OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 1 Marzec, 2019

Holowniki na bazie Macka Anthem oraz Hino XL7 – globalizacja dociera także do branży pomocy drogowej

W ramach przeglądania ciekawostek z całego świata, czas na szczególny przykład ciężarówkowej globalizacji. Wszystko będzie dotyczyło dosyć tradycjonalistycznej branży, jaką jest amerykańska pomoc drogowa. W roli głównej wystąpią zaś pojazdy z koncernów Volva oraz Toyoty.

Z czym kojarzy się amerykański holownik pomocy drogowej? Oczywiście z długą, kanciastą maską, ogromną ilością chromu i całymi rzędami dodatkowych świateł. A jednak, nawet w tej branży zachodzą powoli zmiany, czego przykładem mogą być dwie wymienione poniżej ciężarówki. Będzie to debiutujące dopiero Hino XL7, a także Mack Anthem, znany na rynku od ubiegłego roku.

Hino

Hino to marka należąca do wspomnianego koncernu Toyoty, tylko umacniającego swoją pozycję na amerykańskich drogach. Japończycy zaczęli oczywiście od aut osobowych, następnie dodając do tego samochody terenowe oraz pickupy. Od kilku lat próbują zaś zaistnieć na amerykańskim rynku ciężarówek.

Ich marka Hino, bardzo popularna między innymi w Japonii, Azji Południowo-Wschodniej oraz Australii, zadebiutowała w amerykańskiej branży lekkiego transportu. Zaczęto więc od samochodów do niezbyt ciężkiej dystrybucji, czy też podwozi pod średniej wielkości lawety. Pod koniec ubiegłego roku Hino ogłosiło zaś wejście do najcięższych amerykańskich klas, znanych jako Klasa 7 oraz 8.

Jak wyjaśniałem tutaj, tą nową najcięższą ofertą mają być modele XL7 oraz XL8, oferujące DMC od 15 do 27 ton i dostępne z układami osi 4×2 oraz 6×4. Co prawda nie będą to pojazdy do ruchu długodystansowego, z racji zbyt małych silników (8,9 litra, do 360 KM) oraz jedynie dziennych kabin. Niemniej do pracy specjalistycznej jak najbardziej mogą się nadawać.

Pierwsze egzemplarze Hino XL7 oraz XL8 zaczną trafiać do klientów już w najbliższych tygodniach. Tymczasem, by zaprezentować możliwości nowych modeli, amerykańskie przedstawicielstwo marki zamówiło  specjalistyczne auto demonstracyjne. Jest to holownik pomocy drogowej Klasy 7, wyposażony w zabudowę marki Miller.

Samochód ten posiada dwie 7-tonowe wciągarki oraz 16-tonowe ramię. Z takimi parametrami będzie można więc obsłużyć ciężkie pickupy, dystrybucyjne ciężarówki, czy też kampery. Napęd zapewnia wspomniany silnik o pojemności 8,9 litra, a do tego dochodzi automatyczna skrzynia biegów.

Trzeba oczywiście zaznaczyć, że dotychczas prace tego typu wykonywały w Ameryce holowniki na podwoziach amerykańskich. Były to różnego rodzaju Freightlinery, Internationale, czy Peterbilty w lżejszych wariantach. Teraz zaś, po raz pierwszy w historii, przyjdzie im zmierzyć się z japońskim konkurentem.

Mack

Drugi samochód z tego zestawienia na pewno zainteresuje miłośników telewizyjnego programu „Highway Thru Hell”, prezentującego działania pomocy drogowej na zachodzie Kanady. Głównym bohaterem tego programu jest firma Jamiego Davisa (zdjęcie nad tekstem), znana z wyjątkowo atrakcyjnych ciężarówek. Kanadyjski przedsiębiorca miał dotychczas szczególną słabość do klasycznych Western Starów oraz Peterbiltów, łączących piękny czerwony lakier oraz ogromne ilości chromu.

W ubiegłym miesiącu Jamie Davis odebrał jednak nowy holownik, który ma zupełnie inny charakter. Jest to Mack Anthem, a więc ciężarówka aerodynamiczna oraz wyposażona w dużą ilość europejskiej technologii. Na tle dotychczasowych pojazdów z floty będzie ona wyglądała na wskroś nowocześnie i zaoferuje wyraźnie inne warunki pracy. Z tyłu znajdziemy zaś kolejną zabudowę marki Miller, wyposażoną w 30-tonowe ramię oraz dwie 11-tonowe wciągarki.

Mack należy do szwedzkiego koncernu Volvo, a więc dzieli podzespoły z samochodami Volvo Trucks oraz Renault Trucks. Dlatego też w opisywanym holowniku znajdziemy silnik znany z europejskiego modelu FH, a także zamorski odpowiednik zautomatyzowanej skrzyni I-Shift. W przypadku Macka nosi ona nazwę mDrive.

Co ciekawe, układ ten nie jest obsługiwany krótką wajchą, jak w przypadku ciężarówek Volvo Trucks, lecz steruje się nim przy pomocy przycisków. Jeśli wiec chcemy wymusić redukcję lub wcześniej zmienić bieg na wyższy, musimy sięgnąć ręką do jednego z dziesiątków klawiszy na desce rozdzielczej. Typowo po amerykańsku 😉

Dlaczego natomiast firma zdecydowała się na Macka? Zmiana marki okazała się mieć bardzo konkretny powód. Nieopodal siedziby Jamiego Davisa otworzyło się duże przedstawicielstwo marek Mack oraz Volvo Trucks, oferując firmie stałą współpracę. Dzięki temu nowy Mack będzie miał stały dostęp do zleceń realizowanych na potrzeby dealera.

Dodatkowe zdjęcia Hino:

Dodatkowe zdjęcia Macka:

TimoCom – Łączymy ładunki z pojazdami.

To może Cię zainteresować: