Jak dokładnie działają kamery od firmy TVM, obserwujące kierowców ciężarówek w ich codziennej pracy

kamera_kierowcy_holandia_eye_tracker

Powyżej: kamera zamontowana przez TVM na pokładzie Volva FH

W Holandii trwa spór o kamery obserwujące kierowców ciężarówek w czasie ich pracy, opisywany już między innymi TUTAJ. Związek zawodowy FNV nieustannie grozi w tej sprawie procesem, powołując się na ochronę prywatności kierowców, podczas gdy firma ubezpieczeniowa TVM reaguje na wszelkie groźby z pełnym spokojem, jednocześnie nie przestając zbierać chętnych do testowania kamer. I właśnie w ramach wspomnianych reakcji, TVM przygotowało film prezentujący działanie kamer w praktyce.

TVM podeszło do kwestii filmu w pełni profesjonalnie, zapraszając do udziału zarówno znaną prezenterkę kanału Eurosport, jak i jednego z kierowców, który ma do czynienia z kamerą już od dwóch tygodni. Ten ostatni przekonywał, że kamera jest dla niego kolejnym systemem poprawiającym bezpieczeństwem na drodze i w związku z tym nie ma on nic przeciwko testowaniu systemu TVM między innymi w jego ciężarówce. Jeśli zaś chodzi o prywatność, to kierowca podkreślił, że żyjemy w świecie i tak zdominowanym przez media społecznościowe, czy też najróżniejszego rodzaju kamery, więc kwestia tego, czy spogląda na niego dodatkowe urządzenie, nie jest żadnym problemem. A przy okazji zwrócił on uwagę, że kamery montowane przez TVM na dobrą sprawę nie nagrywają kierowcy wraz z całym otoczeniem, lecz tylko obserwują jego twarz.

Poniżej: obraz nagrany przez „eye trackera”:

eye_tracker_kierowca_1

I tutaj dochodzimy do istotnego szczegółu – choć niewiele się o tym mówi, kamery montowane przez TVM mają formę tak zwanego „eye trackera”. Są to więc urządzenia, które śledzą ruchy twarzy, a w tym przede wszystkim gałek ocznych. Na nagraniach faktycznie nie widać żadnego otoczenia kierowcy, ani nawet nie widać jego skóry, czy też włosów, ale za to mamy sieć punktów oddających kontury twarzy, oczu, nosa oraz ust. Mówiąc więc krótko – „eye tracker” sprawdza, czy kierowca skupia się w czasie jazdy na drodze, zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach. Do tego dochodzi także system ostrzegania kierowców przed brakiem koncentracji, w ramach którego kamera wyda sygnał ostrzegawczy, jeśli tylko na zbyt długo odwrócimy wzrok od drogi. A co w sytuacji, kiedy dojdzie do jakiejś kryzysowej sytuacji, zaś nagranie z „eye trackera” wykaże, że kierowca zajmował się akurat czymś innym? Również i ta kwestia została poruszona w opisywanym filmie – przedstawiciel TVM podkreślił, że firmy biorące udział w projekcie podpisują umowę, zgodnie z którą zwolnienie kierowcy w oparciu o informacje z pokładowych kamer nie jest dozwolone.