IFA W50 skończyła 60 lat – bardzo nietypowa ciężarówka o gigantycznej karierze

IFA W50 obchodzi w tym roku 60-lecie wprowadzenia do produkcji. W mediach ze wschodnich Niemiec sporo się na ten temat mówi, wspominając, że był to najpopularniejszy ciężki samochód użytkowy Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Skoro już natomiast mamy taki jubileusz, postanowiłem sięgnąć do historii marki IFA i przedstawić kilka ciekawostek.

Model W50 produkowany był w latach 1965-1990 i już w czasach nowości był bardzo nietypową konstrukcją. Ciasne nadwozie z przednim garbem przypominało raczej amerykańskie ciężarówki z lat 40-tych niż jakąkolwiek konstrukcję z połowy lat 60-tych, natomiast 6,5-litrowy silnik zaskakiwał zaledwie czterocylindrowym układem i rozwijał tylko 125 KM. We wczesnych egzemplarzach jednostka ta znana była z niewielkiej wytrzymałości, wynoszącej zaledwie 100-150 tys. kilometrów. Ponadto pojazd zaskakiwał też niewielkimi jak na swoje wymiary parametrami tonażowymi, w wersji pod zabudowę mając zaledwie 10 ton DMC, a przy projektowaniu podwozia bardzo duży nacisk postawiono na wersję 4×4, przeznaczoną do użytku w terenie. I choć w wersjach eksportowych faktycznie masowo montowano napęd na cztery koła, ogromną część krajowych dostaw stanowiły pojazdy z napędem na tylną oś, stworzone do użytku szosowego. Co więcej, na szeroką skalę wytwarzano nawet ciągniki siodłowe, w tym wersje dalekobieżne z fabrycznie przedłużonymi kabinami.

IFA W50 w szosowych zastosowaniach:

Egzemplarz z dwiema naczepami:

Z dzisiejszego punktu widzenia można powiedzieć, że cała ta specyfika bardzo mocno ograniczała praktyczność modelu W50, czyniąc go po prostu mało sensowną ofertą. Wschodnioniemiecki przemysł nie był jednak w stanie zaoferować niczego lepszego, a dostępność ciężarówek importowanych była w NRD mocno ograniczona. Z tak zwanego „braku laku” IFA W50 przez lata pełniła więc rolę podstawowej ciężarówki Niemiec Wschodnich, trafiając do wszelkich możliwych zastosowań. Pojazd ten widywano w zastosowaniach uniwersalnych i specjalistycznych, jeździł on w rolnictwie i w przewozach dalekobieżnych, a także prowadził najróżniejsze zestawy, z naczepami skrzyniowymi, chłodniczymi, podkontenerowymi, silosami lub cysternami. Również na IFA-ach bazowały pierwsze wschodnioniemieckie zestawy z dwoma naczepami, przewożące między innymi nowe motorowery marki Simson. Wszystko to razem skutkowało naprawdę imponującymi statystykami produkcyjnymi, według których w latach 1965-1990 zakład w Ludwigsfelde wypuścił na drogi około 572 tys. egzemplarzy. To jeden z najwyższych wyników z historii samochodów ciężarowych. Dla porównania, to dwukrotnie więcej niż liczba Kenworthów W900 wyprodukowanych w USA w latach 1963-2025.

Fabryczna wersja do nauki jazdy:

Co w tej sytuacji oczywiste, wielu wschodnioniemieckich kierowców zdobywało na ciężarówkach marki IFA swoje prawo jazdy. Tutaj też dochodzimy do historycznej ciekawostki, którą możecie zobaczyć poważej. Przeglądając dawne materiały trafiłem bowiem na eksportową broszurę, która zachwalała model W50 jako pojazd do nauki jazdy. Przedstawiano przy tym wersję fabrycznie przystosowaną do celów szkoleniowych, wyróżniającą się zwłaszcza wewnątrz kabiny. Wschodnioniemieccy inżynierowie nie tylko bowiem zdublowali układ pedałów i zamontowano dodatkowe lusterka, ale wręcz zamontowali dodatkowy układ kierowniczy. W efekcie w środku znajdowały się aż dwie kierownice, umieszczone zarówno przed lewym, jak i przed prawym fotelem. Dzięki temu instruktor lub egzaminujący był w stanie przejąć pełną kontrolę nad pojazdem, wychodząc z bardziej kryzysowej sytuacji. Co też ciekawe, IFA W50 do nauki jazdy powstawała na bazie wspomnianej kabiny dalekobieżnej, mającej przedłużenie za fotelami. W efekcie kabina była w stanie pomieścić jednego kursanta za kierownicą, jednego instruktora, a także dwóch dodatkowych kursantów siedzących z tyłu. Siedzieli oni bokiem do kierunku jazdy, na wprost siebie, gdyż na normalne ustawienie foteli nadal nie było miejsca.

Na koniec przypomnę jak historia marki IFA potoczyła się dalej. Po 32 latach produkcji – w 1987 roku – model W50 doczekał się długo wyczekiwanego następcy. Była nim IFA L60, w końcu wyposażona w większy, 6-cylindrowy silnik o pojemności 9,2 litra. Jednostka ta znacznie bardziej pasowała do gabarytów pojazdu i pozwoliła podnieść DMC do 12 ton. Mimo to IFA W50 pozostała w produkcji, jako tańsza, lżejsza i słabsza alternatywa. Co wydarzyło się dwa lata później, to powszechnie wiadomo: runął Mur Berliński, rozpoczynając proces jednoczenia się Niemiec. Na fali tych wydarzeń do rozmów z firmą IFA zasiedli przedstawiciele Mercedesa, chcąc nawiązać szeroką współpracę. Efektem tych rozmów była prototypowa IFA 1318, łącząca wschodnioniemieckie podwozie oraz napęd z zachodnioniemiecką kabiną, pochodzącą z Mercedesa LK. Prototyp ten pokazano jeszcze przed ostatecznym zjednoczeniem Niemiec, przez co wówczas wydawał się on uzasadniony. Gdy natomiast kraj ostatecznie się zjednoczył, zaledwie miesiąc później, dalszy rozwój tak przestarzałej konstrukcji przestał mieć rację bytu. Fabryka marki IFA została więc przejęta przez Mercedesa, który zaczął tam wytwarzać najpierw serię LK, a następnie modele Vario, Vaneo oraz Sprinter.

IFA L60:

IFA 1318:

Pierwszy (IFA W50) oraz milionowy (Mercedes-Benz Sprinter) samochód użytkowy z fabryki w Ludwigsfelde: