OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 15 Marzec, 2018

IFA W50 jako pierwsza w historii dostała wtrysk Common Rail – niestety władze NRD kazały porzucić projekt

Powyżej: IFA W50 ze zbiorów Moto-Foto-PRL

NRD-owska motoryzacja nie budzi zbyt pozytywnych skojarzeń. Dla wielu osób pierwszą myślą będą silniki dwusuwowe, dymiące, bardzo głośne i słabe pod względem wydajności. Sprawa ciężarówek też nie wypada zbyt dobrze, w końcu produkty firmy IFA wyglądają dzisiaj na przybyszy z bardzo zamierzchłych czasów. Dacie więc wiarę, że to właśnie IFA była w latach 80-tych prawdziwym pionierem w zakresie budowy cichych, stosunkowo ekologicznych oraz po prostu bardzo sprawnych turbodiesli?

Cała historia dotyczy układu Common Rail, a więc wtrysku oleju napędowego w oparciu o jedną, wspólną szynę. Szyna ta tymczasowo magazynuje paliwo, dzięki czemu fazy wtrysku lepiej dopasowują się do pracy innych podzespołów, można osiągnąć znacznie wyższe ciśnienie i silnik jest po prostu sprawniejszy. Innymi słowy – pali mniej paliwa, a przy tym jest bardziej dynamiczny.

Oto Common Rail w wykonaniu firmy Bosch:

O wszystkich tych zaletach mogliście usłyszeć w ostatnich latach. Część “wielkiej siódemki” wprowadziła bowiem ten układ dopiero z silnikami Euro 6. Kilkanaście lat wcześniej, w 2000 roku, ze wspólną szyną zaczęło kombinować Renault. Pokazano wówczas model Premium z silnikami DCi, w których Common Rail był ogromną nowością. Jeszcze nieco wcześniej, w 1997 roku, układ Common Rail trafił natomiast do pierwszego auta osobowego. Było to Alfa Romeo 156 z turbodieslem typu JTD.

Cofnijmy się jednak jeszcze dwa lata wcześniej, do roku 1995 roku. Wówczas rozpoczęła się produkcja pierwszego samochodu w ogóle, który miał wtrysk Common Rail. Była to ciężarówka ze średniej klasy tonażowej, pochodząca z Japonii. Jej producentem była firma Hino, czyli ciężarowa marka Toyoty. Konkretnie mowa natomiast o modelu Ranger z silnikiem J08C, mającym 7,7 litra pojemności oraz turbodoładowanie. Bez wtrysku Common Rail jednostka ta osiągała 247 KM. Kiedy natomiast dodano do niej Common Rail, właśnie w 1995 roku, moc maksymalna wzrosła do 284 KM.

Japońskie Hino wyglądało tak:

No dobrze, a co ma do tego wszystkiego IFA? Uściślijmy jedną rzecz – Hino Ranger było pierwszą ciężarówką i pierwszym samochodem w ogóle, który zaczął być produkowany z układem Common Rail. IFA W50 była natomiast pierwszą ciężarówką, która miała być produkowana z tym układem. Co więcej, inżynierowie z NRD nie tylko zaprojektowali taki “wspólną szynę”, ale też zdołali zbudować prawdziwy egzemplarz, pracujący w prawdziwym silniku. I to już w 1985 roku!

Wschodnioniemiecki Common Rail był wspólnym dziełem firmy IFA oraz naukowców z Karl-Marx-Stadt (dzisiejszego Chemnitz). Trzeba też założyć, że projektanci z NRD czerpali z doświadczeń szwajcarskich, gdzie nad podobnym układem wtrysku pracowano już w późnych latach 60-tych. Prace w firmie IFA rozpoczęły się kilka lat później, w 1971 roku. Co natomiast najważniejsze, bardzo szybko, bo już w 1979 roku, zakończyły się opracowaniem w pełni działającego układu. Został on zamontowany do sześciocylindrowego silnika MN 106. Była to jednostka sześciocylindrowa, bez turbiny, z 9-litrów pojemności osiągająca 180 KM.

