rekrutuj 40ton665
Opublikowane 8 Styczeń, 2018

Jelcz oraz Autosan wspólnie będą produkowały wozy strażackie? Premiera może już nawet w tym roku

Jelcz417_namysłów

Można by pomyśleć, że czas Jelczy w Państwowej Straży Pożarnej już się skończył. A jednak, jak donosi branżowy portal “Remiza”, czerwone barwy mogą wkrótce wrócić na jelczańskie produkty.

Nowe wozy strażackie miałyby być wspólnym projektem Jelcza oraz Autosana. Obie firmy nawiązały już w tym celu kontakt i chcą budować średniej wielkości wozy ratowniczo-gaśnicze. Można się przy tym domyślać, że Jelcz dostarczałby podwozia, natomiast Autosan stałby się odpowiedzialny za zabudowy. W końcu ta ostatnia firma ma już na swoim koncie na przykład zabudowy dla wojska.

Pierwsze egzemplarze nowych ciężarówek miałyby być gotowe już w tym roku. Funduszy na ich produkcję podobno nie brakuje, zwłaszcza biorąc pod uwagę środki unijne. Co natomiast najciekawsze, to ceny – Państwowa Straż Pożarna oczekuje, że Jelczo-Autosany będą o około 30-40 proc. tańsze niż wozy na podwoziach zagranicznych.

Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Moto-Foto-PRL i było publikowane poniżej:

Jelcze, Stary, Liazy, czy też Tatry na kilkudziesięciu współczesnych fotografiach

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 17 komentarzy

  1. Smok napisał(a):

    To nawet realne, a przykładem Tatra.

  2. Lukikuki napisał(a):

    Małymi kroczkami do przodu i to jest fajna informacja, może w niedalekiej przyszłości tez i ciągniki siodłowe które nie będą gorsze niż te zachodnie

    • ktoś napisał(a):

      Wątpię.Nawet gdyby były równie dobre jak te z wielkiej siódemki to Jelcz nie ma żadnej renomy.Będą tylko na potrzeby państwowe produkować.

    • 13579-24680 napisał(a):

      Nie będzie ciągników siodłowych, Zarówno Jelcz jak i Autosan to firmy należące do skarbu państwa. Jelcz został wykupiony przez Hutę Stalowa wola, która razem z firmą Pit-Radwar jest udziałowcem Autosana. A z kolei HSW jak i Pit-Radwar należą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

  3. BIL napisał(a):

    Tanio raczej nie będzie, AUTOSAN to tylko montownia,nie produkuja nic tylko kupuja gotowe elementy…Pamiętam,ze niedawno jeszcze wkladalismy kierownice z logo Renault bo przy minimalnej ilości sprzedaży nie bylo mozliwosci zrobienia ze swoim…

  4. Tomek napisał(a):

    A ja czekam na Jelcza do transportu dalekobieżnego…

  5. Stefan napisał(a):

    Dla przypomnienia czym był Jelcz ?? Zacznijmy od starszych modeli ! Kabina po lekkich modernizacjach od Fiata truck ! Nowsza fikana od Steyr !! Silnik licencja od ;; layland ;; później wkładali wszystko Detroit disel mercedes i stery;;skrzynia biegów tsw Tczew a w nowszej wersji od ZF ! Mosty uprzednie osi od RABA a w nowszych od ;; Francuskiego Berilet ; nawet kuzwa fotele kierowcy były w jelczach od niemieckiej IFA ;;;; co było polskie ! Podwozie !! Czy to wszystko ma sens jak się nie ma zaplecza technologicznego w postaci silnika lub skrzyni biegów chyba nie ?

    • mohamed napisał(a):

      A to dotyczy większości PRL-owskich marek. Np. takie Ursusy to wszystkie były zaprojektowane na wzór Czeskiego Zetora, w Polsce robili ich tylko biedniejsze wersje.

    • leenny napisał(a):

      Ciężko powiedzieć czy szoferka z pierwszego Żubra była zerżnięta z Fiata. Bo wyglądała jednak całkiem inaczej. Kabiny Jelczy 640 i serii 400 z lat 70-tych to nasz wymysł i nie ma to nic wspólnego z Steyerem.

      • Stefan napisał(a):

        Szoferką od żubra to adaptacja po modyfikacji od Fiata 643n-682 tn

        • Paweł napisał(a):

          Niestety, ale się mylisz. Kabina Żubra A80 została opracowana w Polsce, a pierwsze jej prototypy oznaczone jako KO1 pojawiły się już w 1955 roku. Produkcja seryjna Żubra A80 rozpoczęła się w 1960 roku, rok później wprowadzono modyfikacje do kabiny, których nie zdążono wdrożyć przed wprowadzeniem auta do produkcji seryjnej. Fiat 643N wszedł do produkcji w 1963 roku.

