Hurtowe ceny paliwa o 9% w górę, kontenery oraz tankowce utknęły w miejscu

Nie ma już żadnych wątpliwości, że wojna między Iranem, Izraelem oraz Stanami Zjednoczonymi wpłynie na światową logistykę. Irańska Gwardia Rewolucyjna potwierdziła bowiem zamknięcie cieśniny Ormuz i zapowiedziała ostrzelanie każdego statku, który zbliży się do jej pozycji.

Cieśnina Ormuz to niewielki przesmyk morski między Iranem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, łączący Zatokę Perską z Oceanem Indyjskim. Szacuje się, że przepływa tam około 20-25 procent światowych transportów ropy naftowej, a także równie duży odsetek światowych transportów gazu ziemnego (LNG). Ponadto przez cieśninę przepływa około 3-4 procent kontenerów morskich na świecie, zmierzających do portów w krajach arabskich.

Co powyższa sytuacja może więc oznaczać w praktyce? Jeśli zamknięcie cieśniny się utrzyma, wspomniane 20-25 procent ropy naftowej oraz gazu nie dotrze do odbiorców i nie trafi na rynek. Może mieć to bezpośredni wpływ na ceny na stacjach, a pierwsze podwyżki są już niestety zauważalne. Dzisiejsza hurtowa cena oleju napędowego, podana przez PKN Orlen, to 5237 złotych za m3. Jest to wynik o ponad 9 procent wyższy niż w ubiegłym tygodniu, a przy tym powrót do poziomów nieodnotowywanych od wiosny 2024 roku.

Na pewne perturbacje muszą się też przygotować przewoźnicy kontenerowi. Wszystko wskazuje bowiem na to, że kontenery z ładunkami importowanymi z krajów arabskich nie dopłyną w najbliższym czasie do celów. Mogą to być przede wszystkim transporty polimerów, tworzyw sztucznych, nawozów sztucznych oraz aluminium, wysyłane między innymi do Europy. W przeciwną stronę, w ramach eksportu do krajów arabskich, z Europą mogą nie wpłynąć na przykład ładunki części samochodowych.