Kara za weekend w kabinie dla kierowcy pozaunijnego Sprintera z przyczepą

Zdjęcia: Thüringer Polizei

W nawiązaniu do tekstu z maja:

Duża kontrola weekendów w kabinach – BAG sprawdziło 280 pojazdów w 2 dni

Wprowadzenie kolejnych zasad Pakiet Mobilności i uregulowanie zakazów na szczeblu ogólnounijnym sporo zmieniło w podejściu niemieckich służb kontrolnych. Tamtejsza policja zaczęła bowiem egzekwować przepis, który dotychczas pozostawał raczej „martwy”. Mowa tu o zakazie odbywania pełnych odpoczynków tygodniowych w kabinach.

Jak pokazała kontrola z minionej niedzieli, niemieccy policjanci mogą teraz zapukać nawet do kabiny busa z przyczepą. Co więcej, wyegzekwowanie tego prawa może zdarzyć się także w przypadku przewoźnika spoza Unii Europejskiej. Ten lekki zestaw przyjechał bowiem z Bośni i Hercegowiny, a jego kierowcy zarzucono przebywanie w kabinie przez co najmniej 45 godzin, na parkingu Thüringer Wald Süd przy niemieckiej autostradzie A71.

Bośniacki kierowca był podobno zaskoczony istnieniem tego typu zakazu, nie spodziewając się, że istnieją czasowe ograniczenia pauzowania na parkingu. Sami policjanci nie kryli zaś w komunikacie, że zwrócili uwagę na ten temat samochód z uwagi na trudne warunki przebywania w kabinie. Kierowca miał bowiem do dyspozycji dachowy „kurnik”, podczas gdy temperatura powietrza zbliżała się do 40 stopni Celsjusza.

Wystawiona w tym przypadku kara miała trafić tylko do przewoźnika. Uznano bowiem, że to on powinien zapewnić kierowcy miejsce na odpoczynek poza kabiną. Tutaj też od razu przypomnę, że niemiecka kara dla firmy transportowej wynosi w takich przypadkach 1500 euro.