złotych na dobę. Łącznie mamy więc 256 złotych dodatków tygodniowo i 1024 złote na cztery tygodnie.

W praktyce

Poza ogólnie wyższymi wpływami na konto, kierowca zyskałby znacznie wyższe składki na ubezpieczenia. Tak dla przykładu – przy 6 tys. złotych netto wynagrodzenia stawka na ubezpieczenie emerytalne wynosi 830,43 złotych miesięcznie, podczas gdy przy 2,5 tys. złotych netto wynagrodzenia stawka ta maleje do 340,88 złotych miesięcznie. To różnica ponad dwukrotna.

Z drugiej strony, koszty ponoszone przez pracodawcę też mocno rosną. W pierwszym opcji z dietami pracodawca ponosi 10,3 tys. złotych kosztu wynagrodzenia oraz musi dodać do tego 4 tys. złotych dodatków. Łącznie mamy więc 14,3 tys. złotych. W drugiej opcji z dietami mamy 10,3 tys. złotych kosztu wynagrodzenia plus 1 tys. złotych obowiązkowych dodatków. Łącznie daje to 11,3 tys. złotych miesięcznie.

Dla porównania, przy dzisiejszym systemie, z całkiem optymistycznym założeniem 2,5 tys. złotych netto dosłownego zarobku, miesięczny koszt wynagrodzenia wynosi 4,2 tys. złotych. Do tego dodajemy 4 tys. złotych wspomnianych dodatków i łącznie tworzy nam się kwota 8,2 tys. złotych. Gdyby natomiast zastosować płacę minimalną, przy podwyższeniu wartości diet, łączny koszt może być jeszcze niższy.

Co będzie dalej?

Oba punkty widzenia, zarówno ten kierowcy, jak i przewoźnika, mogą robić wrażenie. Wzrost składek społecznych kierowcy jest ogromny, podobnie jak wzrost poczucia finansowego bezpieczeństwa. Na myśl o takim scenariuszu, chętnych do pracy za kierownicą zapewne by przybyło. Z drugiej strony, wzrost kosztów zatrudnienia kierowcy również jest ogromny i wielu przewoźników pewnie nawet nie potrafi go sobie wyobrazić. Jak natomiast zweryfikuje to rynek transportowy i w którą stronę zacznie się zmieniać sytuacja? Naprawdę nie śmiem tutaj podać żadnej odpowiedzi.

TimoCom – Łączymy ładunki z pojazdami.

To może Cię zainteresować:

Ten wpis ma 92 komentarzy

  1. B napisał(a):

    Zgodnie z przepisami dieta zagraniczna nie może być niższa niż 30zł (wysokość diety w kraju) więc nic nie stoi na przeszkodzie żeby diety były niższe kosztem wyższego wynagrodzenia zasadniczego. Oczywiście firma wykazuje wtedy niższe koszty prowadzenia działalności ale przynajmniej ma kierowce 🙂

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Dzięki za zwrócenie uwagi, dopisałem drugi scenariusz z dietami 🙂

    • Johny napisał(a):

      z drobną różnicą…

      Diet się nie ozusowuje i nie opodatkowuje, a wyższe wynagrodzenie zasadnicze TAK.
      A i dieta i wynagrodzenie stanowi koszty przewoźnika.

      Stąd w interesie przewoźników jest wypłacanie jak najwyższych diet, a jak najmniejszych podstaw.

  2. korky napisał(a):

    Sam jestem kierowcą zawodowym od ponad roku,ale uważam,że autor artykułu kompletnie odleciał.Zgodze się,że najniższa na podstawie jest nie fair,ale oddawanie prawie połowy mojego wynagrodzenia do bankruta ZUSU to jakieś nieporozumienie. Fakty są takie,że 3/4 kierowców kompletnie się do tego zawodu nie nadaje,wszyscy marzą tylko o tym cieplutkim etaciku.Uważam że jak ktoś ma łeb na karku to w 5/10 lat przy odpowiednim nakładzie sił i czasu jest w stanie zarobic na truckingu taką kasę,że dokonujac pewnych inwestycji transport i całe jego patologie pozostaną tylko wspomnieniem. Ale co tam,najlepiej to tylko płakać w internecie jak to macie źle i niedobrze,a weekendami na parkingach tylko chlać i truć się papieroskami co?
    ? Tak jest łatwiej?wiadomo ; )
    Ps. Jak czytam,że ktoś zarabia 7 tysięcy i musi wziąć kredyt na telewizor/samochód,albo płacze,że na emeryturze będzie pieniędzy szukał na śmietniku to nie wiem czy się śmiać czy płakać .

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Odleciał, bo to tekst na zasadzie “co by było, gdyby”, a konkretnie “co by było, gdyby spełnić oczekiwania kierowców”.

      • Pawel napisał(a):

        Czy autor może policzyć ile kierowca pracuje godzin w miesiącu i jakie ma za to wynagrodzenie np godzinkę i jak to wychodzi ? Oczywiście nie mieszać diety jako zarobek bo większość tak robi. Jadł pan np we fracji w jakimś nie super barze zapłacił pan rachunek i ile zostało by z tej diety ? Plus zwykle koszta prysznic toaleta pralnia za wszystko kierowca musi płacić nie da się jeździć miesiąc i np nie jeść Nie prac nie kompac się. Ale każdy widzi tylko ile dostaje na rękę ale nie musi wydać to już nie. Życie na dwa domy. To ile panu wyszło że ile ma na godzinę za swoją pracę????

    • Pip napisał(a):

      Coś mi się wydaje że ty kawalerem jesteś,zarabiając 7 tys i mając na utrzymaniu 4 osobową rodzine już nie jest tak kolorowo

      • jozef napisał(a):

        A żonie to ręce do d… przyrosły. Do pracy. Trzeba było myśleć przed robieniem dzieci, a nie co zjazd to poptomek

      • Kiziu napisał(a):

        A co mają powiedzieć ci co zarabiają 2500 3000.? Bo takich ludzi jest większość. 7000 na m-c na 4 osoby to już jest miód malina. Nie przesadzaj. Tylko chodzi mi o sumę żeby nikt mi nie pisał ile godzin pracy , że pilnowanie auta bo to jest już inna sprawa .

