
Przestrogi związane z pasami awaryjnymi niestety nadal się nie kończą. Do długiej listy najechań, które miały miejsce się w minionych tygodniach, teraz dołączyło także zdarzenie o bardziej nietypowym charakterze, z udziałem kierowcy wychodzącego z ciągnika.
Wszystko rozegrało się w nocy z czwartku na piątek, około godziny 1.30, na niemieckiej autostradzie A30 pod miejscowością Bad Oeynhausen. Na pasie awaryjnym zatrzymał się wówczas Ford F-Max z naczepą, należący do łotewskiej firmy transportowej. Pojazd ten zmieścił się za ciągłą linią, zachowując od niej nawet pewien odstęp, ale niestety jego 53-letni kierowca prawdopodobnie nie wykazał się wystarczającą ostrożnością. Mężczyzna postanowił bowiem wyjść z kabiny z użyciem lewych drzwi, odchylając je bezpośrednio na prawy pas ruchu.
Tym prawym pasem nadjechał Mercedes-Benz Sprinter prowadzony przez 22-letniego mieszkańca pobliskiego Hanoweru. Kierujący autem dostawczym zeznał, że dostrzegł stojącą ciężarówkę w ostatniej chwili i dlatego nie zdążył zjechać na inny pas ruchu. Jak też stwierdził, drzwi ciągnika miały otworzyć się nagle, już w momencie, gdy Sprinter przejeżdżał obok zestawu. W efekcie 22-latek nie był w stanie uniknąć zderzenia, trafiając w otwarte drzwi prawym przednim narożnikiem swojego pojazdu.
Fordowskie drzwi uległy bardzo poważnemu uszkodzeniu i odchyliły się na ponad 180 stopni. Niestety, 53-letni kierowca ciężarówki, który przymierzał się już do wyjścia z kabiny, został przy tym ranny. Służby ratunkowe przetransportowały go do szpitala, a obrażenia mężczyzny sklasyfikowano jako poważne. W Mercedesie zdarzenie uszkodziło prawy słupek, poszycie dachu, szybę przednią oraz prawe lusterko. Ogólna struktura nadwozia zdołała jednak przetrwać, dzięki czemu kierowca tego samochodu, a także siedzący z prawej strony pasażer, zdołali wyjść z tego zdarzenia bez szwanku. Straty finansowe wstępnie oszacowano na 14 tys. euro.
Policja prowadzi dochodzenie, które ma ustalić przyczyny zatrzymania się ciężarówki na pasie awaryjnym. Pozostaje też pytanie, czy kierowca Sprintera naprawdę nie miał możliwości zareagowania z większym wyprzedzeniem? O tym, kto zostanie określony osobą winną w tym zdarzeniu, jak na razie nie wspomniano.












