Już 45 ciężarowych modeli ma wersję na prąd, a ich producenci proszą o wsparcie

Coraz częściej pojawiają się zapowiedzi poluzowania unijnych wymogów w zakresie emisji CO2. Dokonano czegoś takiego w przypadku samochodów osobowych, są też zapowiedzi dla transportu lotniczego i morskiego. Za to w przypadku ciężarówek Bruksela niczego nie chce zmienić, obstając przy bardzo restrykcyjnych planach. Dlatego organizacja producentów ACEA po raz kolejny zaapelowała o wsparcie, podając przy tym konkretną liczbę.

45 – co najmniej tyle elektrycznych modeli ciężarówek można już dzisiaj znaleźć w europejskiej sprzedaż. Są to pojazdy dystrybucyjne, komunalne, a nawet wersje o nadwoziach dalekodystansowych. Co więcej, tylko od początku bieżącego roku ta lista modeli zwiększyła się o aż cztery pozycje. W ten sposób europejscy producenci ciężarówek dowodzą, że na poważnie traktują unijne wymogi i jak najbardziej chcieliby je spełnić.

Problem jednak w tym, że elektryczne ciężarówki nadal znajdują bardzo nielicznych odbiorców. Jak twierdzi ACEA, wynika to z zupełnie zasadniczych kwestii, takich jak brak odpowiedniej liczby ładowarek dla ciężkich pojazdów, a także brak odpowiednich zachęt finansowych. W efekcie elektryki nadal mają bardzo ograniczoną praktyczność i są z punktu widzenia przewoźników wyjątkowo drogie. Dlatego też ACEA apeluje o jak najszybsze zwiększenie inwestycji w infrastrukturę do ładowania, a także o wprowadzeniu takiej pomocy dla firm transportowych, by ta skutecznie przekonała ich do przesiadki na nowy typ napędu.

Skąd ten problem? Tutaj przypomnę dwie informacje. Otóż oficjalne unijne wymogi zakładają, że do 2030 roku emisja CO2 przez wszystkie nowo sprzedawane ciężarówki musi być o co najmniej 45 procent mniejsza niż przed dekadą. W praktyce oznacza to, że blisko połowa nowych samochodów ciężarowych będzie musiała mieć bezemisyjny napęd. Jeśli producenci tego wymagania nie spełnią, czekają ich olbrzymie, nawet miliardowe kary. Tymczasem, według statystyk z pierwszej połowy 2025 roku, obecny udział elektryków w europejskiej sprzedaży to zaledwie 3,6 procenta. Innymi słowy, tylko 1 na 28 ciężarówek jest elektrykiem.

Zdjęcie pochodzi z następującego artykułu: Cztery ciągniki na prąd w niewielkiej, polskiej firmie – projekty Skibitrans i Loconi