
1 lipca 2026 roku w zarządzie marki DAF zajdzie istotna zmiana. Swoje stanowisko obejmie nowy prezes, Amerykanin o bardzo swojsko brzmiącym nazwisku.
Dotychczasowym, ustępującym prezesem był Harald Seidel, Holender piastujący to stanowisko od 2022 roku. Jego lipcowym następcą zostanie natomiast Jim Walenczak, Amerykanin związany z amerykańskimi markami koncernu Paccar (właściciela DAF-a, Kenwortha oraz Peterbilta). Przez ostatnie pięć lat Walenczak był prezesem marki Kenworth, a także wiceprezesem całego koncernu. Wcześniej, przez niecałe osiem lat, zajmował menadżerskie stanowiska w dziale sprzedażowym Kenwortha. Ma on też dziesięcioletnie doświadczenie z japońskiej marki Isuzu, gdzie przez dziesięć lat zajmował się sprzedażą ciężarówek na rynek Stanów Zjednoczonych.
Cała sprawa jest o tyle symboliczna, że większość prezesów marki DAF była Holendrami. Nie zmieniło się to nawet po przejęciu przez amerykańskiego Paccara w 1996 roku, z jednym tylko wyjątkiem. Był nim Preston Feight, prezes DAF-a z krótkiego okresu 2016-2018, który również był Amerykaninem i również wywodził się z Kenwortha. Swoją drogą, to właśnie za jego czasów DAF święcił jedne z największych sukcesów, po raz pierwszy zbliżając się do 16 procent udziału w europejskim rynku nowych samochodów ciężarowych. Można się więc zastanawiać, czy ponowne połączenie holenderskich i amerykańskich metod zarządzania przyniesie równie duży sukces.
Z polskiego punktu widzenia symboliczna może być jeszcze jedna sprawa, mianowicie nazwisko. Walenczak niewątpliwie może wskazywać na polskie pochodzenie, podobnie jak przebieg edukacji nowego prezesa, rozpoczętej na Uniwersytecie Stanowym w Michigan. Stan ten ma drugie największe skupisko ludności polonijnej, określane na blisko 9 procent.
Dla zainteresowanych, współczesne produkty marki Kenworth:
Sytuacja z Australii, DAF obok Kenwortha (opis w tym artykule):

















