Gwałtowne hamowanie z ładunkiem farby i kilkugodzinna akcja na autostradzie

Powyżej: film przedstawiający sprzątanie farby

Problemy z niewystarczającym umocowaniem ładunków, zwłaszcza tych mających nietypowy, trudny do zabezpieczenia kształt, przybrały wczoraj w Austrii szczególnie wymowną formę. Przez cztery godziny służby musiały bowiem usuwać z autostrady farbę, która wydostała się z naczepy podczas gwałtownego hamowania.

Do zdarzenia doszło około godziny 10 rano, na austriackiej autostradzie A2 pod miejscowością Bad Waltersdorf. 47-letni kierowca czeskiego zestawu z naczepą był wówczas zmuszony do nagłego hamowania, by nie najechać na samochód znajdujący się przed nim. Tego najechania na szczęście udało się uniknąć, ale w naczepie przesunął się ładunek złożony z dokładnie 792 wiader białej farby, umieszczonych na 33 paletach. Część opakowań niestety się otworzyła, a farba rozlała się wewnątrz naczepy i zaczęła wyciekać pod plandeką.

By ograniczyć utrudnienia w ruchu, zestaw został ściągnięty na poszerzony fragment pobocza, znajdujący się przy wjeździe z drogi technicznej. Ilość rozlanej farby okazała się jednak tak duża, że nie obyło się bez bardzo szeroko zakrojonej akcji ratunkowej. Na miejsce ściągnięto łącznie siedem zastępów straży pożarnej, prywatną firmę sprzątającą, ciężarówkę hakową z otwartymi kontenerami na odpady, a także teleskopową ładowarkę. Jeden z dwóch pasów w kierunku Wiednia musiał zostać zamknięty na aż cztery godziny, a wywołany w ten sposób korek liczył w najgorszym momencie siedem kilometrów.

Jak poinformowała austriacka policja, wobec kierowcy oraz przewoźnika wszczęto postępowania z tytułu nieadekwatnego zabezpieczenia ładunku. Już na miejscu zdarzenia pobrano finansowe kaucje na poczet przyszłych kar. Wysokość tych kaukcji nie została podana do mediów.

Zdjęcia opublikowane przez OSP z Bad Waltersdorf: