Kierowca z Bośni w więzieniu za podrobione dokumenty – Szwedzi coraz bardziej bezwzględni

ER40860

Pamiętacie jak pisałem (TUTAJ) o przypadku zatrzymania w Szwecji macedońskiego kierowcy, który posługiwał się podrobionymi dokumentami, w tym podrobionym prawem jazdy? Kierowca ten trafił naturalnie w ręce policji, wszak okazywanie na przykład podrobionego dowodu osobistego to bardzo poważne przestępstwo, które kwalifikuje się do „odsiadki”. Niemniej szwedzki sąd nie dostrzegł w tej sprawie niczego szczególnego, puszczając Macedończyka wolno i… doprowadzając tym samym do ogromnego skandalu. Szwedzcy kierowcy i przewoźnicy tak bardzo zbulwersowali się tym orzeczeniem sędziego, że rozpoczęli aż miesięczny protest – słynne „tutaj staje Szwecja”, opisywane przeze mnie TUTAJ.

tutaj_staje_szwecja

Czy po protestach coś się jednak zmieniło, oprócz wprowadzenia surowszych kar dla łamiących przepisy kierowców, opisywanych już przeze mnie TUTAJ? Na szczęście tak, a przynajmniej to można wywnioskować z ostatniej decyzji szwedzkiego sądu w miejscowości Falun.

7 stycznia tego roku kontroli drogowej poddano bośniackiego kierowcę ciężarówki, który pracował dla szwedzkiej firmy transportowej z miejscowości Norrköping. Jak się okazało, dokumenty, które Bośniak okazał przy okazji kontroli, były podrobione, w związku z czym prosto z drogi kierowca trafił na policję, a w końcu także przed sąd. Ten jednak nie puścił go wolno, jak miało to miejsce w przypadku wspomnianego na górze Macedończyka, lecz skazał go na miesiąc więzienia, dorzucił do tego konieczność przekazania przez kierowcę 500 koron na rzecz organizacji dobroczynnej, a także nałożył na niego dwa lata zakazu wjazdu na teren Unii Europejskiej, Norwegii, Islandii oraz Księstwa Liechtensteinu.