Egzotyczny widok z 15-tonowym przeładowaniem – wywrotka marki CAMC pod Lwowem

Fot. Укртрансбезпека

Kilkunastoletnia ciężarówka chińskiej produkcji, dalej wykonująca pracę pomimo wyraźnego zmęczenia życiem, to rzadkość na skalę światową. W samych Chinach takich pojazdów się nie widuje, gdyż panuje tam kultura traktowania samochodów jako „jednorazówek”. W innych krajach azjatyckich, a także afrykańskich lub południowoamerykańskich, również się z tym nie spotkamy, gdyż chińskie modele sprzed kilkunastu lat często nie były w stanie przetrwać dłuższego okresu tamtejszej eksploatacji, mając problemy z jakością lub z częściami zamiennymi. Tym bardziej zaskakujący jest więc ubiegłotygodniowy komunikat ukraińskiej Ukrtransbezpeki…

Inspektorzy patrolujący ukraińską trasę M06 w okolicach Lwowa zatrzymali do kontroli trzyosiową wywrotkę właśnie chińskiej produkcji. Był to pojazd marki CAMC, z wyraźnie przestarzała sylwetką oraz kompletnie wypłowiałym lakierem, wizualnie wskazującym na dobre kilkanaście lat drogowej służby. Mimo to chiński pojazd okazał się nadal wykonywać bardzo ciężką pracę, wykraczając zarówno poza oficjalne parametry tonażowe, jak i poza własne możliwości techniczne. Gdy bowiem wywrotkę zabrano do punktu wagowego, trzyosiowe podwozie typu 6×4, legalnie mogące osiągać 26 tony, wykazało 40,9 tony masy całkowitej. Pojazd miał też bardzo mocno przekroczony nacisk tylnych osi, wynoszący 33,05 tony zamiast dopuszczalnych 23 ton.

Kontrola zakończyła się nałożeniem blokady na koło, nakazem usunięcia nadmiaru ładunku przed kontynuowaniem jazdy, a także wszczęciem postępowania administracyjnego. Naliczono przy tym maksymalną ukraińską karę za przeładowanie, wynoszącą 51 tys. hrywien. W stosunku do skali przewinienia wydaje się to niewiele, wszak mowa o około 4,5 tys. złotych.

Skąd natomiast wziął się ten pojazd marki CAMC oraz jaki mógł być jego faktyczny wiek? Tutaj wyjaśnię, że CAMC to bardzo mało znany producent ciężarówek z Chin, cieszący się niewielką popularnością nawet w swojej ojczyźnie. Firma powstała ledwie w 1999 roku i postanowiła oprzeć swój rozwój na japońskich technologiach, zawiązując w tym celu oficjalną współpracę z marką Mitsubishi Fuso. Dlatego pierwsze ciężkie ciężarówki marki CAMC, wyprodukowane w 2004 roku, okazały się technicznie spokrewnione z Mitsubishi Fuso Super Great z drugiej połowy lat 90-tych. Z tym jednak zastrzeżeniem, że Chińczycy zaczęli to łączyć ze swoim montażem, stosując materiały wykończeniowe wyraźnie gorszej jakości i sięgając po podzespoły napędowe chińskiej produkcji. Mowa tutaj o 8,9-litrowych, 345-konnych silnikach Dongfeng-Cummins (na licencji amerykańskiego Cumminsa), 9-biegowych skrzyniach manualnych Shaanxi Fast Gear (na licencji amerykańskiego Eatona), a także mostach napędowych na zwolnicach również marki Shaanxi Fast Gear. 

W 2005 roku firma CAMC zaczęła eksportować swoje wywrotki, a w 2007 roku zadebiutowała z nimi także na wschodnioeuropejskich rynkach. Wtedy zaczęły się one pojawiać najpierw w Rosji, a następnie również na Ukrainie, mając przy tym konfigurację omówioną już powyżej oraz taki sam wygląd zewnętrzny jak w komunikacie Ukrtransbezpeki, włącznie z tą samą kolorystyką. Ta wschodnioeuropejska sprzedaż utrzymała się do początku kolejnej dekady, co pozwala się spodziewać, że egzemplarz zatrzymany pod Lwowem miał już za sobą od 15 do 18 lat pracy. Tutaj od razu też dodam, że pojazdy te nie wyrobiły sobie umiarkowanie dobrą opinię. Z jednej strony podkreślano ich wyższość nad innymi chińskimi wywrotkami z tego samego okresu, co zapewne było efektem współpracy z Japończykami. Chwalono też chińskie mosty o bardzo wysokim przełożeniu 5,73, określając je „niezniszczalnymi”. Z drugiej strony mówiło się o typowych przypadłościach chińskiego sprzętu: bardzo słabej jakości wiązek elektrycznych, równie słabej jakości elementów gumowych, a także marnych właściwościach trakcyjnych w trudnym terenie.