30 lat temu, jako ofertową nowość na rok 1996, Volvo zaprezentowało kabinę o przydomku „Globetrotter XL”. Teraz szwedzki producent przypomniał ten moment, publikując w mediach społecznościowych zdjęcia tego nadwozia i wzbudzając wśród kierowców ogromny sentyment. Wykorzystajmy więc tę okazję, aby przypomnieć sobie w jakich okolicznościach dołożono litery „XL”.
Cała historia zaczęła się oczywiście od standardowego Globetrottera. Nadwozie to trafiło na rynek w 1979 roku, jeszcze za czasów serii F10/F12, będąc jedną z pierwszych kabin z podwyższonym dachem. Podkreślam, „jedną z pierwszych”, gdyż wbrew powszechnie powtarzanym stwierdzeniom Szwedzi zostali wyprzedzeni między innymi przez francuskiego Berlieta, amerykańskiego Kenwortha, a w pewnym sensie też przez niemieckiego Magirusa. Nie zmienia to jednak faktu, że Globetrotter szybko stał się marką samą w sobie, zdobywając tak dużą popularność, że do dziś podwyższenia dachów nazywa się „Globami”.
Wczesne Volvo FH12 Globetrotter z wysokim tunelem:
Wyjątkowo wysoki konkurent, czyli Iveco EuroStar:
Ten „Glob” trafił także do modelu FH, który zadebiutował na rynku w 1993 roku. I cóż to była za premiera! Na tle konkurentów nowy model wyróżniał się wyjątkowo aerodynamiczną sylwetką, wysokim poziomem bezpieczeństwa biernego oraz miejscem pracy idealnie otaczającym kierowcę. Do tego dochodził bardzo nowoczesny napęd z pompowtryskiwaczami zamiast pompy oraz świetne właściwości jezdne. O ile więc „Magnumka” mogła uchodzić w tamtym czasie za ciężarową limuzynę, to „FH-acz” mógł być określany autem sportowym wśród ciężarówek. Szybko pojawiły się też jednak głosy krytyki, jako że aerodynamiczna sylwetka skutkowała ograniczoną przestronnością. Ponadto wczesne FH zapewniało ograniczone możliwości poruszania się po wnętrzu. Nie dość, że jego kabina sama w sobie nie była wysoka, to jeszcze na środku znajdował się zaskakująco duży tunel silnika. Był on zaprojektowany z myślą o wyższych budową silnikach amerykańskich, wszak wstępne plany przewidywały sprzedawanie serii FH także w Stanach Zjednoczonych. Wyjaśniałem to w następującym artykule: Volvo FH12 ma 30 lat! Polski montaż, projekt na USA, pompowtryski i inne ciekawostki
Wszystko to zgrało się w czasie z premierami coraz to bardziej przestronnych modeli. W końcu Scania szykowała wówczas kabinę serii 4 typu Topline, z podwyższeniem dachu tak ogromnym, że łóżko można było zamontować nad szybą. Wyjątkowo ciekawą ofertę miało też Iveco, u którego EuroStar w najwyższej wersji oferował 2,33 metra między podłogą po stronie foteli a sufitem. Były to wymiary tak olbrzymie, że nad szybą EuroStara montowano aż dwie linie schowków. Zapominać nie możemy też o Super Space Cabie, czyli największym wariancie DAF-a 95 ATI, który dołączył do oferty w 1994 roku, będąc nie tylko wyższym, ale też dłuższym od poprzedników. Ponadto przygotowaniach do premiery był nowy Mercedes-Benz Actros MegaSpace, drugi po Renault Magnum model z całkowicie płaską podłogą. Volvo po prostu musiało więc coś zrobić, by poprawić przestronność modeli FH12 oraz FH16.
