
Powyżej: eActrosy 600 w budowlanej dystrybucji, jako odpowiedź na strefy
Holenderskie strefy bezemisyjnego transportu, wymuszające wymianę ciężarówek na pojazdy elektryczne, skutkowały nałożeniem na przewoźników już ponad 40 tysięcy kar. Tak wynika z sześciomiesięcznego podsumowania, obiegającego właśnie holenderskie media.
Strefy bezemisyjnego transportu działają w Holandii od 1 lipca 2025 roku, w początkowej fazie obejmując centra 18 miast, a docelowo mające rozszerzyć się na łącznie 29 miejscowości. W każdej z takich stref obowiązuje zakaz ruchu samochodów ciężarowych z silnikami spalinowymi, niezależnie od ich dopuszczalnej masy całkowitej. Obejmuje to więc zarówno auta dostawcze do 3,5 tony, jak i pełnoprawne ciężarówki powyżej 3,5 tony. Choć trzeba podkreślić, że są też pewne wyjątki, przewidziane między innymi dla ciężarówek z napędem na więcej niż jedną oś, pojazdów niskopodwoziowych, wybranych ADR-ów lub transportów ponadnormatywnych.
Kto wjedzie do strefy bezemisyjnego transportu spalinową ciężarówką, a jednocześnie nie będzie podlegał pod żaden z tych wyjątków, ten musi liczyć się z karą. I właśnie tutaj dochodzimy do opublikowanych dzisiaj statystyk, według których od 1 lipca do 31 grudnia 2025 roku wystawiono dokładnie 40 934 kary. W przypadku pojazdów o DMC do 3,5 tony każdy z mandatów opiewał na 120 euro, a w przypadku pojazdów cięższych było to 310 euro. Można więc założyć, że łączna wartość kar opiewała na co najmniej 5 milionów euro.
Te restrykcyjne przepisy sprawiły, że Holandia szybko stała się najszybciej elektryfikującym się rynkiem samochodów ciężarowych w Unii Europejskiej. Już w ubiegłym roku elektryki stanowiły blisko 17 procent tamtejszego rynku pojazdów o DMC powyżej 3,5 tony. Innymi słowy, co szósta nowa ciężarówka na holenderskich rejestracjach była właśnie elektrykiem. Idzie to też w parze z olbrzymią popularnością holenderskiego programu dopłat do ciężarówek na prąd, pozwalającego uzyskać do 115 tys. euro na jeden pojazd.
Pewien komentarz należy się tu także z polskiego punktu widzenia. Otóż jak na razie strefy bezemisyjnego transportu nie dotykają bezpośrednio przewoźników z innych krajów niż Holandia. Bo choć teoretycznie zagraniczne ciężarówki powinny się do tych ograniczeń stosować, to w praktyce system wystawiania kar – oparty na automatycznych kamerach ANPR – nie ma dostępu do zagranicznych danych, przez co nie jest w stanie takiej kary przypisać. Można się jednak domyślać, że z czasem Holendrzy znajdą na to sposób i zaczną wysyłać kary także do innych państw, w tym między innymi do Polski.











