Kiedyś nowatorskie TurboStary, dzisiaj już 50 elektryków – szwajcarska przemiana

Zdjęcia: Dreier

Szwajcarska firma Dreier weszła w rok 2026 ze szczególnym obwieszczeniem. Przedsiębiorstwo pochwaliło się wprowadzeniem do eksploatacji pięćdziesiątej ciężarówki na prąd.

Pierwszy elektryk pojawił się w firmie Dreier jesienią 2023 roku. Od tamtego czasu firma regularnie dobierała kolejne egzemplarze, sięgając po rozmaite modele. W charakterystycznych, turkusowych barwach pojawiły się Volvo FH Aero, Iveco S-eWay, Mercedes-Benz eActros oraz MAN eTGX. Pojazdy te zamawiano w kilku lub nawet kilkunastu egzemplarzach, w formie dwuosiowych ciągników lub trzyosiowych podwozi pod BDF-y, zawsze z dalekobieżnymi kabinami.

Po wszystkich tych odbiorach firma zamknęła rok 2025 z flotą łącznie 50 elektryków. Jubileuszowy z nich, noszący numer 50, okazał się dwuosiowym ciągnikiem siodłowym MAN eTGX. Jednocześnie firma pochwaliła się, że dotychczas jej elektryczne ciężarówki przejechały już 5 milionów kilometrów, obsługując głównie przewozy krajowe, w tym na przykład dostawy materiałów dla branży budowlanej. Ponadto przedsiębiorstwo zapowiedziało kolejne odbiory na nadchodzące miesiące, do wiosny 2026 roku chcąc mieć łącznie 75 elektryków. Uwzględniając fakt, że cała firmowa flota liczy obecnie około 340 zestawów, będzie to oznaczało elektryfikację co piątego pojazdu.

W jaki sposób osiągnięto takie wyniki? Przede wszystkim trzeba podkreślić, że firma zainwestowała majątek we własną infrastrukturę. Na bazie postanowiono zbudować cały park szybkiego ładowania z 23 pozycjami postojowymi, ładowarkami o mocy 400 kW, a także własnymi transformatorami. Poza tym szwajcarski rynek ciężarówek elektrycznych generalnie jest bardzo mocno rozwinięty. W ubiegłym roku udział elektryków w tamtejszej sprzedaży zbliżył się już do 17 procent, przez co przy drogach coraz łatwiej o spotkanie ciężarowych ładowarek publicznych, pozwalających odpłatnie podładować się podczas pauzy. Wszystko można powiązać też z faktem, że szwajcarskie opłaty drogowe są rekordowo drogie, kosztując nawet 1 euro za kilometr, a ciężarówki elektryczne są z tych opłat zwolnione.

Jako ciekawostkę dodam, że jeszcze trzy dekady temu parking pod firmą Dreier wyglądał zupełnie inaczej. Modelem charakterystycznym dla tego przewoźnika było Iveco TurboStar, zamawiane w bardzo ciekawych konfiguracjach. Dało się tam spotkać zarówno popularne wersje rzędowe, z silnikami o pojemności 13,8 litra, jak i potężne, ponad 17-litrowe „V-ósemki”. Na początku lat 90-tych firma zaczęła też odbierać TurboStary przygotowywane na specjalne zamówienie, z podwoziami obniżonymi pod naczepy typu mega oraz z dodatkowo podwyższonymi dachami kabin. Na początku lat 90-tych były to prawdziwie nowatorskie pojazdy, o czym pisałem w następującym artykule: Iveco TurboStar pod naczepy typu mega, z dachem Europalace – unikat z 1992 roku