Elektryczna Gama T dla polskiego przewoźnika, na trasy między Danią a Niemcami

Ciągnik na polskich rejestracjach, naczepa z oznaczeniami szwajcarskiego giganta, a do tego trasy między Danią a Niemcami – wszystko to brzmi jak typowy przykład unijnego transportu międzynarodowego. Co jednak jest w tej historii zaskakujące, to fakt, że te duńsko-niemieckie przerzuty będą odbywały się na prądzie.

W ostatnich dniach ubiegłego roku Renault Trucks Polska przekazało elektryczny ciągnik z Gamy T E-Tech. Pojazd ten otrzymał oznaczenia operatora logistycznego Kuehne+Nagel, ale jego bezpośrednim użytkownikiem będzie jeden z podwykonawców, firma Holier Logistics z Turku w województwie wielkopolskim. Przedsiębiorstwo to otrzymało do obsługi wspomniane trasy między Danią a Niemcami, mając wyjechać na nie właśnie ciągnikiem na prąd.

Renault Gamy T w elektrycznej wersji E-Tech oferuje około 300 kilometrów zasięgu. Cały projekt będzie musiał więc obejmować regularne ładowanie. Jeśli natomiast chodzi o warunki pracy kierowcy, to do dyspozycji będzie kabina sypialna zaczerpnięta wprost z wersji spalinowej, w niższym wariancie z trzema stopniami wejściowymi i tunelem silnika. Z tą tylko różnicą, że zarówno ogrzewanie, jak i klimatyzacja, mają tutaj zasilanie elektryczne.

Prezentowany ciągnik został dostarczony w ramach wynajmu długoterminowego, oferowanego przez Renault Trucks pod nową marką Vertellus. Oznacza to, że przewoźnik będzie miał większą elastyczność w planowaniu okresu eksploatacji tego pojazdu, a przy okazji stanowi to kolejny przykład na to, jak bardzo nie przyjął się państwowy system dopłat do ciężarówek elektrycznych. Te ostatnie co prawda pozwalają uzyskać do 750 tys. złotych na jeden pojazd, wymagają pozyskania elektryka na stałe, bez możliwości sprzedania go szybciej niż po pięciu latach.