
Od kiedy tylko rozpoczęła się zima, medialne nagłówki regularnie przypominają o oczyszczaniu dachów w ciężarówkach. Ile natomiast może ważyć kilkucentymetrowa warstwa lodu, wymagająca zrzucenia z dachu przed rozpoczęciem jazdy? Odpowiedź na to pytanie pojawiła się ostatnio w komunikacie szwajcarskiej policji, w następstwie kontroli węgierskiego zestawu.
DAF XF z kurtynową naczepą poruszał się w minioną środę po szwajcarskiej autostradzie A4, nieopodal miejscowości Rotkreuz. Pojazd zwrócił uwagę funkcjonariuszy, po tym jak z dachu jego naczepy zsunęła się tafla lodu, na szczęście nie trafiając w żaden inny pojazd. Natychmiast podjęto wówczas decyzję o zatrzymaniu zestawu, nakazując kierowcy oczyszczenie dachu jeszcze pod okiem policjantów.
W trakcie wykonywania tej czynności, z naczepy spadło kilka większych płatów, mających około 5 centymetrów grubości. Policjanci uwiecznili je na zdjęciach, a przy okazji postanowili też poddać je ważeniu. Wówczas okazało się, że te kilka płatów ważyło łącznie 53 kilogramy, przy upadku z wysokości czterech metrów mogąc stanowić naprawdę olbrzymie zagrożenie.
Wszystko to zostało sklasyfikowane jako poruszanie się pojazdem stwarzającym niebezpieczeństwo w ruchu. Węgierski kierowca został zgłoszony do szwajcarskiej prokuratury, a ta przeprowadzi postępowanie, które najpewniej zakończy się karą na kilkaset franków (1 frank to 4,4 złotego). Poza tym sprawę postanowiono nagłośnić w komunikacie dla mediów, w ramach przestrogi dla innych kierowców ciężarówek.
Główna policyjna przestroga jest oczywiście taka, że 53-kilogramowe płaty spadające z dachu mogłyby uszkodzić inny pojazd, poważnie raniąc jego kierowcę lub pasażera. Z branżowego punktu widzenia pojawia się jednak jeszcze jedna kwestia. To uświadomienie, jak trudnym i niebezpiecznym zadaniem jest oczyszczanie dachów w ciężarówkach, a także jak wysokie wymagania stawia to przed kierowcą oraz jego wyposażeniem. W końcu zrzucenie 53 kilogramów lodu z wysokości czterech metrów, stojąc przy tym na przykład na drabinie, brzmi jak gotowy przepis na wypadek przy pracy. Nietrudno też wyobrazić sobie sytuację, w której jakieś narzędzie ręczne, na przykład w formie zgarniaczki na teleskopowym wysięgniku, po prostu nie poradzi sobie z tak grubym i ciężkim lodem.
By temat był kompletny, kilka słów należy się przepisom. Tak, to prawda, że kierowca może ponieść odpowiedzialność karną za poruszanie się pojazdem stwarzającym zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Niemniej trzeba też pamiętać, że wchodzenie na dach ciężarówki po drabinie stanowi „pracę na wysokości” lub „pracę z ryzykiem upadku”, będąc nie tylko niebezpiecznym, ale też wymagając odpowiednich szkoleń, narzędzi i ubezpieczeń. Dlatego najlepszym rozwiązaniem tego problemu są systemy zapobiegające osadzaniu się lodu lub systemy ułatwiające jego usuwanie. W ciągu ostatnich kilku lat prezentowałem kilka potencjalnych rozwiązań, mianowicie: pneumatyczny rękaw unoszący dach, mechaniczny system unoszący dach, rampy w formie rusztowań, bramownice z ukośnie ustawioną szczotką, czy potężne, podwójne dmuchawy. Szkoda tylko, że wszystko to nadal pozostaje w transporcie rzadkością.












