OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 27 Grudzień, 2017

Kierowcy ciężarówek powodują tylko 2,7 proc. wypadków – oto policyjne statystyki z 2016 roku

kierowca_ciezarowki_kabina

Poniżej zamieszczam artykuł przygotowany przez organizatorów akcji “Profesjonalni Kierowcy”. Zawiera on między innymi statystyki dotyczące wypadkowości kierowców ciężarówek, a także zestawia je z wypadkowością innych uczestników ruchu.


Kierowcy samochodów osobowych, piesi i rowerzyści – w ubiegłym roku te grupy najczęściej stwarzały zagrożenie na drodze. Wypadków, do których doprowadzili kierowcy pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 t, było zdecydowanie najmniej.

Organizatorzy akcji społecznej „Profesjonalni kierowcy” na podstawie danych uzyskanych z Komendy Głównej Policji opracowali raport pt. „Bezpieczeństwo na polskich drogach”. Wynika z niego, że w 2016 roku do wypadków na drogach najczęściej – ponad 22 tys. razy – dochodziło z winy kierowców samochodów osobowych. To aż 65,7% wszystkich wypadków, do jakich doszło w ubiegłym roku na polskich drogach. Wśród najbardziej niebezpiecznych uczestników ruchu drogowego znalazły się także najmniejsze jednostki: piesi, rowerzyści oraz motorowerzyści i motocykliści.

Kierowcy samochodów ciężarowych o DMC powyżej 3,5 t. odpowiadali za spowodowanie zaledwie 2,7% wszystkich zdarzeń.

Dwie tabele, z liczbami i procentami:

wypadki_ciezarowki_2016_01wypadki_ciezarowki_2016_02

Najrzadziej sprawcami wypadków byli z kolei kierowcy dużych samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, którzy odpowiadali za spowodowanie zaledwie 2,7% wszystkich zdarzeń. – Warto zauważyć, że mała liczba wypadków spowodowanych przez kierowców ciężarówek, to nie jednorazowe zjawisko, ale wieloletni trend. W ciągu minionej dekady liczba zdarzeń drogowych przez nich spowodowanych spadła, i to aż o 45%, z 4019 w 2006 r. do 2201 w 2016 r. – wskazuje Wilhelm Rożewski, manager marketingu i komunikacji w Volvo Trucks Poland.

Jakie czynniki decydują o tym, że kierowcy zawodowi jeżdżą bardziej bezpiecznie? Zdaniem Michała Proca z Volvo Trucks Group Poland to zasługa m.in. coraz nowocześniejszego sprzętu, z którego korzystają polskie firmy transportowe. – Dawniej w niebezpiecznej sytuacji kierowca był zdany wyłącznie na własne umiejętności i doświadczenie. Dziś z pomocą przychodzą mu nowoczesne technologie, takie jak m.in. radar martwego pola, system wspomagający hamowanie czy asystent pasa ruchu. Jeśli kierowca straci kontrolę nad pojazdem, jest duża szansa, że dzięki innowacyjnym rozwiązaniom, nic nie stanie się ani jemu, ani innym uczestnikom ruchu – tłumaczy Proc. W opinii Marcina Majaka z Renault Trucks Poland na mniejszą liczbę wypadków wpływa również systematycznie poprawiająca się jakość krajowej infrastruktury drogowej. – W ubiegłym roku wypadki na autostradach stanowiły zaledwie 1 proc. wszystkich zdarzeń, a dziś to właśnie na tego typu trasach większość firm transportowych realizuje swoje przewozy. Jeśli podobnych dróg będzie przybywać, poziom bezpieczeństwa z pewnością jeszcze wzrośnie – przekonuje Majak.