    • Gruby napisał(a):

      Jak dla mnie to możesz sobie chłopcze jeździć na umowie o dzieło i nie odprowadzać żadnych składek. A skoro jeździsz od roku to maprawde widze, że pozjadałeś rozumy na parkingach chlając przy papierosku…tyle w temacie. Bo więcej szkoda ci tłumaczyć…bo to bezskuteczne

    • Damian napisał(a):

      Kolego jak ciebie zadowala A7000 miesięcznie No to cię podziwiam tak jak piszesz Jesteś w tym zawodzie dopiero rok to co ty możesz w ogóle wiedzieć 7000 to wcale nie jest tak dużo mając rodzinę na utrzymaniu i do tego opłacając Zmierzch wynajmowane mieszkanie z opłatami to t7000 wystarcza Akurat na to żeby się utrzymać co miesiąc a odłożyć to sobie możesz kurwa 5 zł bo niestety na nic więcej ci nie wystarczy a o tym wstawaniu na parkingu i piciu i paleniu no to wiesz sam jeździsz to pewnie też tak robisz dlatego po co mówić że kierowca siedzi na parkingu chleje i pali i cholera wie co jeszcze robi nie Wszyscy kierowcy są tacy i nie wszyscy kierowcy to robią Ja jestem w zawodzie 20 lat zarabiałem różne kwoty a na początku to nawet było tak że miałem dużo na papieża mało w ręku na dzisiaj każdy byle kto może zrobić sobie prawo jazdy i przyjść jeździć A co się potem okazuje że ciężarówka z naczepą to widzę pierwszy raz na oczy niestety byłem w takich firmach i też to widziałem

    • Mariusz Gajusz napisał(a):

      Korky, chłopczyku, życie zweryfikuje twoje poglądy, napewno.

  3. tomek0409 napisał(a):

    Filipie, czy w Twojej ocenie polskie firmy sa w stanie pociagnac takie koszty?

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Scenariusz z 14 tys. – moim zdaniem nie. Scenariusz z 11 tys. – większe może jakoś dałyby radę.

        • Przemo napisał(a):

          A ja uważam że stać je na scenariusz z 14tyś
          Nie jeżdżą za czapkę śliwek tylko za stawki jakie są na zachodzie.
          Od razu uprzedzam, że nie chce słyszeć iż jeżdżą za niższe stawki. To tylko pieprzenie dziadów co zapomnieli gumofilce zdjąć. Diety 30zl to śmiech. Spokojnie można płacić takie jak stawki w kraju w którym wykonuje się przerzuty. W D jest to chyba 24 albo 28€ na dzień. Skoro podporządkowujemy wynagrodzenie do oddelegowania to i diety można tak zrobic.tym bardziej że nie śpi się w hotelu a w samochodzie, co woli nie jeden kierowca.
          Pracuje w zachodniej firmie na takich samych zasadach jak lokalni kierowcy.
          Jeżeli w Polsce skończy się fikcja finansowa z zarobkami kierowców, chętnie wrócę a wraz ze mną tysiące mnie podobnych kierowców. Niestety smiadomosc wysokości emerytury, chorobowego, urlopu nie pozwala mi na bycie samobojcą.
          Po za tym prawda jest taka że Polskie firmy zamiast zapłacić uczciwie wynagrodzenie, wola za zaoszczędzone na pracowniku pieniądze zakupić nowe środki transportu i zyskują na tym wielokrotnie w odliczeniach Vatu, podatków i kosztach. To tak naprawdę kierowcy sami sobie kupują te oczekiwane przez nich nówki konie by się chwalić tym jakimi są głupcami ciesząc się z tego że sami sponsorują swoich dziadów…
          I do tego mądrali “korky”
          Malolacie, w dupie byłeś jak grzmiało a wyszedłeś jak przestało. Po roku pracy w transporcie miałem jeszcze angaż “POMOCNIK KIEROWCY” i nie śmiałem się odezwać bez pozwolenia moich starszych kolegów Panów Kierowców, tylko grzecznie siedziałem po cichu ciesząc się że mogę się od nich czegoś nauczyć, czego wy młodzi kierowcy w życiu już się nie nauczycie, skoro prezentuje się taka arogancję klepiąc przy tym takie bzdury jak ty to raczyłeś tu napisać.
          Wystąp do swojego szefa by ci o połowę jeszcze obniżył pensje bo na chuj ci tyle.
          Po za tym ciekawe kto pierwszy zbankrutuje, ZUS?
          Spokojny jestem o niego, był jest i będzie, a towarzystw co chciały nam emerytury płacić jakoś już za dużo nie ma…
          Jak i nowych chętnych.

      • voss napisał(a):

        11tys. to ~2600€ – jeśli to mają wytrzymać tylko większe firmy transportowe. To naprawdę nie wiem jak żyją te mniejsze firmy zachodniej europy.
        Stawki za transport, szczególnie międzynarodowy, są praktycznie takie same i dla firmy na polskich numerach jak i na numerach Niemieckich , Francuskich czy Hiszpańskich.
        A koszty kierowcy np. w Niemczech znacznie przekraczają 3 tys €.
        A te firmy tez jakoś żyją, i większości krzywda się nie dzieje.

        Troche daje mi to do myślenia.

        • Paweł xxx napisał(a):

          Tylko że Niemiec pracodawca zarobi 2 tysie euro to jest super szczęśliwy a dla Polaka to już musi dokładać tak mówi jak dostanie 2 tyś euro. Ciągle słyszę jak się to nie opłaca a ciągle dobierają auta. A potem trzeba komuś robotę ukraść za bo będzie taniej wozić. Dlatego Niemcy Francuzi nie lubia Polaków bo zabierają pracę stawki za niskie a potem płaczą że za mało przecież 10 tysięcy to na waciki nie jest z ciezarowki

  4. Koka napisał(a):

    Widzę tu jednostronnosc. Ale tak to jest jak się nie ma pojęcia o prowadzeniu firmy transportowej. Proponuję sobie założyć transport międzynarodowy i wtedy pogadamy. Tak naprawdę już pomijając te wszystkie pierdoly prawne itp to kierowcom w ostatnich latach się bardzo poprawily warunki płacowe. I powoli zaczyna się w glowkach przewracac przez to. Czekam na hejty☺

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Przedstawiłem obie strony medalu, wyliczenia zarówno z punktu widzenia kosztów firmy oraz wymagań kierowcy – gdzie w tej sytuacji jest jednostronność?

