FH16 520 przyjęte w rozliczeniu za nowe FH 540 – zmiana generacji po 27 latach

Fot. Volvo Trucks Danmark

W ostatnich dniach 2025 roku duński oddział Volvo Trucks pochwalił się zrealizowaniem szczególnej transakcji. Do klienta dostarczono nowe Volvo FH, jednocześnie przyjmując w rozliczeniu jego 27-letniego poprzednika.

W 1998 roku duńska firma I/S Brdr. Nielsen zakupiła nowe Volvo FH16 520. Był to specjalistyczny, czteroosiowy ciągnik z napędem 8×4 przeznaczony do ciężkiego transportu ponadnormatywnego i wyposażony w niski wariant kabiny sypialnej. Od tamtego czasu FH16 dzielnie służyło w przewozach związanych z pracami rozbiórkowymi oraz budowlanymi.

16-litrowy „FH-acz” pierwszej generacji okazał się tak trwałym narzędziem pracy, że przepracował w firmie ponad ćwierć wieku. Dopiero w ubiegłym roku, po 27 latach od zakupu, ciężarówkę postanowiono oddać w rozliczeniu i wymienić na nowszy model. Stąd wyjątkowa scena z końca grudnia, gdy obok klasycznego FH16 zaparkowało fabrycznie nowe FH.

Nowy ciągnik pod wieloma względami może przypominać poprzednika. Ponownie mamy tutaj czteroosiowy układ 8×4, ponad 500-konny silnik, kabinę sypialną z niskim dachem, zbiornik paliwa umieszczony za nadwoziem oraz układ hydrauliczny do obsługi naczep. Jest też jednak kilka istotnych różnic, odnoszących się do zmian technologicznych z ostatnich lat.

W przeciwieństwie do starszego ciągnika, rozwijającego 520 koni z 16 litrów, nowy pojazd otrzymał 540-konny silnik 13-litrowy. Jest to jednostka z pojedynczą turbiną, bez systemu turbo compound. Wyraźnie inny jest też układ podwozia, gdyż zamiast dwóch osi przednich i podwójnego wózka tylnego mamy tutaj jedną oś z przodu i tak zwany tridem z tyłu. Pierwsza oś tego tridemu ma charakter zarówno skrętny, jak i podnoszony. Poza tym warto zauważyć, że przy zamawianiu nowego ciągnika klient zrezygnował nie tylko z podwyższenia dachu, ale też z przedłużenia przodu, tworzącego opcjonalny pakiet Aero. Mamy tu więc klasyczny, płaski przód, a także lusterka zamiast kamer bocznych.