Poprawa statystyk bezpieczeństwa w grupie kierowców samochodów ciężarowych to także efekt zmiany pokoleniowej, dokonującej się w branży transportowej. Dziś młodzi kierowcy, którzy dopiero myślą o podjęciu pierwszej pracy, mają niepowtarzalną możliwość uczestnictwa w bezpłatnych, ogólnodostępnych szkoleniach. Dzięki temu już na starcie mogą lepiej przygotować się do wykonywania zawodu, poprawić swoje umiejętności i nabyć praktyczną wiedzę z zakresu prowadzenia i obsługi pojazdu. Podczas szkoleń dowiadują się również, jak nie powielać najczęstszych błędów swoich starszych kolegów i od samego początku jeździć bezpiecznie. Przykładem takiej inicjatywy jest akcja społeczna „Profesjonalni kierowcy” od dwóch lat organizowana przez firmy z branży transportowej: Volvo Trucks, Renault Trucks, Wielton, Ergo Hestię i Michelin. W jej ramach kierowcy ciężarówek, którzy mają już prawo jazdy kategorii C+E, ale nie zdążyli nabrać doświadczenia zawodowego, za darmo doskonalą swoje umiejętności pod okiem doświadczonych instruktorów. – Podczas szkoleń uświadamiamy młodych kierowców, że o bezpieczeństwie w ruchu drogowym decydują detale, takie jak np. regularna kontrola stanu bieżnika czy odpowiednie ciśnienie w oponach. Dla wielu osób te kwestie wydają się oczywiste, jednak codzienna praktyka pokazuje, że znaczna część kierowców po prostu o tym zapomina. Dlatego tak bardzo potrzebna jest konsekwentna praca u podstaw, której nasza akcja jest najlepszym przykładem – podsumowuje Ewa Konopka, rzecznik prasowy firmy Michelin.

W ciągu dwóch lat szkolenia organizowane w ramach akcji „Profesjonalni kierowcy” ukończyło 500 osób. Wiele z nich podjęło pracę w polskich firmach transportowych.


Czym jest akcja “Profesjonalni Kierowcy”? Odpowiedź tutaj.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 8 komentarzy

  1. Camerlengo napisał(a):

    Zaraz powiedzą, że jest nas mało, dlatego taki wynik.
    Ale jak korki czy smog, to za dużo.
    Jak żyć?

  2. PiotrekCzerw napisał(a):

    Biorac pod uwage dane z CEPiK (ilosc aut ciezarowych wzgledem ilosci osobowych i “reszty” z aktualnymi OC) te statystyki wypadaja bardzo blado, bo w PL mamy ponad 14,5mln samych aut osobowych i tylko ok. 1,95mln aut ciezarowych, za czego ciagniki samochodowe to tylko ok.240tys.
    Podsumowujac: auta osobowe powoduja wypadki 3,7 raza czesciej wzgledem wszystkich aut zarejestrowanych, jako ciezarowe, a nie 25, jakby wynikalo z powyzszego raportu.
    Tyle na temat aut, a co z kierujacymi?
    Raport= tani chwyt dla … a komentarze branzowe to festiwal populizmu.
    Przepraszam za brak polskich znakow oraz wytykanie bzdurnych teorii opieranych na niepelnych informacjach.

  3. lisek napisał(a):

    PiotrekCzerw Widzę dobrze idą Ci kalkulacje, proponuję uwzględnić w nich przejechane km. Gdyby tak owe auta osobowe pokonywały 120-150 tys km rocznie – strach się bać tych statystyk

    • PiotrekCzerw napisał(a):

      Z drugiej strony nalezy wziac pod uwage kierowcow niedzielnych oraz reszte zakal w ruchu drogowym, zwlaszcza tym miejskim. Wspomne tego 93-latka, ktory wjechal na S3 pod prad oraz pijanego kierowce busa osobowego, ktory zrobil to samo w Niemczech. Czasem mniej, wolniej nie oznacza bezpieczniej.

  4. Wir Siąpawica napisał(a):

    Skąd w takim razie taka nagonka na profesjonalnych szoferów? Ciężko Policji zrobić jakąś akcję na podstawie statystyk? ITD też pieniądze ma jedynie na konsole i wycieczki?

  5. Marco napisał(a):

    26 grudnia po godzinie 16 wyjechalem z Pily przez Bydgoszcz do Grudziadza
    tragedia droga prosta, asfalt nowy, do 100 ograniczenie a osobowka 1 za 2 i tak dalej po 60 -70 max , masa niedzielnych kierowcow wyjechala tyle zagrozen stwarzali ze tragedia

  6. Barto napisał(a):

    Ludzie i tak beda myslec ze ciezarowka rowna sie niebezpieczenstwo ale widac ze statystyk jak to wszystko wygladaw rzeczywistosci.W sumie u nas w M&W Spedition jeździmy glownie autostradami do Niemiec, Holandii i Belgii ktore z reguly sa bezpieczne.

  7. dono napisał(a):

    Nikt nie zwrocil uwagi na spadek od 2006 do 2016. Mysle, ze tacho i ITD motywuja kierowcow oraz wlascicieli do odpowiednich zachowan.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.