OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 17 Lipiec, 2018

Dzienny czas jazdy wydłużony o 14 godzin – ekspresowe przejazdy między Wschodem i Zachodem

WITD Białystok trafiło na dwa ciężkie przypadki kombinowania w czasem pracy. Dwóch kierowców przekroczyło dzienny czas jazdy o nawet 10 oraz 14 godzin, dodając do tego liczne, mniejsze wykroczenia. Wszystko skończyło się więc na wielotysięcznych karach, wystawionych nie tylko na firmy, ale też na samych kierowców.

Oto inspekcyjny komunikat:

W godzinach południowych 13 lipca 2018 r. na drodze krajowej nr 8 kontrolujący stwierdzili, że kierowca w celu zafałszowania danych używał cudzej karty. Rejestrował swój czas pracy na konto nieobecnego w pojeździe kolegi. Zabieg ten miał ukryć znaczne przekroczenia norm czasu pracy.

Analiza danych zapisanych na obydwu kartach kierowcy oraz w pamięci cyfrowego urządzenia rejestrującego wykazała znaczne naruszenia norm czasu pracy. W bieżącym okresie rozliczeniowym kierowca:

– przekroczył dopuszczalny dzienny czas prowadzenia pojazdu o 10 godzin i 14 minut;

– skrócił dzienny okres odpoczynku o 7 godzin i 57 minut;

– przekroczył dopuszczalny czas prowadzenia pojazdu bez wymaganej przerwy o 3 godziny i 11 minut.

Wszystkie ujawnione naruszenia odpowiadają łącznej karze pieniężnej na przedsiębiorcę w wysokości 7950 zł. Kierującego ukarano mandatami karnymi w kwocie 4950 zł.  Kartę kierowcy nieobecnego podczas kontroli drogowej zatrzymano celem zwrotu do wystawcy. Dalszy przewóz na trasie Niemcy – Rosja będzie możliwy po wykonaniu odpowiedniego odpoczynku.

Z kolei w sobotę 14 lipca 2018 r. w godzinach wieczornych,  na terenie dawnego przejścia granicznego w Budzisku zatrzymano do kontroli ciężarówkę należącą do przewoźnika rosyjskiego, realizującą przewóz na trasie Litwa – Niemcy. Analiza danych zapisanych na karcie białoruskiego kierowcy oraz w pamięci cyfrowego urządzenia rejestrującego wykazała liczne naruszenia dotyczące dopuszczalnego czasu prowadzenia pojazdu oraz obowiązkowych okresów odpoczynku i przerw. W kontrolowanym okresie kierujący:

– trzykrotnie przekroczył dopuszczalny dzienny czas prowadzenia pojazdu – o 11godzin i 21 minut, o 2 godziny i 12 minut, o 36 minut;

– trzykrotnie skrócił dzienny okres odpoczynku – o 7 godzin 4 minuty, o 2 godziny i 8 minut, o 1 godzinę 6 minut;

– dwukrotnie przekroczył dopuszczalny czas prowadzenia pojazdu bez wymaganej przerwy – o 20 minut, o 23 minuty.

Ujawnione naruszenia odpowiadają łącznej karze pieniężnej na przedsiębiorcę w wysokości 5500 zł. Kierowca opłacił 8 mandatów karnych w łącznej kwocie 3200 zł.

Ten wpis ma 9 komentarzy

  1. Michal napisał(a):

    Pracowity

  2. Martinez napisał(a):

    Śmieszne kary. Śmiesznie niskie. Tak będzie w dalszym ciągu. Będzie dopóty, dopóki kary finansowe zaczną być naprawdę dotkliwie. I to dla każdego. Dla przewoźnika (właściciela firmy transportowej) oraz kierowcy.
    Mandaty powinny być po pierwsze wyższe od obecnych. A ponadto nieuchronność kary za wykroczenia. Może i trąci “komuną”, ale wydaje się to być jedynym lekarstwem na patologię…

  3. Driver napisał(a):

    I Bardzo dobrze! Zapłaci 3 takie mandaty i na koniec miesiąca nie będzie miał za co żyć, to się nauczy przestrzegać przepisy. To samo prędkość i odległość… Mnie prawo nauczyło przez portfel przestrzeganie przepisów jak w DE dostałem 105€ za odległość w korku…. I nie było dyskusji! Był znak? Był.

  4. 1 napisał(a):

    Robotę robił za 2 to pewnie i wypłata podwójna !!!

  5. Misiek z fajnego iveco napisał(a):

    Jak to możliwe? Przeciez po przejechaniu 10 godzin czkowiek jest nie zdolny do jazdy. Góra 11 godzin i momentalnie zasypia. A tu prawie doba za kolkiem. To nie jest mozliwe!!! Jakby bylo inaczej to przepisy byłyby inne.

  6. Lidertrans napisał(a):

    Niech znajdzie się jeden święty co w życiu nie przekroczył albo magnesami nie położył .

  7. Ortalion trenera napisał(a):

    Pewnie sie cieszą ze złapali ich w Polsce. Tacho czyste i można znowu kółko na strzala robić.

  8. Andrzej_LRA napisał(a):

    Koleżka przyjął się do firmy – nowe auta, stałe trasy UE – Rosja, szef nie mówił wprost żeby uzywac magnesu tylko “jak będzie brakowało czasu to żeby sobie pomóc”. Gościu nic nie mówił, robota to robota, nauczony jest pomagania kamykiem.
    Przyszło do wypłaty i powiedział że zrobił o 20% więcej roboty bo pomagał sobie więc prosi i premię za jazdę na magnesie. Szef powiedział że nie przewiduje takich premii i że to jest wliczone do kwoty frachtu.
    Powiedział że pierdzieli taką robote i jeździ na legal skoro pieniądze te same wtedy mu urwał 150zł za kurs na niemcy i kurs na moskwę, kolejny kurs – mówi że nie jedzie i już, nikt go nie przymusi. Albo kasa taka jak była umówiona za jazde legal albo z każdego kursu premia.
    Postraszył jeden drugiego i wkońcu szefo zmiękł bo auta stoją i nie zarabiają na siebie.
    Od tamtego czasu na szosie legal, trzeba się zakleić na załadunku czy rozładunku to nie ma problemu.
    To nie szef jest dla kierowców, tylko kierowcy dla szefa, bo on nie pojedzie 10-cioma składami.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.