Tak opracowany silnik trafił do ciężarówki IFA W50 i rozpoczęto próby drogowe. Samochód przejechał już 17 tys. kilometrów, gdy w 1985 roku w sprawę włączyła się Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec. Naturalnie był to NRD-owski odpowiednik PZPR. Partyjni dygnitarze może i byli pod wrażeniem całego projektu. Kiedy jednak usłyszeli o takich rzeczach, jak nowoczesne wtryskiwacze, czy elektroniczne sterowanie, nakazali porzucić projekt. Dlaczego? Chodziło o fakt, że budowa wszystkich tych elementów wymagałaby postawienia zupełnie nowej fabryki, mającej bardzo nowoczesne wyposażenie. To natomiast wymagałoby dużych nakładów finansowych, w tym zwłaszcza dewiz, pozwalających kupić sprzęt na Zachodzie. A że zachodnich walut zawsze w NRD brakowało, to Common Rail musiał poczekać z produkcyjną premierą kolejne dziesięć lat, aż udoskonalą go Japończycy.

Inny ciekawy tekst na temat ciężarówek IFA znajdziecie tutaj: Ciągnik siodłowy IFA L60, który zarabia na siebie od ćwierć wieku, czyli historia pracusia rodem z NRD.

I najważniejsze zdjęcie: oto NRD-owski Common Rail

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 30 komentarzy

  1. Ajsik napisał(a):

    Fajny artykuł, tak trzymać, dzieki za takie ciekawostki!

  2. Mateusz napisał(a):

    Ciekawi mnie tylko na jakiej zasadzie otwierały się wtryskiwacze, jak w dzisiejszych układach że komputer steruje momentem wtrysku?

  3. 1228 napisał(a):

    Komputer sterował wtryskiem. Do dziś ten silnik jest w muzeum w Chemnitz.

  4. Ss napisał(a):

    Czy mniej pali CR? Moze w katalogu. Ekologiczne ppd wzgledem odpowiednego spalania- owszem, ale jezdzac czy osobowka czy czyms wiekszym to jak na razie najbardziej oszczedne sa pompowtryski i pompa rozdzielcza. Praktycznie jeszcze nigdzie nie spotkalem sis zeby CR palilo mniej niz inne podone jednostki.

  5. Tomasz napisał(a):

    pierwszy patent na common rail pochodzi z roku 1913 zgłoszony przez firme vickers ale to był układ z mechanicznym wyzwalaniem wtryskiwaczy , w 1930 już próbowano z common rail elektronicznym wyzwalaniem wtryskiwaczy . ifa zbudowala CR w układzie jaki jest powszechnie znany do teraz

  6. Ameb napisał(a):

    Co jak co ale dwusuwy nie są i nigdy nie były “słabe pod względem wydajności”. Pewnie palą więcej, są głośniejsze ale kurde w tamtych latach były mocniejsze i zawsze lepiej odpalały od czterosuwów. Wiadomo to tyczy się tylko samochodów z silnikami o małej pojemności ale osobówki z tamtych lat miały malutkie silniki. Wartburg z silnikiem 1,0 zbierał się lepiej niż 125p z silnikiem 1,5.
    Na plus, niemieckie, nawet NRDowskie wyspusty były zawsze o lata świetlne lepiej wykonane od polskich albo radzieckich. No jeszcze Czechosłowacy dawali radę ale to bardziej w wadze ciężkiej niż osobówkach.

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Z wydajnością miałem na myśli przede wszystkim wysokie spalanie.

    • Krzysztof napisał(a):

      Wydajność czytaj sprawność a jest to stosunek mocy użyteczne do mocy włożonej czy jakoś tak nie pamiętam za dobrze już 20 lat mija jak szkole skończyłem.

    • Madmike napisał(a):

      Dwusówy nawet w sporcie były chętniej wykorzystywane,szczegulnie w motocyklach,do puki ekodupki nie wymyślił chorych norm.

    • dono napisał(a):

      Moje pierwsze auto, to Wartburg 353. Bezpośrednio przed nim miałem Simsona. Technika nie była zła, prosta i lepiej wykonana, niż nasza. Warbi miał czterotłoczkowe zaciski bez serwa. Silnik był prosty i jak na dwusuw trwały. Przebiegi między remontami były takie jak w Maluchu. Pod koniec, gdy był luz na wale, to ciężko było ustawić zapłon. Moc 50KM z litra. Bez szału, lecz czterosuwy tej pojemności miały mniej. Spalanie podobne jak Fiat i Polek, około 8-10 litrów. Silnik był żywcem skopiowany z przedwojennej DKV, więc nie ma co oczekiwać cudów. Problemem były dewizy. NRD było bardzo biedne i nie było szans na rozwój. Myśmy dużo bogatsi nie byli. Co do IFY, to ojciec jeździł L60 4X4. Lepsze auto od naszych i ruskich wozideł.