      • Koka napisał(a):

        Już tlumacze i uprzedzam nie narzekam tylko rozjasniam. Transport to nie tylko koszty o ktorych sie mówi wszem i wobec. Już pomijając stawki, które z roku na rok maleją chyba że ktoś ma robotę na wyłączność całkowita i jego to nie dotyczy. To też koszty ukryte o ktorych sie nie mowi czyli mandaty za prędkość bo zmęczony kierowca nie zauważył radaru, dilerzy ciężarówek,którzy jak sprzedają nowe auto to są bardzo mili a jeśli auto jest na gwarancji i ma jakaś poważna kosztowna wade to wtedy zaczyna się kręcenie oby tylko producent nie stracił niestety takich przykładów jest jeszcze wiele…i kto wtedy ponosi koszty zazwyczaj przewoźnik bo kiero się obrazi bo on był zmęczony i mógł nie zauważyć ale Ty masz płacić. Sam czasami jeszcze jeżdżę i trochę pilnuje biznesu i jak widzę jacy kandydaci przychodzą na kierowców to mi ręce opadają. Sama wymagania a nic od siebie. ZgadZam się z kolegą wyżej 3/4 kierowców nie nadaje się do zawodu. Pozdawali prawa jazdy bo widzieli tylko kasę nie zastanawiając się ani trochę ,że jest to zawód bardzo wymagający ale w końcu ktoś i tak musi to robić ale ta cała nagonka to nakręcona media i sami rzekomo kierowcy zawodowi co dopiero prawka porobili, w ciągu 2/3 lat obskoczyli kilkanaście firm i wszędzie im źle.

        • Gruby napisał(a):

          Chwila moment, czyli zatrudnianie kierowcy na najniższej krajowej to jest poprawa warunków?? Jakie mandaty?? Nikt za mnie jeszcze mandatu za prędkość nie zapłacił, malejące stawki?? To nie my kierowcy je zaniżamy, tylko przewoźnicy jeden przed drugim się ścigają kto taniej pojedzie byle tylko koła się kręciły, noa co do usług serwisowych to też raczej nie jest nasza wina, nie my podpisujemy umowy z dealerami…widze że według Ciebie to nke odpowiadamy tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz cytując klasyka…normalnie aż zazdroszcze tym co u Ciebie jeżdżą

          • Pawel napisał(a):

            Tak jak kolega mówi za mnie też mandatu nikt nie zapłacił. Mało tego praktyka wielu firm np urwiesz schodki bo nie mogłeś się zmieścić to już od wypłaty. A znam taką firmę co obciążenie za dewasto robil A bo ich zdaniem było ciepło a ty się grzałes nie potrzebnie albo normy paliwowe za dużo to potrącenie z wypłaty.

  5. Adam napisał(a):

    Gdyby przyjąć tak optymistyczny wariant w wysokosci 10000zl miesiecznie to kierowcy ciezarkowki automatycznie staliby się jedna z najlepiej platnych zawodow w Polsce, nierzadko wyprzedzajac prawnikow, bankierow czy nawet mniej doswiadczonych lekarzy czy informatykow. Z calym szacunkiem, ale ciezko mi to sobie wyobrazic. Dojdzie do swego rodzaju patologii, bo gdyby faktycznie kierowca ciezarkowki, bez znajomosci jezyka, bez doswiadczenia, bez jakiejs kierunkowej edukacji, prowadzony za reke przez ludzi w biurze w PL zarabialby wiecej niz lekarz po 8 latach wyzszej edukacji, specjalizacji i niewatpliwie wyzszych umiejetnosciach i znajomosciach jezykow obcych.

    Druga sprawa jest taka że mowi sie tylko o kierowcach, a calej reszcie: spedytorach, ksiegowych, pracownikach administracyjnych, dyspozytorach sie nie mowi. A zarabiaja zwykle znacznie mniej niz srednia krajowa brutto.

    • operator napisał(a):

      Pokaż mi lekarza, prawnika albo informatyka który poprowadzi pełnowymiarowy zestaw… Może ten ostatni w ETS…

    • Pawel napisał(a):

      Co ty gościu gadasz widać że nie masz pojęcia o niczym lekarz zarabia mniej dobre sobie prawie każdy ma praktykę lekarską ostatnio byłem u neurologa prywatnie z dzieckiem terminy odległe bo pełno ludzi a przyjmuje tylko 10 osób dzienie po 150 zł od wizyty czyli 1500 zł dzienie jest i żadnego paragonu czyli na czysto. Przyjmuje caly tydzien czyli 5 dni kto taka kase zarabia z kierowcow . ? Nie mowiac byle prawnik. A tak jak bylo napisane kierowca pracuje 300 godzin w miesiacu a ty ile pracujesz? I za 300 godzin np 1800 zł na rękę 300 godzin policz sobie ile wychodzi na godzinę. Każdy liczy dietę jako zarobek jaki to zarobek ja się pytam ? Był ktoś jeść np we francji w jakimś barze ? Za dietę ma się jeść prysznic pralnia za wszystko trzeba płacić to gdzie tu jakieś super zarobki ?

  6. Adam napisał(a):

    Gdyby przyjąć tak optymistyczny wariant w wysokosci 10000zl miesiecznie to kierowca ciezarkowki automatycznie stalby się jednym z najlepiej platnych zawodow w Polsce, nierzadko wyprzedzajac prawnikow, bankierow czy nawet mniej doswiadczonych lekarzy czy informatykow. Z calym szacunkiem, ale ciezko mi to sobie wyobrazic. Dojdzie do swego rodzaju patologii, bo gdyby faktycznie kierowca ciezarkowki, bez znajomosci jezyka, bez doswiadczenia, bez jakiejs kierunkowej edukacji, prowadzony za reke przez ludzi w biurze w PL zarabialby wiecej niz lekarz po 8 latach wyzszej edukacji, specjalizacji i niewatpliwie wyzszych umiejetnosciach i znajomosciach jezykow obcych to byla by to niewatpliwie patologia rynku pracy.

    Druga sprawa jest taka że mowi sie tylko o kierowcach, a calej reszcie: spedytorach, ksiegowych, pracownikach administracyjnych, dyspozytorach sie nie mowi. A zarabiaja zwykle znacznie mniej niz srednia krajowa brutto.

  7. Enrju napisał(a):

    Koka to jest właśnie podejście typowo polskiego pracodawcy. Zaloze firmę transportową ale nie będę płacić pracownikom wszystkiego na legalu bo firma padnie po miesiącu. Najlepiej wałować kierowcę na kasie tylko po to żeby z niego doić. Może się mylę ale jeśli pracodawca nie potrafi lub nie umie prowadzić firmy bez oszukiwania pracownika i państwa powinien zająć się czymś prostszym np. założyć kwiaciarnię a nie firmę transportową

    • Koka napisał(a):

      Tak mylisz się. Załóż firmę pogadamy☺ jak Cię kierowcy psychicznie wcześniej nie wykoncza. I nie pomogą super wozy z bajerami, klimami postojowymi i dobra kasa uwierz mi. Oczywiście nie wrzucam wszystkich do jednego wora ale dobrych kierowców jest teraz bardzo mało bo wbrew pozorom bycie kierowca zawodowym to nie tylko jazda z punktu a do B.

      • paquito88 napisał(a):

        Koka przedstawię Ci pewną historię sprzed tygodnia.
        Zatrudniłem się u faceta na małym aucie na międzynarodówce na 3 miesiące w oczekiwaniu na moją kartę kierowcy. Jemu to było na rękę i mi także więc nie wnikajmy co jak gdzie po co i dlaczego.
        Facet z początku kręcił głową jak negocjowałem z nim stawkę ale uparł sie na podstawę + km + postojowe no to ok. Po 1. miesiącu zaczął mnie prosić że może bym został u niego na dłużej bo dawno nie miał tak bezproblemowego kierowcy, zero skarg na mnie, zero telefonów ode mnie do niego. Wyjeżdżałem w trasę i zapominał o mnie. A czy kasy brakowało czy opona poszła czy coś to ja już sobie radziłem a później z nim się równalem na koniec przy wypłacie.
        Niby było ok ale gdy tydzień temu zjechałem a umowa wygasła dalej pyta czy nie zostanę u niego na dłużej. Spalanie przywiozłem mu najniższe z wszystkich jego stałych kierowców, auto po trasie posprzątane jak salonowe, km było w ostatniej trasie mało ale przez telefon obiecał że coś dorzuci.
        A rzeczywistość była taka że nie dość że nic nie dorzucił to jeszcze wyskoczył z tekstem że te urlopy za które powinien Pan dostać pieniądze to już mi Pan podaruje.

        I popatrz teraz z perspektywy kierowcy. Zaufałem mu, starałem się mimo że przyszedłem tylko na chwilę. Dawałem z siebie więcej niż musiałem bo gdybym chciał to żadnego problemu bym nie rozwiązywał i nieraz towar bylby zawalony.
        A na koniec tekst że urlopy mam mu już podarować.
        Dziwisz się że kierowcy są roszczeniowi? Bo ja nie. Ja też teraz już nie zaufam, będę pilnował swojego i negocjował ile się da skoro szef może okazać się takim samym chujem. I odechciewa mi się już wykazywać inicjatywą bo kto to doceni?
        Równie dobrze mogłem mu robić spalanie 2l większe na każdych 100km a gdy kasy która dał mi awaryjnie na paliwo brakło bo wydałem na autostrady gdyż takie miałem polecenie nie brać swojej, nie użyczać swojego konta tylko stać i czekać aż on dowiezie mi z PL do np F osobiście w zębach.
        Ale cóż, głupi jestem i miękkie serce mam a potem dostaje po dupie. Kierowców dobrych jest sporo ale rzeź takich dziadów my już zaczynamy od swoich interesów a nie od interesów firmy. Bo 2 raz dać się zrobić nie damy.

      • KAMIL napisał(a):

        Dobrych kierowców jest sporo, ale trzeba jeszcze umieć ich docenić, a nie traktować tak samo albo gorzej jak tych złych …

  8. PiotrFr napisał(a):

    A na zachodzie firma musi płacić 20tys za pracownika, więc jak firmy na międzynarodówce nie stać na 14?

  9. Prawda o dzikim kraju napisał(a):

    Komuniści/socjaliści widzą to inaczej niż ja. No ale cóż – stare żyje w umysłach ludzi i polskich związkowców.To się nie zmienia ale tak niestety jest jak kogoś kalkulator w szkole szczypał w oczy.

    Jeśli koszty przekroczą barierę opłacalności jako takiej to zamiast tych cyferek będzie zwolnienie pracowników i skierowanie ich do pośredniaków po zasiłki od państwa wolskiego.
    I nie jest tak ,że przyroda nie znosi próżni. W miejsce polskich firm wykończonych przez fiskalizm wejdą w jeszcze większej skali bułgarskie , rumuńskie no i słynne litewskie.
    Tak więc to co niektórym śni się na papierze niekoniecznie będzie miało pokrycie w realu.
    Co do stawek transportowych – przy podaży i przestępczemu radzeniu sobie bąłgara i romka nie ma szans na podniesienie stawek tak więc polski kierowca wypadnie z obiegu z wielkim hukiem ku radości rodzimych analfabetów matematycznych i socjalistycznych fantastów.

    I jeszcze jedno – szef nie zdechnie – ostatecznie po spieniężeniu żelaza , pospłaca długi , zlikwiduje kredyty i będzie sam sobie sterem i okrętem. A reszta będzie pierdzieć w stołek – łącznie z pasożytami /związkowcami.

    Ostatnie słowo – jeśli taka wyliczanka miałaby miejsce w realu to kierowców będzie jeszcze
    100 razy mniej. Bo przy podstawie 6 tysięcy wszyscy zostaliby mistrzami L-4 i siedzieli w domu ciągnąc kasę z ZUSu na chorobowym. Tylko idioci mieliby chęć w ogóle wyjść do pracy.
    Wtedy ostatni gasi światło.

    • Pangia napisał(a):

      Podobasz mi się, chłopcze. Masz, przynajmniej według mnie, właściwy tok myślenia. Choć ja akurat zarabiając minimalną + kopertę nie czuję się specjalnie pokrzywdzony z tego prostego powodu, że nie wierzę w ZUS, a nawet zakładam, że własnej emerytury mogę nie dożyć. Więc co mi po składkach, skoro i tak wszystko przeżre państwo polskie?

    • Hades napisał(a):

      Zgadzam się w 100%. Prawda jest taka że wiekszosc kierowców nie nadaje się do tego zawodu. Nie ma bariery wejścia, a oczekiwania finansowe nie idą w parze z posiadanymi umiejętnościami.

      Pewnym rozwiaaniem jest wariant pośredni. Połowa w podstawie, a połowa w dietach. Kompromis dla myślących o emeryturze i młodych nie chcących dotować trupa zusu.

    • Dokładnie, trafiłeś w sedno. Od 2002 prowadziłem taka właśnie firmę, która sprzedawała i kupowała za granicą ciężarówki. Różne, miałem 5 kierowców. Założyłem z góry złodziejstwo na poziomie 20 procent. Tak więc, najpierw ginęło paliwo, normalka, tankowałem, po weekendzie na placu z 20 ciężarówek paliwo było w 2. Nikt nic nie widział. Potem ginęły narzędzia z warsztatu. Kupowałem nowe.. Potem życie osobiste personelu przeniosło się do firmy. Tu myli osobiste auta, przynosili wory prania z domu, ciuchy całej rodziny, płaciłem za wodę, prąd, proszek do prania. Potem zaczęli gotować obiady dla całej rodziny, rowniez w weekendy- trzeba było zaoszczędzić na gazie. Potem sprzedawali części w moich aut, podmieniali na stare, zużyte. Następnie okradali kupowane auta, odbierali od klienta z radiem, lodówką, auta dojeżdzały bez. Zamieniali opony. Nie rozumieli, że jeśli moja firma upadnie,, oni stracą pracę. Kiedy zbankrutowałem i zwolniłem wszystkich byli w szoku. Zacząłem od zera. Jeżdzę sam, zarabiam mniej, śpię lepiej, Frajerzy w wieku 60-plus bujają się od firmy do firmy, teraz okradają inych. Ja mam już dosyć pracowników.

  10. Kierowca napisał(a):

    To jest optymistyczny wariant tego zawodu i wielu kierowców mogłoby powrócić do zawodu jako kierowca zawodowy oraz wiele nowych osób byłoby zainteresowanych. Bo teraz to jest patologia z tymi umowami za najniższą krajową. To jest zawód bardzo niebezpieczny i ryzykowny pod każdym względem więc nam kierowcą należą się lepsze warunki płacy

  11. Alfonsominet napisał(a):

    Dziad-trans z Jasła szuka kierowcy na kraj. Daje 5300brutto.
    3800-4000 na rękę , jacyś chętni do dymania ?
    Można brać kredyt i wypas jest nie? heheheehe

  12. Właściciel napisał(a):

    Jeśli kierowca bedzie jeżdził pełne 4 tygodnie 23 dni robocze. Jestem w stanie zapłacić 10 tys. Brutto.

    Cieszyłbym sie gdyby transport polski Padł . Skonczyło by sie kupowanie 2000 ktoregoś z kolei auta. Skonczyłoby sie zaniżanie stawek. Takim frajerom wisi czy mu z auta zostanie 1000€ czy 100€ bo jak ma 100 aut to i tak ma zajebisty dochód. Przy dwoch lub trzech autach nie stety jest duza roznica 100 a 1000€.

    Ciesze sie rowniez ze wiekszość kierowców to idioci i marzyciele. Bajko-pisarze bo tylko 2 % z nich bylo by wstanie prowadzić firme

    Pozdrawiam dziadow i sioferów

    • Prawda o głupocie napisał(a):

      Po tym co napisałeś to mam wrażenie ,że jesteś właścicielem …. swojego ptaszka.
      Nie trzeba mieć wiele więcej inteligencji od ameby ,żeby zdawać sobie sprawę że posiadanie 100-tu zestawów pociąga za sobą konieczność zatrudnienia armii kierowców , których musi obsłużyć armia biurowych w odpowiednim do tego lokalu.Do tego zaplecze techniczne , baza ,ubezpieczenia , obsługa prawna itp,itd.
      Życzę sukcesów w otwieraniu biznesu debilom myślącym ,że 100 Euro ze 100 aut to kupa kasy.
      KUPA tak…ale niekoniecznie kasy.
      Zwyżka paliwa o 15 groszy na litrze i 100 Euro idzie się dymać.
      Spadek na 1-nym Euro o 25 groszy i następne 100 Euro idzie się dmuchać. Jak ja lubię takie bełkotanie idiotów ekonomicznych !
      W moich stronach było takich paru świniopasów – doszli do liczby od 50 do 80 aut.
      Dziś są bankrutami mieszkającymi u mamusi na poddaszu.Prezentowali dokładnie ten sam
      tok “myślenia” .
      Tak więc albo jesteś sfrustrowanym parkingowym pajacykiem liczącym cudze wirtualne zyski albo zwykłym świniopasem na swoim ,który chciałby mieć setkę aut- tylko tacy mają tego typu pojęcie o zatrudnieniu grubo ponad setki ludzi.

      • PiotrFr napisał(a):

        Ale brednie. A kogoś z rodzinna firma nie dotyczą podwyżki cen paliw? Ktoś mając 3 ciężarówki nie jest w stanie jeździć za stawki molochów.

        • Prawda o głupocie napisał(a):

          Sam chłopie bredzisz i wykazujesz się totalnym dyletanctwem.
          Snopek i jego dwa syny “jeżdżają” sami bo się kierowcy nie opłaca zatrudnić. Snopek ma krus a syny pracują za pensję kierowcy bez pensji szefa. Taki wytrzyma dużo dłużej niż zatrudniający legalnie pracownika obcego.
          Wiem ,że to trudno pojąć …. ale nie poddawaj się – spróbuj.
          A co do molochów – brednie parkingowe. To właśnie duże firmy mające odpowiedni wolumen taboru są w stanie ominąć hieny spedycyjne i sami obsłużyć dużego klienta za dobre pieniądze – sumarycznie taniej niż pasożyty spedycyjne. Tak więc snopek i jego syny też nigdy nie dojdą do stawek niektórych “molochów”
          Dalej nie tłumaczę bo to groch o ścianę.

  13. Kubamich. napisał(a):

    Zacytuję klasyka: nieopłaca się ten transport ale trzeba ze dwa składy dobrać.

    Jak tak cinko przędą te wasze firmy że nie możecie uczciwie płacić to nie piszcze cyt. Załóż sobie transport międzynarodowy to zobaczysz jak to jest.
    Pozamykajcie te firmy w cholere zniknie problem braku kierowców wtedy. Albo zacznijcie płacić jak należy. Instrukcja w tekście powyżej.

    • Prawda o głupocie napisał(a):

      Zamiast beczeć na swój podły los to weź sobie kup tylko 1-go trucka.
      Nie rób krzywdy innym i nikogo nie zatrudniaj.
      Wystarczy mieć miliona dla siebie.
      Po co beczysz ?
      W czym problem ? Jaj brak ..czy rozumu ?

  14. Volvo100% napisał(a):

    To tylko świadczy jakie preżne firmy mamy w kraju. Gdyby nie te całe kombinacje to, owszem, problemu z kierowcami by nie było bo i badylarzy mniej na rynku… ☺

  15. egon napisał(a):

    nowe hasło – 10 tka z przodu musi być

  16. Rks79 napisał(a):

    A czemu nie napiszecie, że nie płacą wcale diet tylko sam fracht albo kilometry… Czemu nie piszą jak to pracodawcy rozpisuja żeby w razie kontroli papiery grały…?

  17. Ja napisał(a):

    Ryczałt noclegowy należy się 25% ryczaltu noclegowego danego kraju plus dieta.
    Nasi przewoznicy licza to tak. Przyklad niemcy 150euro ryczalt noclegowy x 25%+ 8euro(dieta zmniejszona do minimum)= 45,5 euro tzw dieta minimalna za niemcy. To nie jest prawdą te 8 euro za nocleg. W kraju PL jest 45 zl za nocleg w kabinie plus 30 zl

  18. Da_las napisał(a):

    W pierwszym wariancie w przeliczeniu na km wychodzi wzrost o 0,12 – 0,13 Euro, w drugim 0,06 – 0,07 Euro. Mowmy o rzeczach realnych… Swoja droga tydzien temu rozmawialem z wlscicielem firmy transportowej na Litwie. Mala firma, 3 samochody, 2 kierowcow i sam jezdzi. Robia przerzuty. 6-7 tygodni w kabinie to minimum. Stawka??? Gole 70 Euro za dzien. I tylko to, nic wiecej. Podobno stala stawka na Litwie.

