Egzaminy na C+E tylko z naczepami – 5 miesięcy do zmiany, WORD-y szykują sprzęt

Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego przygotowują się na sprzętową rewolucję. Po latach lobbowania o zmiany, a następnie też przedłużających się okresów przygotowawczych, egzaminy na kategorię C+E w końcu będą musiały odbywać się na ciągnikach z naczepami.

Historyczne odejście od przyczep nastąpi po 31 grudnia 2025 roku. Tym samym w rok 2026 wszystkie WORD-y muszą wejść z nowymi zestawami, przewidującymi ciągnik oraz naczepę, a do tego spełniającymi następujące parametry: co najmniej 16 metrów długości całkowitej, co najmniej 20 ton DMC i co najmniej 15 ton masy rzeczywistej wraz z balastem.

Chcąc przygotować się do tej zmiany, wojewódzcy urzędnicy rozpoczęli zakupy. Odbywa się to oczywiście na zasadzie oficjalnych przetargów, w których dealerzy lub importerzy mogą składać swoje oferty, odpowiadając na specyficzne, egzaminacyjne wymagania. Czego natomiast można spodziewać się tutaj w praktyce, to mogę przedstawić na dwóch przykładach – przetargu w WORD Toruń, który został już rozstrzygnięty, a także przetargu w WORD Siedlce, który został ogłoszony dopiero w ubiegłym tygodniu i czeka jeszcze na zakończenie.

Zaczniemy od WORD Toruń, gdzie dotychczas egzaminowano na 12-tonowym podwoziu MAN TGL 12.250 z przyczepą. W ramach rozstrzygniętego w ubiegłym miesiącu przetargu ośrodek ten zdecydował się na kolejny pojazd tej samej marki, ale tym razem w formie ciągnika siodłowego MAN TGS 18.400. Będzie to wersja z wąskim i nisko umieszczonym wariantem kabiny sypialnej, o płaskim dachu i klasycznych lusterkach, a także z mało znanym silnikiem typu D15 o zaledwie 9 litrach pojemności. Można więc powiedzieć, że będzie to odpowiednik regionalnych, bardzo lekkich ciągników występujących na przykład w transporcie paliw. Można się też spodziewać, że będzie to pojazd ze zautomatyzowaną skrzynią biegów, wszak te są dopuszczalne na polskich egzaminach już od 2020 roku. Jeśli natomiast chodzi o naczepę, to zdecydowano się na popularny, kurtynowy pojazd marki Wielton, model NS3K. Będzie on miał pełnowymiarową długość i wysokość, trzy osie marki SAF bez układu podnoszenia, a także hamulce tarczowe.

Specyfikacja MAN-a TGS zamówionego w Toruniu:

Teraz przeniesiemy się do WORD Siedlce, gdzie w ubiegłym tygodniu rozpoczęło się zbieranie ofert. Jak można przeczytać w „Specyfikacji Warunków Zamówienia”, tamtejszy ośrodek chce zamówić nowy ciągnik siodłowy wraz z naczepą, z dostawą całego zestawu najpóźniej do 13 listopada 2025 roku. Pojazdy te mają pochodzić od marek, które dysponują autoryzowanymi serwisami w promieniu maksymalnie 60 kilometrów od Siedlec. W przypadku ciągnika urzędnicy oczekują gwarancji mechanicznej na co najmniej 48 miesięcy, co jest w tej branży raczej rzadkością. Tłumaczy się to założeniem, że roczne przebiegi pojazdu wyniosą zaledwie 20 tys. kilometrów. Poza tym WORD oczekuje maksymalnie 6-dniowego terminu usuwania usterek, 60 miesięcy gwarancji na powłokę lakierniczą ciągnika i 24 miesięcy gwarancji na naczepę. Przy wyborze oferty 80-procentową wagę będzie miała cena brutto zestawu, natomiast 20-procentową wagę przypisano warunkom gwarancyjnym.

Jako ciekawostkę dodam, że szkoleniowy ciągnik z naczepą niekoniecznie musi przypominać zestawy widywane na co dzień na drogach. W wymagania techniczne można się bowiem wpisać także znacznie lżejszym pojazdem, pod warunkiem stworzenia specjalnej konfiguracji. Przykład z udziałem MAN-a TGL oraz jednoosiowej naczepy pokazywałem już w ubiegłym roku, w następującym artykule: MAN TGL z naczepą dla polskiej szkoły jazdy – lekki zestaw pod nowe przepisy. Na pewno jest to bardziej ekonomiczne podejście do tematu, ale pozostaje pytanie, czy nie odbije się ono negatywnie na przygotowaniu młodych kierowców do obcowania z 40-tonowym sprzętem?