Volvo FH12 Globetrotter XL:
Wnętrze Globetrottera XL:
Tą odpowiedzią, pokazaną na przełomie 1995 oraz 1996, był właśnie Globetrotter z dodatkowymi literami „XL”. Kabina ta została podwyższona o 17 centymetrów w stosunku do zwykłego Globetrottera, co z zewnątrz objawiało się dodatkowym pasem poszycia nad banerem reklamowym. Co więcej, wraz z tą premierą Volvo postanowiło też przeprojektować podłogę serii FH, we wszystkich wersjach nadwoziowych i silnikowych obniżając tunel o 13 centymetrów. Z podłogi usunięto też płaskie schowki na dokumenty, dzięki czemu kierowca otrzymał miejsce do wyprostowania się na środku. Konkretnie mógł to być kierowca o wzroście do 193 centymetrów, gdyż właśnie taka odległość dzieliła obniżony tunel oraz dach typu Globetrotter XL. Przy fotelach, a więc poza tunelem, wartość ta rosła do 210 centymetrów. I choć dalej nie były to wyniki rekordowe, pozwoliły one dogonić część konkurentów.
Poza zmianą wysokościową, Globetrotter XL przyniósł też zmiany w wyposażeniu oraz zagospodarowaniu wnętrza. To właśnie przy okazji tej premiery Volvo zaczęło stosować zamykane schowki nad częścią sypialną, przy jednoczesnym zachowaniu pod nimi górnego łóżka. Firma trzyma się tego rozwiązania do dzisiaj, jako jedna z nielicznych na rynku. Również Globetrotter XL przyniósł do FH nowy szyberdach, spory rozmiarami, mający funkcję przesuwania i wykonany ze szkła, co w owym czasie było bardzo dalekie od oczywistości. I ponownie trzeba przyznać, że to zainteresowanie szyberdachami pozostało w Szwedach do dzisiaj, wszak obecne kabiny też mają bardzo mocno wyeksponowane okna dachowe. Poza tym w ciekawy sposób zareagowano na zarzuty o nadmierne pochylenie przedniej ściany, ograniczające wolną przestrzeń z przodu kabiny. Otóż Volvo przygotowało nowy fotel pasażera, który opcjonalnie mógł mieć funkcję składania siedziska do pionu i przesuwania pod samą deskę rozdzielczą. Fotel trafiał wówczas w przestrzeń pod pochyloną ścianą przednią, a kierowca zyskiwał wolne miejsce za nim, w miejscu, gdzie kabina dawała pełną wysokość.
Globetrotter XL na przekrojach z dawnego folderu:
Gdy Globetrotter XL trafił do oferty, wersja ta miała być pewnym luksusem, zamawianym dla podwójnych załóg lub jako „okręt flagowy” w firmie. Tak też początkowo było i jeszcze przez lata ogromną część sprzedaży stanowiły mniejsze Globetrottery. Można powiedzieć, że dopiero ostatnia dekada, już za czasów czwartej generacji modelu FH, ostatecznie przestawiła preferencje klientów z Globetrotterów na Globetrottery XL. Skoro już natomiast do tego doszło, Volvo zareagowało wprowadzenie nowej, jeszcze większej kabiny, tym razem mającej przedłużoną konstrukcję. Mowa tutaj o Globetrotterze XXL, wywodzącym się z Australii i zapewniającym o 25 centymetrów dłuższa sypialnię. Od ubiegłego roku nadwozie to cieszy się w Europie zmienionym statusem, gdyż dzięki aerodynamicznym przodom Aero może być łączone także z pełnowymiarowymi naczepami, podlegając pod długościowy wyjątek. Niemniej na razie sytuacja wygląda tutaj podobnie, jak z Globetrotterami XL w połowie lat 90-tych – mało kto tę największą wersję zamawia, traktując ją niczym luksusową opcję. Pozostaje więc pytanie, kiedy i tutaj dokona się przemiana, a dłuższe kabiny skutecznie zastąpią te standardowe? Więcej o odmianie XXL przeczytacie tutaj: Volvo FH Aero Globetrotter XXL – prezentacja wnętrza i porównanie z krótszą wersją
Rzadki przykład Globetrotter XXL z „firanką” (Wielka Brytania):
Wnętrze obecnego Globetrottera XL oraz Globetrottera XXL:
