  19. Pangia napisał(a):

    Filipie, strasznie namieszałeś.
    „Innymi słowy, będzie to 6 tys. złotych netto, od których odprowadzona zostanie składka emerytalna, rentowa, chorobowa oraz zdrowotna.” – netto to na rękę, czyli już zostały składki odprowadzone. Jeśli już, to „odprowadzona została składka”. Błąd logiczny.
    „Te 6 tys. złotych netto, przy umowie o pracę, to 8,5 tys. złotych brutto. Tyle otrzyma więc kierowca.” – no nie, z tego układu zdań wynika, że kierowca dostaje brutto, a wszyscy wiemy, że tak nie jest.
    „Oba punkty widzenia, zarówno ten kierowcy, jak i pracownika, mogą robić wrażenie.” – pracodawcy, nie pracownika.

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Ostatnie poprawiłem, bardzo dziękuję.

      Odnośnie pierwszej uwagi – nie postrzegam tego jako błąd logiczny, wiadomo o co chodzi. Odnośnie drugiej – kierowca dostaje brutto, bo przecież składki idą na jego konto, a nie na konto pracodawcy, czy skarbu państwa.

  20. Martinez napisał(a):

    Adam – to co wyliczasz (etaty w firmie) to są etaty tzw. nieprodukcyjne. No może poza spedytorami. Reszta (kadry, księgowość, itp.) są utrzymywani z tego, co zarobi przewoźnik na transporcie i na warsztacie – jeśli świadczy usługi na zewnątrz. Dlatego nie lamentuj, że ktoś w biurze zarabia mniej od kierowcy.

    • Adam napisał(a):

      Znajdz mi firme w zachodniej Europie (nie taka z biurami w PL) gdzie wykwalifikowany personel biurowy zarabia miesiecznie nawet nie 1/3 stawki kierowcy

  21. Były kierowca napisał(a):

    Witam wszystkich po jednej i po drugiej stronie telefonu.
    Zacznę od kierowców:
    Najpierw do starych co to EURO 0 pamiętają, jak się na Rosje jeździło za psi *uj ale na fajkach, wódzie i “oszczędnościach” dorabiało to było dobrze, tak? Bo jak spalanie małe to przecież nie może ten sku*wysyn mieć więcej, żeby miał z czego np. za urlopy zapłacić? Lepiej chłopu do zetora sprzedać a od szefa i tak wyszarpać, “bo sie zwolnie” i *uj zwalniaj się. Nie wrócisz na Rosje bo już nie ma transportu w tym kierunku, a w Europie brak granic i też nie masz co przemycać. To się raptem zaczeli przyglądać ile zarabiają, bo wcześniej pensje oddał “babie” żeby nie gderała a sam z “boków” tańczył po parkingach. Wilk syty i owca cała.
    Wracając do czasów obecnych. Pomyśl tępaku jeden z drugim że jak będziesz zarabiał 14000 naszych Polskich dzięgów to firmy podniosą stawki > jak firmy podniosą stawki to potem spedycje podniosą stawki > jak spedycje podniosą to producent podniesie > jak producent podniesie to hurtownie podniosą > jak hurtownie podniosą to i w twoim osiedlowym sklepie będzie drożej a wtedy będziesz pie*dolił że za mało zarabiasz bo ceny poszły w górę a siefu nie daje ci podwyżki. Błędne koło.
    Jacy ludzie taki kraj.
    Więc może najpierw zastanowić się jak przy obecnych stawkach zmusić rząd do obniżenia podatków w paliwie, kosztów zatrudnienia i ujednolicenia prawa aby było jasne i stabilne. Potem siefu się będzie musiał wykazać: jak mądry to nie obniży stawki tylko zarejestruje na lepszą kasę i da premię bez narażania firmy na upadek, jak będzie głupi to padnie prędzej czy później.
    Ponadto do wszystkich “łączników kierowcy z pedałami napędzanych wódą” jak już ktoś słusznie zaznaczył : mądry człowiek jak usiądzie za kółko to jest w stanie w max 10 lat wybudować dom i odłożyć na inwestycje tyle, że jeszcze dzieciakom zostawi. A głupi, że nic innego nie umie i wypić lubi to nie ma wyjście i na emeryturze będzie jeszcze jeździł, bo jak się piło co weekend to teraz stara nie pozwoli.
    Reasumując ja swoje pare milionów km przejechałem i teraz siedze na dupie w ciepłym biurze i mówię co mają robić takie proste chłopki których myślenie boli a ekonomia sprowadza się do zdania “siefie doziuć śtufke”. To był akurat żart bo w naszej firmie przesiewamy tępaków i mimo braku ludzi lepiej niech auto stoi i czeka na porządnego obywatela.
    Kończąc :
    Firmę tworzą ludzie, od prezesa przez spedytora po kierowce i sprzątaczkę i księgową, jeśli któreś oczko w tym łańcuszku chce żeby wszyscy spadli to nie zależnie które może wszystko położyć, jeśli się go na czas nie wymieni.
    Pozdrawiam

  22. bondi45 napisał(a):

    Za 6 tys.to niech sobie szefuncio sam pomyka.Kierowca powinien zarabiać 20 tys.zł netto w systemie 4/1.

  23. Markow1971 napisał(a):

    Już 5 lat temu zrezygnowałem z tej profesji bo to ciężki kawał chleba A kasa marna . Kierowca ładowacz księgowy i chłopiec do bicia to
    polski kierowca !za 10 tyś miesięcznie może podjął bym znowu temat ale nie za mniej !

  24. Adek napisał(a):

    Jak wy wszyscy mądrzy i wyksztalceni.Rok przepracowal i wszystkie rozumy zjadł.a 20 lat jazdy.odprawy to i jezyki sie zna .zeby się buraku dogadac.10tys.placa. ciekawe gdzie. Najnizsza podstawa i za fracht.a potem emerytura najnizsza. Mieli wprowadzic 4tys podstawy plus dietyi gdzie to? Od tej kwoty i emerytura byla by przyzwoita. A prawnik czy lekarz oni nie maja niebezpiecznej pracy a i tak duzo wiecej zarabiaja.

