W ostatnich latach Hiszpanie wyspecjalizowali się w rekrutowaniu kierowców z Ameryki Południowej, z takich krajów, jak na przykład Peru (artykuł na ten temat tutaj). Jest to oczywiście związane z historią kolonialną oraz faktem posługiwania się tym samym językiem. Na tym jednak Hiszpanie nie zamierzają poprzestać, gdyż właśnie udało im się zawiązać porozumienie rekrutacyjne z władzami Turcji.
Porozumienie zostało zawarte między tureckim Ministerstwem Pracy, turecką publiczną agencją pracy Iskur, hiszpańskim stowarzyszeniem przewoźników USINTRA oraz hiszpańskim centrum szkoleniowym Fundación Campus de Córdoba. Wszystkie te podmioty zamierzają zorganizować system, który pozwoli hiszpańskim firmom transportowym na ustandaryzowaną rekrutację tureckich kierowców ciężarówek. Szacuje się, że po osiągnięciu pełnej wydajności, program ten ściągnie do Hiszpanii od 40 do nawet 80 Turków tygodniowo.
Proces rekrutacyjny ma podlegać pełnemu ustandaryzowaniu. Pierwszym etapem będzie wstępna selekcja kandydatów, przeprowadzana jeszcze w Turcji, przez agencję Iskur. Następnie zaakceptowani kandydaci będą rozpoczynali intensywny, miesięczny kurs językowy, przeprowadzany przez internet. Dopiero po ukończeniu tego kursu kierowcy będą odbywali podróż do Hiszpanii, by rozpocząć siedmiodniowe szkolenia zawodowe. Mają się one kończyć uzyskaniem kwalifikacji wstępnej, niezbędnej do pracy w kraju Unii Europejskiej. Posiadając już ten dokument, kierowcy wkroczą natomiast w fazę czwartą oraz piątą, w ramach której otrzymają zezwolenia na pracę i trafią do konkretnych firm. Koszty związane z procesem szkoleniowym mają być przy tym pokrywane przez przewoźników.
Hiszpanie są przekonani, że chętnych do pracy w ich firmach transportowych nie zabraknie. Wylicza się bowiem, że w wyniku bardzo silnej inflacji oraz spadającego kursu tureckiej liry, średni miesięczny zarobek tureckiego kierowcy ciężarówki zmniejszył się do poziomu poniżej 1000 euro. W porównaniu z tym hiszpańskie firmy pozwolą zarobić około trzykrotnie więcej.
W samej Hiszpanii powyższa informacja wywołała mieszane reakcje. Podkreśla się bowiem, że tak masowa rekrutacja zagranicznych kierowców, z coraz to nowych krajów, nie może całkowicie zastąpić przyciągania do branży młodych Hiszpanów, aktywowania ich zawodowo, a jednocześnie oferowania im w transporcie atrakcyjnego, godnego zatrudnienia. Tymczasem hiszpańskie statystyki okazują się bezlitosne, przedstawiając tamtejszą branżę w bardzo złym świetle. Odsetek młodych kierowców ciężarówek, w wieku nieprzekraczającym 25. roku życia, spadł w tym kraju do zaledwie 3 procent (podobnie jest w Polsce, pełne statystyki tutaj). Jednocześnie Hiszpania wypadła najgorzej spośród wszystkich przebadanych krajów w rankingu polecania swojego zawodu przez kierowców ciężarówek (Polska miała przedostatni wynik, pełne statystyki tutaj).












