OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 30 Marzec, 2015

Francja płaca minimalna: kogo będzie dotyczyła, kto będzie odpowiedzialny i dlaczego zniknie kabotaż?

francuska_policjaEuroposeł Bogusław Liberadzki opublikował na swojej stronie internetowej bardzo ciekawy tekst dotyczący płacy minimalnej we Francji. Został on zatytułowany Wstępne wnioski w sprawie francuskiej płacy minimalnej w branży transportowej i jak sama nazwa wskazuje, przybliża kwestię francuskich przepisów typu MiLoG. Czego konkretnie można się po nich spodziewać? Dotkną one przede wszystkim kabotażu, na dobrą sprawę uniemożliwiając, tudzież czyniąc całkowicie nieopłacalnym wykonywanie tego typu przewozów na terenie Francji. Do tego odpowiedzialność za stosowanie się do płacy minimalnej zostanie przeniesione na odbiorów, a nie na firmy transportowe, jak ma to miejsce w przepisach niemieckich. Więcej można przeczytać poniżej, zapraszam:

Jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych ostatnich miesięcy we Francji są prace legislacyjne nad pakietem rozwiązań prawnych mających tchnąć nowe siły we francuską gospodarkę. Rozwiązania te zebrane zostały w projekcie ustawy o rozwoju, działalności i równych szansach gospodarczych, zwanej popularnie ustawą Macrona (le loi Macron). Projekt wywołuje ożywioną dyskusję m.in. ze względu na kontrowersyjną liberalizację prawa pracy i ograniczenie praw pracowniczych. Jednym ze środowisk najgoręcej sprzeciwiających się reformom byli francuscy przewoźnicy drogowi, grożący nawet strajkiem generalnym.

W takich właśnie okolicznościach, w nocy z piątku na sobotę 14 lutego br. do ustawy Macrona wprowadzono poprawkę mającą na celu nałożenie na zagranicznych przewoźników dokonujących przewozów kabotażowych na terenie Francji obowiązku stosowania francuskich przepisów socjalnych, w tym minimalnej stawki wynagrodzenia (9,61 EUR za godzinę). W tym celu przyjmuje się, że kierowcy dokonujący takich przewozów są pracownikami delegowanymi. Poprawka ta została przyjęta przez niższą izbę francuskiego parlamentu (Zgromadzenie Narodowe) w pierwszym czytaniu projektu. Rozwiązaniem tym zaskoczone są nawet organizacje francuskich przewoźników drogowych (CGT), dotychczas silnie sprzeciwiające się ustawie Macrona. Wprost określają oni objęcie zagranicznych przewoźników przepisami francuskiego Kodeksu Pracy mianem „rewolucji”. W podobnym tonie wypowiadają się francuskie media, podkreślając że Francja podąża w tym przypadku ścieżką wytyczoną przez rząd niemiecki, który nakazuje stosowanie minimalnej niemieckiej stawki płacy do wszystkich kierowców dokonujących przewozów na terytorium Niemiec.

Projekt francuski – nad którym w kwietniu prace podejmie Senat – różni się jednak od niemieckiej ustawy MiLoG. W pierwszej kolejności należy podkreślić, że w tym przypadku zmiany dotyczą jedynie sektora transportowego, a więc mają charakter działania punktowego działania, nie zaś zmian ogólno systemowych (jak w Niemczech). Równocześnie wcale nie próbuje się nawet ukryć protekcjonistycznego celu proponowanych zmian legislacyjnych. W toku debaty parlamentarnej wprost mówiono o nieuczciwej rzekomo konkurencji ze strony przewoźników ze wschodniej części UE i konieczności ukrócenia „dumpingu socjalnego”. Posunięto się nawet do określenia rynku przewozów drogowych mianem rządzonego „prawem dżungli”, właśnie ze względu na konkurencję z krajów „nowej Unii”. Proponowane rozwiązanie ma na celu ograniczenie tej właśnie konkurencji, a tym samym wsparcie dla przewoźników francuskich.

Zgodnie z aktualnie obowiązującym Kodeksem Transportu i Dekretem z 19 kwietnia 2010 r. dotyczącym kabotażu w transporcie drogowym i rzecznym (Décret n° 2010-389), kabotaż trwający na terenie Francji krócej niż osiem dni nie podlega zgłoszeniu delegowania pracownika. Tym samym kierowca wykonujący kabotaż na terenie Francji przez mniej niż osiem dni nie jest pracownikiem delegowanym i nie podlega francuskim przepisom prawa pracy (a więc również i przepisom o minimalnym wynagrodzeniu). Zgodnie z projektem Macrona, dotychczasowe przepisy francuskiego Kodeksu Transportu o zasadach wynagrodzenia pracowników zatrudnionych przez przewoźników spoza Francji mają zostać zastąpione przepisami o „przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji społecznej”. Wskazany powyżej Dekret z 19 kwietnia 2010 r. zostanie zastąpiony nowymi przepisami wykonawczymi. Z toku debaty parlamentarnej można wywnioskować, że ośmiodniowy termin kabotażu, do którego można nie stosować przepisów francuskich, zostanie całkowicie zniesiony. Obawy te potwierdza projektowana treść przepisu L-1331-2 Kodeksu Transportu. Przepis ten nakazuje, aby w trakcie stosowania przepisów Kodeksu Pracy o pracownikach delegowanych uznawać wskazanego w umowie przewozu odbiorcę towaru za zlecającego przewóz. Tym samym to na takim odbiorcy ciążyć będzie obowiązek uprzedniego ustalenia, czy wypełniono obowiązki w zakresie zadeklarowania delegowania pracownika do pracy na terenie Francji. Sam zaś delegowany pracownik będzie uprawniony do otrzymywania minimalnego wynagrodzenia oraz innych uprawnień socjalnych określonych w prawie francuskim. Przepisy o „przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji społecznej” nadają również Radzie Państwa upoważnienie do wydania dalszych przepisów wykonawczych, regulujących m.in. obowiązki sprawozdawcze zagranicznych przewoźników drogowych względem francuskiej inspekcji pracy.