  25. Kamil napisał(a):

    Na rynku europejskim brakuje ok 30% ciezarowek do wolnych frachtow. Dodadtkowo brakuje ok 30% kierowcow do tych wolnych ciezarowek. Kazda firma ma potencjal lepiej placic. Rynek aktualnie jest po stronie przewoznika i kierowcy. To takie proste wystarczy od jutra kazdy jeden ladunek i kazdy jeden przewoznik kwotowac min 1.5e km. Za 2 dni w calej europie jezdza wszyscy i wszyscy po 1.5e. Problem polega na tym ze firmy czy duze czy male nie potrafia sie dogadac i chca aie zagryzc kto taniej. Dzis klient odmowil mi trasy z it13 do pl55 bo dalem cene 1600e. Cene ktora dosyawalem zawsze jak tylko potrzebowalem tego ladunku bez zastanowienia bo normalnie jezdzilo po 1650-1800. Dzis klient mi oznajmil ze oddal cala linie za 1040e. I takie sytuacje to codziennosc. A potem dziwota ze nie stac na kierowce

  26. Greg napisał(a):

    Jak widzę te wypociny kierowców to niestety ręce opadają i za głowę złapać się nie można. Roszczenia, roszczenia roszczenia nic więcej…. Józef też chyba z jakiejś innej galaktyki…. Kuźwa przestańcie narzekać a sami załóż ie firmę transportową i uzerajcie się z banda takich jak wy roszczeniowcow. Dodam tylko, że nie jestem szefem. Nic nie potraficie tylko wyzywać pracodawców od różnych i wyciągać łapy bo ciągle za mało… Idźcie do policji jak wam w transporcie źle… Autor artykułu zupełnie co innego miał na myśli…

  27. Supect napisał(a):

    No dobra a gdzie są policzone koszta pracownika które można odliczyć,bo jeżeli zostanie wypłacone brutto te 10 tys to pracodawca może sobie wrzucić to w koszta .tak jak diety itp. proponuje trochę bardziej dokładnie się przyłożyć

  28. Czarny77 napisał(a):

    Jak podniosą stawki z 2.85zl za kilometr do 4 złotych to ja chętnie 14 tysięcy dam kierowcy mówimy tu o stawce na kraju. Spedycja tną stawki ile mogą 60 dni termin i oczywiście jak zaplaca. Niech zrobią 14 dni przelew a mi musimy średnio czekać 2 miesiące za pieniędzmi.

  29. Bogdan napisał(a):

    Moim zdaniem jak kierowca dostaje najniższą krajową to powinien pracować po 8 godzin dziennie a gdzie te stawki 9euro w niemczech a i nadgodziny tzw. 50% Przez krótki okres pracowałem u gościa który z 4 aut żył naprawde dostatnio a z kierowców darł jak tylko się dało. Za koło Gdynia Tychy Gdynia dał 350zł a za fracht dostał 3700 i twierdził że jeszcze musi dopłacić

  30. Max napisał(a):

    Witam pracuje jako kierowca 15 lat i czemu nikt nie powie nie policzy że średnio kierowca w miesiącu ma przepracowany 300 – 350 godzin średni dzień pracy to od 13 do 15 godzin i prosta kalkulacja np. 342 godziny po 12 zł daje 4104 zł nie liczę jakiś biedziesiatek setek i takich rarytasow do tego świata 30 dni po 50 euro = 1500 euro co daje 6300 zł to razem 10404 zł. Czemu nikt nie powie że to 8 godzin i do domu jak my samej jazdy mamy 9 plus załadunku i takie tam o tym nikt nie powie. Po Za tym to żadna przyjemność spać w kabinie i to w sumie za darmo stróż. I fakt zniżanie stawek frachtow jedna drugiej firmie odbiera robotę bo będzie taniej. Niemcy budują flotę samochodów przez kilkadziesiąt długich lat a u nas weźmie 4 auta i za rok chce dom budować i nowa BMW bo on ma firmę. Skoro tak się nie opłaca bo co drugi mówi że już dopłaca to tylko się śmiać pozdrawiam

  31. Pulass napisał(a):

    Nie narzekać tylko koła grzać ,ja 23 rok koła dre i h*j kładę i dalej jadę ,przede wszystkim to znajomość języka aby być pewnym czy cię nie obgadują….haha pozdrawiam

  32. Kierowca -c napisał(a):

    A czy ktoś pomyślał o tym ile zostaw w kieszeni pracodawcyz tego co zarobi kierowca ile kursów zrobi? Wcale pracodawca taki biedny nie jest . A kierowcy zawodowi mają życie zmarnowane ani rodziny ani normalnego odpoczynku tylko spanie w budzie i po krzakach.
    Zwierzęta są lepiej traktowane .

  33. Black napisał(a):

    Sami kierowcy NIE chcą mieć więcej na umowie…. Musimy spojrzeć na alimenciarzy, dłużników i innych, którym na rękę jest otrzymywanie kasy pod stołem, a nie oficjalnie na konto… Mnie osobiście, nie przeszkadza wyższa podstawa, może nawet bym wrócił do polski pracować. 19 lat w zawodzie, a jak zaczynałem, to miałem 3 miliony podstawy i diety, to teraz 3000 zł…. Przez 19 lat nic nie wzrosło???

  34. Wint 86 napisał(a):

    Po 12tys zarabia się już od kilku lat u Niemca. Tam też brakuje rąk do pracy w tym zawodzie.

  35. Pawel napisał(a):

    Kolega obgadywanie nie trzeba znać języka wystarczy nasz polski bo to domena Polaków obgadać i podłożyć jakąś świnie.

  36. Były napisał(a):

    Jeździłem 11 lat na międzynarodowce po 350godain pracy miesięcznie wypłaty od 5 do 7 tys teraz jeżdżę na taxi i ta sama stawka na godzinę mi wychodzi więc w dupie mam spanie w aucie i lanie na koło i mordowanie po nocach na autostradzie….. Za 6 tys niech sobie każdy przeliczyć czas pracy ile tak napraqde spędza jak nie w aucie to na bazie

  37. Paweł napisał(a):

    Już teraz kierowca na trasach międzynarodowych zarabia średnio po przeliczeniu na godziny ok 16zł/h zakładając 13h pracy dziennie a do tego dochodzi jeszcze 11h odpoczynku połączonego z pilnowaniem auta i czytaniem ciągłych wiadomości od spedytora jakie nam wysyłają co daje po przeliczeniu ok 10zł/h , i wychodzi że jesteśmy w pracy 24h/dobe. Więc stawka według mnie 10zł/h nie jest adekwatna do takiego poświęcenia w tym zawodzie i dlatego brakuje kierowców bo uciekają za granice za lepszym pieniądzem

    • Paweł xxx napisał(a):

      Kolega gdzie płacą 16 zł na godzinę na trasie eu? Moja pasja za te godziny samej pracy wychodzi 5zl z groszami oczywiście liczę sama prace bo za spanie w kabinie nic nie daje? Miesiąc pracy to około 350 godzin. Jak bym dostał 16 zł na godzinę i do tego dietę to by było już coś

      • Żona trakera napisał(a):

        Racja. Święta racja. Amen. Namawiam męża żeby skończył dorabiać ( nie siebie).Niech zrezygnuje na jakiś czas i poczekamy aż się ” zacznie sefom opłacać”. Póki co popracuje na miejscu za 20 zł/h i wraz z moją pensja damy spokojnie radę. A żelaza jak to mąż nazywa niech rdzewieją.

