
W miniony piątek, 22 sierpnia 2025 roku, straż pożarna została wezwana do wojskowej cysterny, która wypadła z drogi krajowej nr 55 między Malborkiem a Nowym Dworem Gdańskim. Gdy ratownicy przybyli na miejsce, ich oczom okazał się wiekowy Jelcz 325, jakie masowo trafiały do Wojska Polskiego około cztery dekady temu. Pojazd ten zjechał z jezdni na długim łuku w prawo, złapał przy tym pobocze, a następnie wjechał do rowu i uderzył o drzewo.
Uderzenie uszkodziło prawą, górną część ciężarówki, w tym przede wszystkim dach kabiny, obudowę dystrybutora paliwowego oraz zabudowę z cysterną. W tej ostatniej okazało się znajdować ponad 5 tys. litrów paliwa lotniczego. Kierowca ciężarówki na szczęście nie został poszkodowany, a wyciek paliwa z cysterny okazał się niewielki i szybko go opanowano. Wojsko podstawiło też pustą cysternę, do której przepompowano ładunek. Okoliczności i przyczyny zdarzenia będzie wyjaśniała Żandarmeria Wojskowa, więc w tych kwestiach nie podano publicznego komentarza.
Całe to zdarzenie pokazało, jak wiekowe ciężarówki można jeszcze znaleźć w Wojsku Polskim, nie tylko na przetargowych wyprzedażach, ale też w normalnym użytku. Tutaj jednak przypomnę, że siły zbrojne rozpoczęły już wielką wymianę paliwowej floty, składając zamówienia, które mogą opiewać na blisko 400 nowych cystern. Pojazdy te zakontraktowano w latach 2023-2024, całość ma zostać dostarczona do roku 2028, ale pierwsze egzemplarze już jak najbardziej pracują. Mowa tutaj o nowych cysternach Celtech CD-10 na terenowych, bogato skonfigurowanych podwoziach Scania P460 XT 6×6.
Poniżej, w ramach przykładu, dołączam kilka zdjęć dostarczonych już Scanii. Pojazdy te wyposażone są w niskie kabiny z częścią sypialną, miejsca pracy znane z ciężarówek dalekobieżnych, terenowe pakiety XT, zautomatyzowane skrzynie o 14 biegach, po trzy mosty napędowe, a także 13-litrowe silniki o mocy 460 KM. Te ostatnie mają uproszczony osprzęt w wersji Euro 3, pozbawiony wtrysku AdBlue, by zapewnić wojsku jak najmniej problematyczną eksploatację. Dla porównania, cysterny bazujące na Jelczach 325 miały 200-konne silniki bez turbodoładowania, pięciobiegowe skrzynie i napęd przekazywany na tylną oś.