W efekcie francuskimi przepisami prawa pracy (a więc nie tylko przepisami o płacy minimalnej) zostaną objęte wszystkie przewozy kabotażowe na terenie Francji oraz – co szczególnie istotne – przywóz towarów na terytorium Francji. Objęcie francuskimi przepisami przywozu towarów na teren Francji wynika z przywołanej powyżej treści przepisu L-1331-2 Kodeksu Transportu, a ponadto zostało potwierdzone wprost przez projektodawców w toku debaty przed francuskim parlamentem. Wbrew zatem rozpowszechnionej opinii, projekt Macrona wykracza przedmiotowo zarówno poza przewozy kabotażowe. Znajduje to zresztą odzwierciedlenie w samej terminologii Kodeksu Transportu: w razie uchwalenia projektowanych zmian przepisy dotyczące kabotażu zostaną zastąpione przepisami dotyczącymi takiego przewozu drogowego towarów, gdzie miejsce dostawy znajduje się na terytorium Francji. Jest to pojęcie przedmiotowo szersze.

W tym zakresie projektowane przepisy francuskie istotnie różnią się od niemieckiego MiLoG: nie opierają się tak wyraźnie na kryterium terytorium przez co nie obejmują ani tranzytu, ani wywozu towarów z terytorium Francji. Nie oznacza to bynajmniej zgodności tych przepisów z prawem unijnym. Wręcz przeciwnie, regulacji francuskiej można postawić zarzuty podobne do tych, jak stawia się MiLoG. Przede wszystkim należy podkreślić, że do kierowców międzynarodowych nie można stosować przepisów Dyrektywy 96/71/WE o pracownikach delegowanych, gdyż wykonują oni pracę na terenie Francji jedynie tymczasowo, będąc cały czas pracownikami polskich przedsiębiorstw. Z tego względu należy stosować wobec nich przepisy Rozporządzenia Rzym I o prawie właściwym dla stosunków umownych. Rozporządzenie to nakazuje badać, z jakim państwem członkowskim UE dana umowa o pracę wykazuje „najściślejszy związek” i stosować jako prawo właściwe przepisy tego właśnie państwa. W tej kwestii Trybunał Sprawiedliwości jednoznacznie potwierdził, że każdy przypadek należy badać indywidualnie. Podobnie zatem jak w przypadku MiLoG, automatyczne przyjmowanie prawa jednego państwa (w tym wypadku – Francji) jako prawa właściwego jest sprzeczne z prawem UE.

Na zakończenie należy stwierdzić, że już niebawem Komisja Europejska wyda oświadczenie w sprawie zgodności z prawem unijnym niemieckiej ustawy MiLoG. Rozstrzygnięcie to będzie determinować podejście innych krajów UE w tej kwestii. Jeżeli zatem Komisja Europejska uzna MiLoG za niezgodne z prawem UE, wówczas można przypuszczać, że wyższa izba francuskiego parlamentu faktycznie okaże się „izbą refleksji” (jak zwykło określać się izbę wyższą parlamentu) i omawiany projekt nie stanie się powszechnie obowiązującym prawem.

Ten wpis ma 5 komentarzy

  1. maciek123455 napisał(a):

    Ci przynajmniej nie robią kierowcom jak Niemcy wody z mózgu mówią prosto z mostu , polski przewoźniku bierz razem z tym swoim autem z tym zakichanym kierowca z Francji i spadaj do domu. A Niemcy to hipokryci!

  2. Przewoźnik PL napisał(a):

    Żabom życzę jeszcze miliona uchodźców i godziny policyjnej dla białej podrasy.
    Jak widać ten pseudokomuszy kraj idzie w “dobrą stronę” . Brawo.

    ps. Nie jeżdżę do nich nawet turystycznie.

  3. xx napisał(a):

    a co na to Polski rząd? siedzi i piszczy….. nie zapominajmy ,że na Polskim rynku sa firmy i niemieckie i francuskie!

  4. belimbelim napisał(a):

    ten kierowca to jakis upiornie ciezki zawod z tego co slysze .

    ale pracuje na stolarni i robilismy domek .przyszedl kierowca tira do roboty bo stracil prawko . o jeju on deske podniosl i sie zmachal .
    dalem mu wody bo szkoda mi sie go zrobilo ,ze az tak bardzo mocno kierowal ,ze teraz deski mu sie nie chce na budowie nosic

  5. lol napisał(a):

    Kierowca szukam pracy, podpisze loi macroi, milog diety, ryczałty, weksel inblanco i inne dokumenty które podsunie mi dziadotrans.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.