  7. Zbyszek napisał(a):

    Mateusz, przecież masz na zdjęciu obok pompy wysokiego ciśnienia sterownik.

  8. Jogi napisał(a):

    Jak zawsze świetny artykuł Panie Filipie. Kto by przypuszczał ze w tamtych czasach nasi ,,bracia” za zachodniej granicy takie rzeczy chcieli wprowadzać.
    P.S. w drugim akapicie pisze Pan ,,pali mniej paliwa, a przy tym jest bardziej ekonomiczny” chyba trzeba to lekko przeredagować bo takie masło maślane nam z tego wychodzi 🙂
    Pozdrawiam.

  9. Koo6ecaf napisał(a):

    “pali mniej paliwa a przy tym jest bardziej ekonomiczny” ???? Co to jest ????

  10. Xaxa napisał(a):

    Ss – Mówisz że CR pali więcej od silników opartych na pompowtryskach i pompie rozdzielczej? Głupoty. Spójrz chociażby na diesle N47 BMW czy i-CTDI Hondy. Równolegle z tymi silnikami były produkowane ostatnie generacje diesli VW z pompowtryskowaczami i jednostki CR niszczyły je pod względem zarówno spalania jak i mocy.

    • ss napisał(a):

      Mhm, chyba mówimy o lataniu w warunkach laboratoryjnych. CR ma to do siebie, że im więcej się dusi pedał gazu to spali jakby z węża lał- czy chociażby jezdzac z jakimś obciążeniem. Dzielona każda dawka paliwa na ruch tłoka + jedna dodatkowa, która idzie w wydech bo ekologia dopalania spalin nie czyni z tego oszczędniejszej jednostki- nie są to silniki, które pala nie wiadomo ile, ale spalanie zależy od umiejętności kierowcy. Pompa rozdzielcza czy pompowtryski maja to do siebie, że mają ustaloną pewna granice podawania paliwa na wtrysk przy maksymalny dodaniu gazu i z maksymalnym obciążeniem zależne od przepływomierza i ta granica nie jest wcale wysoka, w przeciwieństwie do CR- tam komputer pompa i listwa daja takie możliwości, że komputer przy maksymalnych obciążeniach może spalać hektolitry.
      Niewątpliwe CR to konkretna jednostka, ale nie mówmy, że oszczędna przy użytkowych samochodach czy z kimś, kto jedzie bo jedzie. Nie bez wątpienia mamy jeszcze Cummmisy w US czy chociażby produkowane prawie, że do końca PD w Scaniach tak bardzo rozchwytywane. A co do VW to, gdyby nie ekologia i zły start pewnie do dziś byłyby pompowtryski używane- Chociaż w pewnych jednostkach tego producenta ludzie jeżdza nie narzekają i na pewno mniej palą od “bemek”. Też nie ma co ukrywać charakterystyka CR jest dużo bardziej łagodniejsza, również w aspekcie oddawania mocy. 3/4 maszyn budowlanych koparek i innych to silniki PD.

      • ss napisał(a):

        Warto tez dodać, że pompowtryski czy pompa działają wg określonego schematu. Jeżeli mam potencjometr pedału przyspieszenia w pewnym punkcie to zazwyczaj róznice +/- w spalaniu czy pod górkę czy inne- są niewielkie jeżeli trzymamy gaz w miejscu- jeżeli chcemy dodać mocy po prostu dajemy więcej gazu i wtedy podskakuje spalanie. W CR jest natomiast tak, że trzymamy pedał w jednym miejscu i przy podjezdzie np. pod górkę nie ruszając nic spalanie automatycznie drastycznie się zwiększa, nieżaleznie od nas- a samochód nie przyspiesza tylko zwiększa sobie moc. Jest to niewątpliwie bardziej zaawansowana jednostka. Tylko w PD czy pompie to My bardziej decydujemy o spalaniu. Szofery wiedza o czym mowa w starszych jednostkach.