  38. Nerwus napisał(a):

    To zycze powodzenia przy takich wynagrodzeniach. Firmy zaczną padać, pojawi się na rynku grupa kierowcow szukających pracy i wynagrodzenia zaczną spadać. Niestety za granicą już się przytkało, a i nie każdy sobie tam poradzi. Dlaczego zawsze trafi się jakaś męda, która psuje to, co już jest w miarę uporządkowane ???

  39. 13*60 napisał(a):

    Kierowcy zawsze beczą – nic nowego.

  40. Łaskun napisał(a):

    Transport się nie opłaca, ale wezmę jeszcze ze trzy zestawy. Żona chce cayenne nowego za rok

  41. Jurek napisał(a):

    Fiku miku jaki problem zamknąć firmę transportowa? przecież transport się NIE OPŁACA to są słowa niby szefów ale ja jestem złodziejem w on Pan szefff ale chyba na jajachSorry szefowie ale sami zapracowaliscie na swoją opinię z mojego punktu widzenia siedzenia

  42. Driver napisał(a):

    Chyba autor tego tekstu nie do końca wie o czym pisze. Przepisy o wynagrodzeniu kierowców powinny już dawno być ucywilizowane. Nie może być dalej tak, żeby kierowca cały czas zarabiał najniższą krajową, a całą resztę płacono za to, że nie śpi w domu. Kierowca powinien dostawać stawkę za godzinę pracy z uwzględnieniem 50 i 100% dodatków za pracę w nadgodzinach. Okres rozliczeniowy to 1 miesiąc, a nie jak to bywa najczęściej 3 lub nawet 4 miesiące. Za spanie w kabinie powinien być wypłacany ryczałt noclegowy, albo zwrot za nocleg w hotelu ( odwołam się do Art 8 ust 8 rozporządzenia 561 ), diety tak jak przewiduje nasze chore prawo nie mniejsze niż 30 zł bez rozgraniczenia dieta krajowa, czy zagraniczna. Niech związki zawodowe wreszcie zaczną z tym coś robić, bo dziś mam wrażenie, że grają w jednej drużynie z pracodawcami.

  43. Endi napisał(a):

    Co 3 do 6 miesięcy jakieś artykuły ile powinno sie zaraboać czemu niema średniej jaką kierowcy zarabiają 70% firm płaci około 7 tysi i wzbogaca flote ukraincami a polacy za odre do pracy uciwkają i fakt tam za 4 tygodnie pracy jest średnio 2500 do 2800 e ale nie w polsce im firma większa tym gożej zapytajcie największych ile płacą raben szenker batim czy hsf nic z takich sum 7 max 8 ustawa ustawą a realia swoją drogą tylko ta tabliczki na płotach i naczepach podobne szukamy przyjmiemy kierowców

  44. Marian napisał(a):

    To napisz jeszcze artykuł jak przewoznicy opłacają ITD inspekcje transportu drogowego i czemu tak mało zatrzymują Polaków do kontroli

  45. adi napisał(a):

    8000ZŁ GDZIE WY TAKIE WYPŁATY WIDZIELIŚCIE ,GÓWNO WIECIE PRAWDOPODOBNIE ROZMAWIALIŚCIE Z PRZYGŁUPIM SZEFEM CO WAM SIĘ POCHWALIŁ ILE TO ON NIE PŁACI A PRAWDY WAM NIE POWIEDZIAŁ , A NAWET JEŚLI KTÓRYŚ PŁACI 8000ZL BO NIE WĄTPIĘ ZE SA TAKIE FIRMY CO MAJA DOBRE KONTRAKTY CO JEŻDŻĄ NP: NA SKANDYNAWIE , TO OD TYCH 8000ZŁ TRZEBA ODJĄĆ DIETĘ BO DIETA NIE JEST ZAPŁATĄ TYLKO DELEGACJĄ NA ZWIĘKSZONE KOSZTY PODROŻY ,PRZYKŁAD: 4 TYG W BUDZIE TO 3200ZŁ WYDATEK NA OBSŁUGĘ KIEROWCY Z PRYSZNICAMI WYŻYWIENIEM I TO NAJNIŻSZYM KOSZTEM Z LIDLA , CZYLI Z TYCH 8TYSI ZOSTAJE 4800ZŁ TERAZ ODJĄĆ NA DOM ZONA I TRÓJKA DZIECI TO DRUGI KOSZT DRUGIE 2500ZŁ I ZOSTAJE 2300ZŁ DO TEGO ZAPŁACIMY RACHUNKI JAKAŚ MALA RATĘ I ZOSTAJE GÓWNO

  46. Yaro napisał(a):

    Wypłata 14 tys zł u polskiego pracodawcy….trochę Was wszystkich poniosło !!!! Pracuje w Holandii 12 lat bezpośrednio na kontrakcie i żeby zarobić 3500-3600 euro musze robić 6 dni w tygodniu w tym wszystkie 4 weekendy razem z niedzielą od rana do wieczora tacho pod 15 h na dobę a Wy tu marzycie o takiej kasie w Polsce ! Zejdzie na ziemię drodzy kierowcy, zostaliście rozpuszczeni dobrymi samochodami oraz obecnymi wypłatami, ale to już wszystko w tym temacie.

  47. Piotr napisał(a):

    Panowie zgadzam się z autorem w 100 % . Powiem w skrócie zrobiłem prawko ce i nie pracuje jako kierowca ponieważ żaden z pracodawców nie zaoferował mi wynagrodzenia w 100 % opodatkowabego i do póki nic się nie zmieni nie będę pracował w tym zawodzie. Powiem szczerze do kierowców ce i ć dla mnie jesteście zwykłymi kretynami i tlukami bez szkoły gardzę wami za to że dajecie się tak dymać. Jak słyszę powiedzenie że tak jest wszędzie to chętnie bym nasikal na takiego kierowcę. Pozdrawiam autora bardzo fajny artykuł.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.