transfactor3665
Opublikowane 25 Wrzesień, 2016

Kierowcy ciężarówek jeżdżą agresywnie i nie zważają na przepisy – “Motor” ostro krytykuje zawodowców

mercedes_atego_euro6_823_test_40ton_02

Tygodnik “Motor”, czyli najstarsze polskie czasopismo motoryzacyjne, opublikował w numerze 37/2016 artykuł dotyczący kierowców ciężarówek i autobusów. Zatytułowano go “Zawodowi piraci drogowi”, już na okładce zapowiadając “Agresję i totalne lekceważenie przepisów”. W jaki konkretnie sposób? Na to dziennikarze od aut osobowych okazali się mieć pełen zestaw statystyk, przygotowanych w oparciu o praktyczne badanie.

Poniżej możecie zobaczyć okładkę tego numeru:

motor_kierowcy_busow_tirow

Redakcja “Motoru” postanowiła rozstawić się w kilku “newralgicznych miejscach”, obserwując zachowania kierowców zawodowych. Część z zachowań dotyczyło przede wszystkim kierowców autobusów, jak jazda po powierzchni wyłączonej z ruchu w obliczu korków, pokonywanie miejskich skrzyżowań na czerwonym świetle, czy też przekraczanie linii ciągłej na turbinowym rondzie. Trzy pozostałe kategorie dotyczyły jednak kierowców ciężarówek i właśnie na nie chciałbym tutaj zwrócić uwagę. Po pierwsze, 39 proc. kierowców ciężarówek okazało się wyprzedzać wolniejszy, jadący częściowo po poboczu pojazd w sposób znany jako “na trzeciego”. Miało to miejsce na długim odcinku z szerokim i utwardzonym poboczem, na które musiał zjechać pojazd jadący z naprzeciwka. Druga sprawa to popędzanie innych – 40 proc. kierowców ciężarówek miało siedzieć na zderzaku samochodu, którym dziennikarze poruszali się w terenie zabudowanym z prędkością minimalnie poniżej 50 km/h. Trzecia rzecz to natomiast prędkość i aż 83 proc. kierowców ciężarówek, którzy nie zwolnili wystarczająco przy wjeżdżaniu w strefę zabudowanym.

Chcąc to wszystko skomentować, mógłbym oczywiście przytoczyć statystyki, wskazujące, że kierowcy ciężarówek powodują znacznie mniej wypadków niż kierujący autami osobowymi. Mógłbym też zwrócić uwagę na podłoża wielu wymienionych powyżej zachowań i podkreślić “zasługi” osób spieszących z rodzinami na wakacje, czy też pędzących służbową Skodą do klienta. Nie widzę jednak sensu żeby opowiadać Wam o rzeczach, które są waszą codziennością. Pozostaje mi więc pokręcić na te statystyki głową i czekać na Wasze komentarze.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 30 komentarzy

  1. kierowca napisał(a):

    Czytałem artykuł i powiem tak:nie warto sobie języka strzepic!!!

  2. elot360 napisał(a):

    Jak dla mnie to po prostu zmiana tematu na innych użytkowników dróg.
    Aczkolwiek samemu miałem czasem do czynienia na drodze z takim kierowcą. Powiedzmy że to nie jest zbyt przyjemne. Kierowca ciężarówki ma o tyle gorzej że ma mniejsze pole widzenia oraz pierwszy lepszy kontakt z nim kończy się nieprzyjemnie. Więc jeśli oni jeżdżą jak osobówką (Wyprzedzanie na trzeciego) co im zajmuje dużo czasu (Na autostradzie kiedyś jechałem z Wrocławia do Katowic to średnio jakieś 2 minuty), a na trzeciego to już faktycznie jest masakra. Co prawda nie miałem okazji przeżyć to na żywo, sugeruje się filmami w internecie oraz własnymi obserwacjami wyprzedzania się ciężarówek na autostradzie.

    Nie chce brzmieć jak ktoś kto nie lubi ciężarówek, bardzo lubię tego typu pojazdy i w ogóle całą tą strukturę transportową. No ale niektóre zachowania, do tego usprawiedliwiane tym że się spóźni… Zasady obowiązują wszystkich. Jak się masz spóźnić to miej pretensje do siebie że czegoś nie przewidziałeś albo do zleceniodawcy że on za bardzo w ciebie wierzy. Ja bym wolał się spóźnić i dostać opiernicz od szefa niż marnować czas na mandaty albo co gorsza na szpitale i komisariaty.

    I tak pewnie chaotycznie się wypowiedziałem, ale może ktoś coś z tego zrozumie.

  3. Lipek napisał(a):

    Nie od wczoraj wiadomo że jesteśmy postrzegani jako zawalidrogi i bandyci drogowi, wiadomo są kierowcy i kierowcy jak wszędzie ale nie wolno pchać wszystkich do jednego worka. I jestem pewien że większość z tych którzy tyle mają do powiedzenia na ten temat nigdy nie siedziało nawet w kabinie a jak by siedziało… Pierwsze “koleiny” i spodnie osrane nie mówiąc już o manewrach w ciasnej mieścinie 😀
    Pozdro dla tych prawdziwych zawodowych 🙂

  4. zawodowy napisał(a):

    No tak… ale opierajmy się na faktach! (które oczywiście na końcu artykułu autor i tak przytoczył) – Niby taka agresywna ponadprzepisowa jazda kierowców zawodowych, ciągłe “znęcanie” się nad biednymi kierowcami aut osobowych ale w finalnej części artykułu i tak autor przyznał rację, że kierowcy zawodowi powodują tylko niewielki procent wypadków z własnej winy. Więc po co szukać kwadratowych jaj? popatrzmy może z innej strony? jaki wpływ na ekologię mają “zamulacze z osobówek” kiedy jadą na drodze poza ternem zabudowanym pod stromą górę z prędkością 70 km/h gadając przez telefon? zwalniając przez nich zużywamy więcej paliwa i przez to produkujemy więcej zanieczyszczeń o atmosfery.. może o tym warto napisać artykuł p.t. “prawo jazdy kat. B nie czyni z Ciebie superkierowcy!” 🙂 pozdrawiam

  5. uzytkownik napisał(a):

    Dziennikarze jak Dziennikarze. Jest pewna grupa, ktora szuka sensacji. To co ze codziennie rozbija sie 50 osobowek! Zadna TV tego nie pokaze! Ale wystarczy ze ciezarowka poleci po rowie, i wiekszosc stacji TV wysyla tam swoje wozy transmisyjne! Ten artykul dowodzi tego samego! Jak napisal KIEROWCA: Szkoda gadac, grunt ze fotka na okladce wyglada fajnie! Wszedzie zdazaja sie czarne owce, wsrod zawodowcow tez! Ale gorszy “Niedzielny kierowca” niz zawodowiec, ktory moze i czasem przegina (czego nie pochwalam),ale suma sumarum wie co robi, i robi to pewnie!

  6. Driver napisał(a):

    Chcialbym sie odniesc do tego w inny sposob !!!
    Ludzie nie zdaja sobie sprawy jakie kary ponosi przewoznik za spoznienie sie na rozladunek czy zaladunek. Kierowcy ciezarowek maja okreslony czas jazdy i pracy do ktorego wliczaja sie pauzy zalafunki rozladunki. Jestem kierowca i wiem ze niektore bledy jakie popelniaja kierowcy to sa bledy ktore moge spowodowac tragedie na drodze, sam nie jestem swiety. Ale czy ktos zdal sobie sprawe ze 10 km/h wiecej to w cyklu dziennym 90 km wiecej przejechanych od ktorych zalezy czy zdarzymy czy nie. Ja bym bardziej sie skupil ma kierowcach osobowek ktorzy nie raz specjalnie zajezdzaja droge hamuja gwaltownie itp. A jak wiadomo masa pojazdu ciezarowego moze nawet wynosic 40 ton to co samo w sobie mowi ze droga hamowania jest o wiele dluzsza. Przejechanie na czerwonym swietle blad karygodny ale czy kierowaca ciezarowki przejezdza na czerwonym 5 sek czy 10 po jego zapalenie owszem nie zdarzy sie kierowcy ze przejedzie jak sie zmieni czy tez sekunde lub dwie ale czy ktos moze sobie wyobrazic czym grozi takie gwaltowne hamowanie. Glupi przyklad Swiatla miejscowosc Romanow kazdy pewnie wie gdzie to jest najgorsza sygnalizacja swietlna jedzie wywrotka z weglem 40 ton masy zapala sie czerwone kierowca zaczyna hamowac gwaltownie i co sie dzieje auto sklada sie w tak zwany scyzoryk laduje w rowie i o maly wlos nie taranuje osobowki, a predkosc pojazdu naprawde nie byla wielka. Tutaj trzeba miec pretensje do zsrzadu drog dlaczego przy sygnalizatorach swietlnych nie ma liczniow z pomiarem czasu zmiany swiatla. Odpowiedzmy sobie na pytanie czemu samochody ciezarowe lepiej radza sobie na zwezkach nie powodujac korkow. Wiadomo niczrgo nie przyspieszymy ale korek pomalu sie porusza a kierowcy osobowek jada do konca bo on soie spieszy wpycha sie na glupka i przez to tworza sie korki w tym kraju. Reasumujac moja wypowiedz statystyki mowia wyraznie ze jest bardzo niski procent wypadkow spowodowanych przez kierowcow ciezarowek gdyz sa to kierowcybardziej doswiadczeni i obyci w jezdzie. Kierowca kamionu robi rocznir okolo 100000 km co niektorzy kierowcy osobwek potrzrbuja na to 10 lat. Zrozumcie ze my mamy czas za ktory odpowaidamy a nawet niektorzy nie zdaja sobie sprawy jakie sa kary przez ITD za jego przekroczenie.

  7. Luki napisał(a):

    Ta pseudo redakcja wysyła kilku patałachów na pół dnia w drogę i jest w stanie ocenić kto jak jeździ… gratuluję

  8. kris napisał(a):

    z tych policyjnych statystyk wynika ze kierowcy ciężarówek powodują 10-razy mniej niż Ci z osobówek ale tez i samochodów ciężarowych jest dziesięć razy mniej. I wychodzi jednakowo, choć z minimalną przewagą dla cięzarówek.

  9. Trucker UK napisał(a):

    Dziennikarze używali prowokacji, aby zdobyć materiał na sensacyjnie brzmiący artykuł. A w czym ten artykuł ma pomóc, to nie wiem, czy ma nastąpić wysyp wszelkiej maści szeryfów drogowych z kamerami w osobówkach? Czy też kierowcy zawodowi czytając to mają poprawić swoje zachowanie na drodze? A może po nagłośnieniu sprawy to rządzący powinni zainterweniować? Nie wiem co autor chciał osiągnąć. Moim zdaniem po przeczytaniu tego artykułu rodem z tabloidu w przeciętnym Kowalskim jeszcze bardziej wzrośnie agresja w stosunku do kierowców zawodowych. Punkt widzenia jak zwykle zależy od punktu siedzenia, każdy by chciał być panem na swojej drodze, a tu się okazuje, że trzeba ją dzielić z innymi. Samochodziarze nie chcą ciężarówek, ciężarówki nie chcą osobówek. Zmiany nadejdą, gdy ruch powoli zacznie być automatyzowany, ale agresja pewnie dopiero z czasem się zmniejszy, bo przecież trzeba dać upust emocjom i potrąbić w stronę pustej kabiny autonomicznego pojazdu, no bo co za baran to tak beznadziejnie zaprogramował, że tak powoli jedzie, a wiadomo że mi się spieszy, bo czas to pieniądz!

  10. Zibi1541 napisał(a):

    Jest w tym wszystkim trochę racji, jednak ja spojrzałbym na to trochę z innej perspektywy. Tak jak wszędzie tak i między nami znajdą się kierowcy, którzy faktycznie niektóre manewry wykonują dość nie przemyślanie i niebezepiecznie, jednak skupiłbym się tutaj na tych pozytywniejszych przykładach. O przekraczaniu prędkości myślę, że nie ma sensu dyskutować, bo każdy kto jeździ wie jak z tym jest. Ale te całe wyprzedzanie “na trzeciego” przy odrobinie pomyślunku osób jadących z naprzeciwka nie jest w cale czymś niebezpiecznym. Ja osobiście zawsze jeśli widzę, że pojazd usuwa się na pobocze by ten za nim mógł go wyprzedzić już z daleka schodzę tak samo na pobocze by tamten mógł swobodnie go wyprzedzić. U większości kierowców ciężarówek idzie zaobserwować to samo zachowanie, lecz Janusze w osobówkach nie wpadną na taki pomysł i mimo, że kilka auto usunęło się na margines by zrobić miejsce, to twardo jadą swoim pasem, bo przecież za najechanie na linię pobocza rozstrzeliwują na miejscu…
    Osobiście nie mam nic do takiego wyprzedzania. Według mnie gdyby wszyscy jadący z naprzeciwka z daleka obserwując sytuację zjeżdżali na pobocze na te parę sekund, to ruch byłby dużo sprawniejszy. Kierowca mógłby wyprzedzić bezproblemowo wolniejszy pojazd, który także zjechał na margines i ruch szedłby dalej płynnie, a tak hamować i od nowa rozbujać cały tonaż już trochę zajmuje i niepotrzebnie spowalnia ruch. To samo tyczy się, niektórych zakreślonych wysepek.

    • kolh napisał(a):

      Zjezdzaj na pobocze ale uważaj bo możesz doigrać się. Na poboczu może być rowerzysta lub pieszy. W nocy i czasie deszczu gdy z naprzeciwka oslepiaja Cię ten który wyprzedza na trzeciego i wyprzedzany możesz nie zauważyć czy ktoś jest na poboczu. Uważać przy takim zjezdzaniu A najlepiej nie przyzwyczajać innych do wyprzedzania na trzeciego.

  11. Janka napisał(a):

    Żeby jeździć ciężarówką trzeba mieć jaja ,
    ci co mają płacone “od kilometra” a w 99% to o nich rozpisują się redaktorzy “Motoru”.. raczej ich nie mają 🙂

  12. jakon napisał(a):

    nie oczekuj Filipie zbyt dużej ilości komentarzy bo tu jest on po prostu zbędny.

  13. Dan napisał(a):

    Jak w zabudowanym jest 50 km/h to jak już ktoś musi tyle jechać to nie ,, minimalnie poniżej ” tylko do jasnej ciasnej powyżej !
    Prędkościomierze w osobówkach przekłamują o 10 km/h (wystarczy sprawdzić na nawigacji) czyli jadąc 60 km/h macie przepisowe 50 cały czas, a jeszcze jest ta tolerancja dla fotoradarów czyli spokojnie 70 km/h mając jest jakieś 60 mniej więcej. Dziadki jadące 40 jadą około 30 w takim razie, co doprowadza do szału nie jedną osobę. Rowerem szybciej potrafię.
    Nie bronię zawodowych bo sam jeżdżę osobówką i o dziwo w miastach co ludzie powinni być przyzwyczajeni do ruchu, zmiany pasów, skręcania sprawnego czy szybkich decyzji, nie potrafią się zebrać ze świateł, blokują lewy pas, i wszyscy wyprzedzają przez to prawym, co stwarza zagrożenie bo trzeba wskoczyć na prawy między kogoś i potem wbić się przed tą kalekę.
    Najgorsze to już jak taki miastowy wyjedzie po za miasto i już dawno może jechać 90 ale dalej twardo 45 km/h. Dziwić się że duży się wnerwia jak on nie może zawsze wyprzedzić jak osobówka.

  14. RObert napisał(a):

    ciekawy jestem ile kilometrów robi rocznie ten co to napisał, i jakie pojęcie ma o jeździe tirem, pewnie żadne, ale coooo on jest pismakiem i on może pisać co chce. Może i prawda taka jest że kierowcy zawodowi jeżdżą agresywnie, a teraz niech wsiądzie w ciężarówkę aby zapoznać się ze stylem i przyczynami takiej jazdy a następnie napisze coś o kierowcach aut osobowych okiem kierowcy ciężarówki, ciekawe czy nadal będzie taki dumny. On czy Ona, co za różnica, autora nie napisali.

  15. papacior napisał(a):

    Co do artykułu to sprawa jest prosta każdy podkreślam każdy kto robi więcej niż 10 km dziennie i żyje z jeżdżenia w mniejszy lub większy sposób narusza bądż naciąga przepisy ruchu drogowego. My kierowcy ciężarówek jeżdzimy pod presją kar za każde spóżnienie i marzy mi się taki dzień że ktoś będzie czekał na towar w sklepie bo kierowca ciężarówki nie zdążył go dowieść na czas i wtedy mina ”ELOT360” bezcenna
    Jeżeli mój zestaw waży ”40 TON” i ruszając na zielonym świetle blokuje mnie auto osobowe które ma mniejsze przyspieszenie niż ja to o czym tu rozmawiać.
    Jeżdżę dopiero 15 lat i w Polsce przybywa pięknych dróg obwodnic autostrad skrzyżowań bezkolizyjnych po prostu infrastruktura drogowa jest OK tylko co z tego jak nasi koledzy z małych i mniejszych mobili czasami i z dużych nie potrafią się zachować np….włączanie się do ruchu telefon przy uchu MCdonalds na kolanach nawigacja a często poprostu ja się nie spieszę a inni niech jadą za mną ja jadę BEZPIECZNIE
    Często jest tak że trzeba dostosować siedo tego najwolniejszego jadącego przed nami i kiedy brawura weżmie górę nad rozsądkiem to wyprzedzasz jak możesz i zawsze w miejscu do tego dozwolonym poprostu masz dość tej łajzy jadącej przed tobą
    SZEROKOŚCI

  16. kjhlkj napisał(a):

    a co się dziwić jak nie ma gdzie wyprzedzać. polskie drogi są tak skonstruowane że często możesz jechać i 200 km i nie dasz rady wyprzedzić prawidłowo. po prostu trzeba tak drogi budować by były miejsca do tego stworzone. co do prędkości – zgoda – tu zawsze na odcięciu – zdarza się 1 na 50ciu kierowców śmigający przepisowo – reszta na odcięciu.

  17. andrzej napisał(a):

    Niestety ale i w naszym zawodzie idiotow nie brakuje, nie twierdze ze to wiekszosc ale napewno da sie zauwazyc ze kolegow wykazujacych zachowania negatywne przybywa, do tego dla mnie tlaczenie kierowcy zawodowego ze sie spieszy bo tacho czy awizacja nie jest zadnym wytlumaczeniem, ja wole na koniec dnia pracy wrocic caly i zdrowy do domu, nawet jesli zajmie mi to wiecej czasu.

  18. onionland+ napisał(a):

    W Polsce jeżdzić zgodnie z przepisami nie da się , dopóki kierowca przymuszony jest zdążyć wszędzie za wszelką cene. Jak zaczniemy zarabiać normalnie ,a nie od frachtów i kilometra to będziemy jeżdzić i 40 km w mieście , to jest proste, a rząd nie chce z tym nic zrobić.Niech wspaniały Pis zakaże zatrudniania kierowcy na działalności, płacy od frachtu i kilometra pod karą więzienia, a zapanuje raj na drodze , gwarantuje !

  19. PPG napisał(a):

    Sam jestem kierowcą zawodowym i muszę przyznać autorom artykułu jedną rację. Pracuje i żyje za granicą ale do polski przyjeżdżam raz na jakiś czas do rodziny i to siedzenie na zderzaku w terenie zabudowanym jest mega irytujące. Ja rozumiem że wkurzaja tereny zabudowane na krajowce (w tym przypadku DK6), ale skoro te przepisy już są to powinno się ich przestrzegać. Nawet jak ktoś inny jedzie 40, to w niczym nie przyspieszy jazda 2 metry od zderzaka. Sam staram się jeździć 50-70 (zależnie od warunków i potencjalnych niebezpieczeństw), ale to czasami przerażające. Chętnie bym takiemu zjechał i niech sobie zachrzania dalej – nic mi do tego, ale jak bym musiał nagle hamować to mam po samochodzie bo nie ma za dużych szans że kierowca duzegonza mną to Kubica z czasem reakcji i skupieniem liczącym sekundy. Chwilę się poturlamy to ograniczenie a potem znów normalne predkosci. Niestety… W przepisach jest mnóstwo abdsurdow, ale czy nam się one podobają czy nie, to trzeba ich przestrzegać. A naciągać można z głową, a nie jak jakiś kamikadze za wszelką cenę i po trupach. Ile ostatnio było najechan i mnóstwo opisane na 40ton – sporo z nich skończyło się czyjąś śmiercią. Ile musi osób umrzeć żeby niektórzy zrozumieli że praca jest dla nas a nie my dla pracy…

