OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 23 Luty, 2018

Elektryczne Renault Master Z.E. w oficjalnej sprzedaży – kosztuje około 50 tys. euro i ma wynajęte baterie

Całkowicie elektryczne Renault Master Z.E. trafiło do oficjalnej sprzedaży. Samochód można już kupić w Europie Zachodniej, przygotowując w tym celu około 50 tys. euro i godząc się na stałe raty za wynajem baterii.

Według francuskiego cennika, elektryczna “Masterka” z najpopularniejszym nadwoziem L3H2 kosztuje 50 900 euro netto. Samochód stanie się wówczas naszą własnością, ale bez akumulatorów. Te dostępne są bowiem tylko w wynajmie, kosztującym 74 euro za miesiąc. Co więcej, wynajem ten wiąże się z limitem przebiegu, wynoszącym zaledwie 7,5 tys. kilometrów rocznie. Każde przekroczenie tego limitu będzie wiązało się z dodatkową opłatą, wynoszącą 4 centy za kilometr.

Skąd ten system? Jak wiadomo, baterie są bardzo kosztowne w produkcji, a technologia ich wytwarzania szybko się zmienia. W tej sytuacji Renault doszło do wniosku, że nie ma sensu sprzedawać tych baterii wraz z samochodem. Jako duży producent Renault będzie bowiem miało większe możliwości zarządzania tymi bateriami, ich regenerowania, czy po prostu wymiany na nowe.

Użytkowe właściwości są bardzo podobne jak w wersjach spalinowych. W zależności od wariantu nadwozia, ładowność wynosi od 1 do 1,4 tony, przy standardowym DMC 3,5 tony. Przestrzeń ładunkowa nie została pomniejszona, a ponadto w ofercie są warianty pod zabudowę, z dwiema długościami rozstawu osi.

Wyróżniają się natomiast osiągi. Elektryczne Renault Master Z.E. oferuje zaledwie 75 KM i 225 Nm. Niemniej jest to pojazd typowo do ruchu miejskiego, który nie potrzebuje wysokiej prędkości maksymalnej. Jeśli więc połączymy to maksymalnym momentem obrotowym dostępnym już na starcie, auto powinno jeździć bardzo sprawnie.

A co z rzeczą najważniejszą, czyli z zasięgiem? Teoretyczna wartość, wyliczona w laboratorium, to aż 200 kilometrów. W rzeczywistości trudno się jednak spodziewać wyniku lepszego niż 120 kilometrów. Następnie trzeba będzie pojechać na ładowanie, liczące od 6 do 17 godzin. Wszystko zależy od ładowarki której użyjemy – czy będzie to profesjonalna, szybka ładowarka, czy ładowarka podpięta pod zwykłe gniazdko 230V.

Wnętrze Renault Master Z.E.:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 7 komentarzy

  1. hugo napisał(a):

    i na cholere komu coś takiego?

  2. Da An napisał(a):

    7500 km rocznie – do kościoła w sam raz i na targ 🙂

  3. Kiler napisał(a):

    Hm to jakiś nonsens 🙁 ponad 200tys za auto dostawcze plus opłata za akumulatory i jeszcze dowalili 7500km rocznie:( ja dojeżdżają do pracy i na zakupy robię 15000 rocznie, a nie dopiero auto które ma zarabiać na siebie 🙁 taka promocja to chyba po to zeby go miec w ofercie i nikt go nie kupil:(

  4. dr gonzo napisał(a):

    Zasięg w laboratorium 200km, praktyczny 120km, w zimie 80km a po półtorej roku 60km.
    Powiało przyszłością 🙂

  5. PiotrFr napisał(a):

    Nikt nie zapłaci za niego 200tys, od tego są leasingi. Do kurierki w centrach miast jak znalazł, wjedzie tam, gdzie inne nie wjada. Tak jak zoe niby ponad 100tys zł trzeba zapłacić a żona takim jeździ w wynajmie 3letnim za 80 euro miesięcznie. Jakie nowe auto można za to kupić? W dodatku jeździ za darmo.

    • dr gonzo napisał(a):

      “W dodatku jeździ za darmo”.

      Nie ma czegoś takiego jak jazda za darmo. Domyślam się, że ładuje go subsydiowaną ładowarką na parkingu pod jej biurem. Czyli za jej jazdę płacimy MY WSZYSCY z naszych podatków, co jest samo w sobie niezłym sku#&$%syństwem.

      Żeby pomóc w sprzedaży tej nieszczęsnej bagażówki brakuje tylko jeszcze dopłat z budżetu państw UE i zakazu wjazdu do centrów miast dostawczaków silnikowych. Unijna ideologia w walce z prawami rynku.

      • PiotrFr napisał(a):

        Nie masz o czyms pojęcia to się nie wypowiadaj. Jaka subsydiowana? Wszystkie państwowe stacje są płatne. Darmowe są prywatne punkty firm czy sklepów, za to płacisz? Dobre. A nawet w domu koszt ładowania to max 1.5€, u mnie nawet mniej. To jak za darmo. Licząc różnice w koszcie jazdy wychodzi na to, że nowe auto z salonu kosztuje 40euro miesięcznie. Fortuna.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.