OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 7 Luty, 2019

Elektryczne ciężarówki wymagają dziesiątek tysięcy ładowarek. W Niemczech jest ich dzisiaj… 25

Na zdjęciu: DAF CF Electric z poniższego artykułu

DAF CF Electric i chłodnia z elektrycznym agregatem Carrier – nowatorski zestaw dla 83-letniej firmy

Ekologiczne wymagania dla samochodów ciężarowych znowu wróciły na nagłówki. Sprawa dotyczy obowiązku ograniczenia emisji CO2, mającej objąć wszystkich europejskich dostawców ciężarówek.

Przypomnijmy, że Unia Europejska szykuje nowe wytyczne na lata 2025 oraz 2030. Zgodnie z nimi, każdy producent ciężarówek będzie musiał ograniczyć emisję CO2 przez pojazdy ze swojej europejskiej oferty. Do 2025 roku ma to być ograniczenie o 15 proc., natomiast kolejne 5 lat później ma być wymagane 30 proc.

Co to oznacza w praktyce? By osiągnąć taką redukcję, silniki spalinowe musiałyby spalić odpowiednio o 15 lub 30 proc. mniej paliwa. Taką zmianę trudno sobie wyobrazić, więc wszelkie nadzieje pokładane są w eksperymentach z paliwami alternatywnymi.

Faktem jest, że masowa produkcja pojazdów na prąd, wodór lub gaz ziemny pozwoliłaby spełnić wszelkie unijne wymagania. Tutaj jednak pojawia się problem infrastruktury, skutecznie odstraszający przewoźników. Został on właśnie zaprezentowany przez portal „Euractiv.pl”, omawiający między innymi kwestię ładowarek.

Według danych pozyskanych od stowarzyszenia producentów ACEA, ładowarkowe potrzeby są wprost gigantyczne. Wyobraźmy sobie, że w 2030 roku napęd elektryczny montowany jest do 15 proc. ciężarówek do 16 ton, a także 8 proc. ciężarówek powyżej 16 ton. Wówczas obsługa tych pojazdów wymagałaby 20 tys. ładowarek o mocy 350 kW oraz 6 tys. ładowarek o mocy 500 kW.

Jak natomiast wygląda to obecnie? Najlepszym przykład będzie sytuacja w Niemczech, stanowiących serce europejskiej branży transportowej. Niemcy dopiero co zdążyli się pochwalić, że mają do dyspozycji już 16,1 tys. publicznych oraz częściowo publicznych ładowarek dla samochodów. Szybko się jednak okazało, że dla przewoźników liczba ta niczego nie oznacza. Jak bowiem podaje ‘Trans Aktuell”, spośród ponad 16 tys. urządzeń, tylko  25 byłoby w stanie naładować ciężarówkę. Reszta urządzeń w ogóle się do tego nie nadaje, nie osiągając mocy 150 kW.