Elektryczna ciężarówka na otwarcie elektrowni atomowej – specjalna premiera w MAZ-ie

Źródło zdjęcia: adt.by
Źródło zdjęcia: adt.by

Był już w tym tygodniu elektryczny Kamaz, a teraz czas na elektrycznego MAZ-a. Jak widać, wszelcy możliwi producenci mówią już o jeździe na prądzie, a Białorusini mają ku temu szczególne powody.

W przyszłym miesiącu swoje działanie rozpocznie pierwsza białoruska elektrownia atomowa. W związku z tym Białorusini chcą przestawić jak największą część swojej gospodarki właśnie na prąd. Ma to dotyczyć także ruchu samochodów ciężarowych i stąd też premiera pierwszego elektrycznego MAZ-a.

To lekka, 12-tonowa ciężarówka do transportu lokalnego, oferująca niecałe 6 ton ładowności. Z Chin ściągnięto dla niej 95-konny silnik elektryczny, a także zestaw baterii o pojemności 91 kWh pojemności. Kompletne naładowanie pojazdu zajmie dziewięć godzin, a maksymalny zasięg to około 150 kilometrów.

Co też ciekawe elektryczny MAZ 4381E0 ma być pierwszym modelem tej marki z bocznymi kamerami. Może to przywodzić na myśl ciężarówki Mercedesa, choć Białorusini postanowili działać nieco inaczej. Kamery umieszczono bardzo nisko, na narożnych owiewkach kabiny. Pierwszy, demonstracyjny egzemplarz nadal ma też zwykłe lustra, na wypadek problemów technicznych.