Ford F-Max Gen2 na testach w PrimaFrio – dwa egzemplarze i ich wyniki z chłodniami

W ostatnich tygodniach na europejskich trasach pojawił się nowy widok: zestawy z firmy PrimaFrio ciągnięte przez Fordy F-Maxy. Czy oznacza to więc, że hiszpański gigant postanowił przesiąść się na tureckie ciężarówki? Nie do końca, jako że cała sprawa okazała się bardzo rozbudowanym testem.

PrimaFrio chciało sprawdzić nowego F-Maxa Gen2, wyposażonego w przeprojektowany, 510-konny silnik oraz charakterystyczny system kamer montowanych pod szybami bocznymi. W tym celu do floty trafiły dwa ciężarowe Fordy, które postanowiono okleić tak samo jak wszystkie inne ciągniki w barwach PrimaFrio. Następnie oba pojazdy wyruszyły na trasy międzynarodowe z naczepami chłodniczymi, będąc stale obserwowane przez dział Zużycia Paliwa oraz Efektywnego Prowadzenia. Tutaj dodam, że PrimaFrio ma taki dział w swojej stałej strukturze i odpowiada on za ciągłą pracę nad obniżaniem zużycia paliwa we flocie.

Test został zakończony i podsumowany, gdy jeden ciągnik przejechał 11,7 tysiąca kilometrów, a drugi nakręcił 6,5 tysiąca. Wyniki zużycia paliwa w obu przypadkach okazały się bardzo porównywalne, wynosząc odpowiednio 26,96 oraz 26,93 l/100 km przy średniej masie zestawów na poziomie 31 oraz 29 ton.

Sama firma PrimaFrio stwierdziła, że takie wyniki odpowiadały jej oczekiwaniom i generalnie F-Max mile ją zaskoczył. Pochwalono przy tym między innymi jakość obrazu ze wspomnianych kamer i przestronność kabiny. Czy więc może zapowiadać to przyszłe, większe zamówienia na Fordy? Niewykluczone, choć jak na razie firma nie podała publicznie żadnych konkretnych zapowiedzi w tym zakresie.