  11. egon napisał(a):

    auta z nrd był marzeniem milinów polaków , nie wspomnę o simsonach czy etz250/251 , co do ify na tampe lata nie był zły samochodzik , filip napisz artykuł o horch sachsenring , jezdziłeo tego troche w polskich pks w latach 60,tych sam znam kierowce ktory jezdizl takim autkiem

    • Tomasz napisał(a):

      to nie byl zaden Horch. to byly IFY S4000 (one byly importowane do polski ). A kabiny bazowaly na Horchach z czasow wojny. Po wojnie bodajze przez jakis czas byly produkowane podobne Horchy w RFN a w NRD IFY .

  12. JacekKaszuby napisał(a):

    W osobowce 1,9 tdi 105km na pompowtryskach realne spalanie mialem do 6 litrow, a teraz w 2,0 hdi 136km mam spalanie do 8 litrow. Technika jazdy taka sama, masa pojazdo

    • dddd napisał(a):

      Dokładnie tak jak mówisz kolego. Też mam autka w domu 1.9 tdi tylko na pompie i a4 2.0 TDI CR 136. 1.9 spali do 6 max piłowanie ile się chce, a w 2.0 jakby się piłowało jak się chce to spalanie kosmos.
      Jeszcze mam przyjemność od czasu do czasu za jednym lub za drugim jechać z przyczepką załadowana i trasa po około 700km, spalanie wychodzi tak, że na pompie zrobie tą trase bez tankowania i troche zostanie, natomiast w 2.0 CR do granicy nie mam pół zbiornika- można zapomnieć zeby zrobić taka trasę bez tankowania a zbiorniki tej samej pojemności.

  13. JacekKaszuby napisał(a):

    Masa pojazdow podobna.

  14. Alfa napisał(a):

    Czyżby ktoś zapomniał o silniku diesla z CR w face bodajże Regatach a było to w latach 80 i właśnie ten system Bosch kupił od Fiata i montują go do dziś w wielu markach

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Fiat Regata w żadnym wypadku nie występował w wtryskiem Common Rail.

    • Tomasz napisał(a):

      Bosch nie odkupywal od Fiata systemu wtrysku to takie bzdury ponawiane na forach. Chodzilo Ci zapewne o bezpośredni wtrysk paliwa po raz pierwszy zastostosowany w samochodzie osobowym tj.Fiacie Croma. Bezposredni wtrysk znany od dawien dawna ale do osobowek trafil raczej pozno,z powodu gorszej kultury pracy od jednostek z komora wirowa/wstepna.A sam bezpośredni wtrysk był powszechnie znany i stosowany np. licencyjne leylandy Sw680/Sw400 były z bezpośrednim wtryskim lata przed Croma.A sam SW 680 przecież nie był rewolucyjny .O bzdurach o tym ze Fiat wymyslil bezpośredni wtrysk jAK I CR czytam od dawna ,i ciagle ktoś to wyciąga bo gdzies tam widział/czytal.

  15. kazah napisał(a):

    Czysta ciekawość??? Dzisiaj w okolicach Strzelec Opolskich widziałem bardzo podobną IFE jak ta ze zdjecia tytułowego. Kabinę miała w kolorze białym natomiast naczepa była żółta, co mnie zadziwiło naczepa ta była takiej samej, specyficznej konstrukcji jak na wyżej wymienionym zdjęciu. Wygląd zestawu świadczył że już swoje zrobił, tylko o co chodzi z tymi naczepami- produkowane były specjalnie pod ife? Może ktoś coś wie na ten temat??

    • Szymański napisał(a):

      Tak, te naczepy były produkowane też w NRD i Ify z tymi naczepami były popularne w polskich browarach. Wozili nimi chyba słód i tym podobne.

      • Kamil napisał(a):

        Bardziej popularne były w paszarniach służąc do transportu paszy.
        Można powiedzieć, że to takie protoplasty dzisiejszych, coraz popularniejszych wywrotek z wydmuchem/ślimakiem.

    • grygus napisał(a):

      W latach 90 jeździły IFY z takimi naczepami gdy bywałem na wakacjach w okolicach Żuromina. Co by pasowało bo do dziś działa tam spora ilość zakładów paszowych i kurników. Pamiętam, że jak byłem mały to robiły na mnie ogromne wrażenie, ze względu na ogrom i wysokość naczepy :).

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.