    • Pawel napisał(a):

      Jelcz miał własne kabiny, które nawet eksportował na Węgry (Csepel montował te kabiny do swoich ciężarówek). Licencję na silniki Leyland O.680 w tamtych czasach kupiło też Sisu i wkładali ten silnik do swoich ciężarówek. Volvo i Renault (po przejęciu przez Volvo) do swoich mniejszych ciężarówek wkładali silniki Deutz. DAF do dzisiaj w modelach LF montuje silniki Cummins (4,5l oraz 6,7l) pod marką PACCAR (PACCAR i Cummins zawarły umowę, dzięki której na rynku europejskim silniki w DAFach firmowane są znaczkiem PACCAR). Więc jaki twoim zdaniem sens jest produkować takiego DAFa LF, który posiada silnik Cummins i skrzynię ZF lub Allison, ewentualnie Volvo FL/FE przednia oś Meritor, silnik Deutz, skrzynia ZF lub Allison, tylny most Meritor. Skrzynie biegów praktycznie cała wielka siódemka kupuje od ZFa, trochę od EATON, Allison i reszta produkcja własna (Volvo, Scania, Mercedes), mosty napędowe bardzo często dostarcza Meritor (Volvo, Renault, Iveco, DAF). Co się dzieje w USA to lepiej nie pisać, bo tam to w sumie wszystkie ciężarówki to składaki. W dzisiejszych czasach silnik i skrzynia biegów wcale nie są podstawą, są to komponenty, które można kupić od dostawców. Wiele mniejszych firm tak działa, najlepszym przykładem jest TATRA (silniki PACCAR i Renault, kabiny DAF i Renault), SISU (kabiny, silniki i skrzynie biegów Mercedes), NICOLAS (silniki Caterpillar, kabiny Renault).

  6. Pawel napisał(a):

    Ciekawe jak oni chcą obniżyć cenę przy produkcji jednostkowej. Chyba, że chcą proponować wozy wyspecjalizowane coś w stylu Tatry T815-721R52/371, która jest przystosowana do jazdy ze stałą prędkością 110 km/h (obniżony środek ciężkości, specjalne opony i wzmocnione hamulce). Inaczej w tej klasie średnich wozów strażackich spotkają się z MAZem i Kamazem. KAMAZ dostarczył już kilka wozów bojowych z wyposażeniem z napędem 6×6 do kilku remiz w kraju, cena była wręcz bezkonkurencyjna, bo w okolicach 650 tyś zł. Mniej więcej tyle na dzień dzisiejszy wychodzi zakup samego podwozia Jelcz 442.32 4×4, a gdzie jeszcze cena zabudowy?

  7. lukas10skr napisał(a):

    Autko z obrazka to GCBM z jednostki w wojewodztwie opolskim. Miałem przyjemność nim jezdzić do działań rat-gaś. Pojazd wysłużony, brzydki ale NIGDY!!! nie zawiódł. W przeciwieństwie do nowoczesnych skaniór, Iveków i innej zachodniej tandety.

  8. fikus72 napisał(a):

    Nawet jeżeli to GBA powstanie z kilkuset komponentów produkowanych na świecie to jest szansa konstrukcji/ dopasowania w fazie konstrukcyjnej takiego pojazdu do oczekiwań polskiej Straży Pożarnej ! (Tak na marginesie ; dziś wszystko na świecie to w 90 % składaki-od telefonu poprzez auta).
    Aktualnie kupowane pojazdy pożarnicze są DOSTOSOWYWANE dla PSP przez Dilera startującego w przetargu…a to nie to samo.
    SOLARIS też składa się z wielu części ale potrafi zbudować pojazd pod wymagania danego użytkownika … i dlatego jest liderem w Europie.
    Dlatego za Jelcza i Autosana trzymam kciuki !

  9. Tomasz napisał(a):

    cytuje”Inspektorat Uzbrojenia podpisał ze spółką Jelcz umowę o wartości 182,7 mln zł, dotyczącą dostawy w latach 2015-2022 podwozi samochodów dużej ładowności powiększonej mobilności Jelcz P662D.43 w liczbie 202 sztuk. Umowę zawarto w drodze negocjacji z jednym podmiotem” No to ciekawe jak oni chcą budowac za 500-600 tys zl kompletne pojazdy dla strazy skoro za same podwozia kasowali od wojska po 900 tys zl.

Odpowiedz