Iveco T-Way 460 w Wojsku Polskim – ciężki wóz z napędem 6×6 i nowym silnikiem

Zdjęcia: CSWL

Do długiej listy ciężarowych nowości, które trafiły w ostatnich miesiącach do Polskich Sił Zbrojnych, dołączyło Iveco T-Way. Odebraniem tego specjalistycznego modelu pochwaliło się Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych (CSWL) w Poznaniu, a konkretnie działająca tam Wojskowa Straż Pożarna.

Iveco T-Way, wciąż mało znane na polskich drogach, to następca popularnego Trakkera. Model ten projektowano z myślą o pracy w trudnym terenie, co wyraźnie widać zarówno w konstrukcji podwozia, jak i w konfiguratorze napędu. Rama nośna jest tutaj stworzona z grubszych, 10-milimetrowych profili, standardem są mosty z dodatkową redukcją na zwolnicach, napęd może trafiać także na przednie osie, a hamulce wciąż mogą mieć układ bębnowy. Przypomnę też, że T-Way przeszedł w ubiegłym roku podobną modernizację, jak szosowy model S-Way. Wprowadzono wówczas zmodernizowane miejsce pracy kierowcy, nowe systemy bezpieczeństwa, a także mocno przeprojektowany silnik 13-litrowy, noszący teraz nazwę XCursor 13.

Wóz odebrany przez CSWL w Poznaniu to właśnie takie Iveco T-Way po ostatniej modernizacji. Pojazd otrzymał nową jednostkę napędową, dostarczoną w słabszej z dwóch dostępnych wersji, rozwijającej 460 KM. Do tego dołożono zautomatyzowaną skrzynię biegów z oprogramowaniem do jazdy w terenie, a także dwubiegową skrzynię rozdzielczą. Ta ostatnia przekaże napęd na wszystkie trzy osie, tworząc układ 6×6. Ponadto, pomimo ściśle specjalistycznego, wojskowo-strażackiego przeznaczenia, widać tutaj wyposażenie we wspomniane, nowe systemy elektroniczne. Zdradza to radar „martwego pola” umieszczony za przednim prawym kołem. 

Zabudowaniem ciężarówki zajęła się firma Moto-Truck z Kielc. Pojazd został tam przystosowany do roli ciężkiego wozu ratowniczo-gaśniczego, otrzymując między innymi zbiornik na blisko 6000 litrów wody, autopompę, zdalnie sterowane działko-wodnopianowe oraz linię szybkiego natarcia. Na przednim zderzaku pojawiła się wyciągarka, między kabiną a zabudową wstawiono maszt oświetleniowy, a wszystko zwieńczyły typowo wojskowe barwy.