  20. Kubik napisał(a):

    Proszę was mnie wkurwiają ci niedzielni kierowcy ..Jest ograniczenie 70 jedzie 40 jest 40 jedzie 25 niech wezmą się za tych spowalniających ruch bo przez takich w większości są wypadki..
    2tygodnie temu na autostradzie a1 kierunek łódz natrafiłem na gościa Autostradą pruł pełne 45 na godzinę chciałeś wyprzedzić to przyspieszał.. czy to jest normalne?..
    A zwróć uwagę takiemu w osobówce to specjalnie z przed nosem hamują..
    Zresztą ile razy człowiek uratował tłumoka z osobówki gdy walił na czołówkę swoją tjunerską beemką albo mercedesem…. Redaktorki niech wsiądą za kółko tydzień po Polskich drogach i zdanie zmienią takie jest moje zdanie z obserwacji Polskich dróg a trochę już śmigam jak po Polsce tak i po Europie

  21. mekes napisał(a):

    To do PPG AMEN

  22. JohnyK napisał(a):

    Czytałem ten artykuł i ostatni akapit powyższego tekstu jest manipulacją- bo właśnie w “Motorze” jest jasno napisane, że kierowcy ciężarówek powodują mniej wypadków. Ale też podane są powody, dla których pewne sytuacje mają miejsce (bądź nie).

    Odniosę się do popędzania, bo z tym się spotykam najczęściej- nie przyśpieszam, nie zjeżdżam na pobocze i nie będę tego robił. Na “50” mój prękościomierz pokazuje 55-56km/h, na “90”- 94-98 km/h.

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Nie rozumiem tego zarzutu o manipulację. To, że wspomnieli o statystykach w teście nie znaczy przecież, że nie mógłbym użyć tych statystyk w moim komentarzu. W tekście “Motoru” statystyki te wymieniono jako “suche dane”, dając do zrozumienia, że nie do końca znajdują swoje odzwierciedlenie w tym, co widzimy na drogach. Ja mógłbym dla odmiany uznać, że te “suche dane” są najważniejsze.

    • kolh napisał(a):

      Kierowcy ciężarówek powodują dziesięciokrotnie mniej wypadków jak Ci z osobówek ale aut ciężarowych jest dziesięć razy mniej. Przy takich porównaniu powinno uwzględniać się wszystkie dane.

  23. kitty napisał(a):

    Pismaki z “Motoru”jak są tacy mocni w podkladaniu się,niech teraz “zapolują” na radiowozy policyjne jak również pojazdy ITD,te oznakowane i nie.Tutaj jest pole do popisu…
    Czekam z niecierpliwością na statystyki.

  24. Krecik napisał(a):

    “Motor” był kiedyś fajną gazetą. Po odejściu red. Kasprzyckiego zaczął równać w dół do poziomu “AŚ” i innych tego typu “fachowych gazet”.

  25. PiX81 napisał(a):

    a ja sie posmialem fajne bylo, bez sensu ,ale smieszne przynajmniej.prawdziwe rekiny drogi to chcwile wczesniej w artykule o szalonej babce na s3

  26. dave napisał(a):

    25.04.2017r. Kilka minut przed dziesiątą. Jadę osobówką z Konina a w stronę Koła, mam linię ciągłą. Przede mną pięć samochodów. Pierwszy trzyma tempo 90 km/h. A tu ciężarówka wali mi światłami po oczach. Trzyma się pół metra za moim zderzakiem- to już gruba przesada. Jedziemy dalej, ciężarówka zaczyna wyprzedzać nasz cały peleton linia ciągła. Oczywiście nie udało mu się zakończyć manewru i próbował wkomponować mnie w stalową barierkę. Byłem na wysokości zaraz za kabiną. Nie no super naprawdę. Stwarzać zagrożenie tylko po to by wyprzedzić jeden samochód, przede mną było pięć. Dałem mu po klaksonie. Gdy stanęliśmy na światłach pokazałem mu, aby puknął się w głowę zaczął machać rękami jakby osiadło go stado much. Nienawidzę takich ludzi. Ogarnijcie się wreszcie ludzie. Kuźwa, wyprzedzajcie jak macie do tego miejsce i nie spychajcie osobówek na barierki.
    Pozdrowienia dla kierowcy ciężarówki.
    Nie jesteś panem drogi, ogarnij się człowieku.

Odpowiedz