Kiedy można dostać mandat za prędkość z tachografu – Włosi wyjaśnili swoje zasady

Jesienią 2020 roku Komisja Europejska nakazała Włochom zaprzestanie wystawiania mandatów za prędkość w oparciu o tachografy (sprawa o sygnaturze C-906/19). Rok później media obiegła sprawa francuskiej ciężarówki, której kierowca otrzymał taki mandat we Włoszech, w wysokości bagatela 3 tys. euro (zapraszam tutaj). Jak więc traktować tę sytuację i czego spodziewać się po policji?

Widząc panujące w tej sprawie zamieszanie, włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych postanowiło wydać oficjalne wyjaśnienie. Stosowny tekst pojawił się 14 października, odniósł się do oczekiwań Komisji Europejskiej i jest dostępny pod tym linkiem. Wskazuje się przy tym dwie sytuacje, w których – zdaniem Włochów – zapis tachografu może legalnie skutkować mandatem za prędkość.

Po pierwsze, kara może zostać, gdy policja dysponuje „bezpośrednim potwierdzeniem” dla złamania przepisów. Mowa zwłaszcza o sytuacji, gdy „zapis pochodzi z krótkiego czasu przed kontrolą, pozwalając umieścić przejazd w konkretnym miejscu”. W ten sposób można określić po jakim typie drogi, z jakim ograniczeniem, jechał samochód.

Druga możliwa do ukarania sytuacja to przekroczenie prędkości narzucanej przez obowiązkowy ogranicznik. W praktyce mowa więc o mandacie za przekroczenie 90 km/h, gdyż niezależnie od typu drogi stanowi to złamanie obowiązujących przepisów.

Choć okazuje się, że mandatu za prędkość na przykład 91 lub 95 km/h też nie powinniśmy otrzymać. Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przypomina bowiem o unijnym rozporządzeniu 165/2014, które warunkuje działanie tachografów. Podkreśla się tam, że pokładowe urządzenia rejestrujące wykazywać dopuszczalne błędy pomiaru prędkości, zaniżając je lub zawyżając o nawet 6 km/h. Dlatego od wyników odczytanych z tachografu policja zawsze musi odjąć 6 km/h, robiąc na korzyść kierującego.