
Pod koniec października Hiszpanie ogłosili nowe regulacje dla 32-metrowych, 72-tonowych zestawów. Pozwoliły one na powszechny użytek, bez czasochłonnego zdobywania zezwoleń, ale poszły też w parze z szeregiem wymogów technicznych. Wśród nich znalazła się kompletna ciekawostka, mianowicie zakaz stosowania na odcinkach górzystych ciągników siodłowych z silnikami o mocy poniżej 588 KM. I właśnie do tego wymogu odwołuje się nowa flota firmy Geodis.
Hiszpański oddział francuskiego operatora logistycznego zdecydował się na 12 nowych ciągników w kompletnie niespotykanych konfiguracjach. Są to Volva FH, które w pierwszej chwili można by uznać za typowo flotowe, niezbyt bogate egzemplarze. W końcu mamy tutaj najzwyklejsze podwozia typu 4×2, zbiorniki paliwa nieosłonięte spojlerami, średnie podwyższenia dachu typu Globetrotter oraz białe kabiny z częściowo niepolakierowanymi plastikami. Gdy jednak przyjrzymy się tym pojazdom nieco bliżej, zauważymy pewien szczególny element. To oznaczenia jednego z najmocniejszych silników występujących na europejskim rynku, mianowicie 17,3-litrowej jednostki o mocy maksymalnej 650 KM.
Zbliżenie na sam ciągnik:
Omawiane pojazdy to część znacznie większego zakupu, opiewającego na 12 kompletnych zestawów. Geodis musiał tu więc pozyskać nie tylko 12 ciągników, ale też 12 wózków dolly oraz łącznie 24 naczepy. W przypadku tych ostatnich postawiono na kurtynowe modele o standardowej wysokości nadwozia, wyprodukowane przez hiszpańską markę LeciTrailer.
Firma tłumaczy też, że tak duże zamówienie to bezpośrednia reakcja na nowe przepisy. Jak bowiem wynika z jej wyliczeń, nawet z uwzględnieniem potężnych, 17-litrowych ciągników, podwójne zestawy wykażą o 30 procent niższe zużycie paliwa na tonokilometr niż standardowe konfiguracje. Skoro więc przepisy pozwoliły wykorzystywać te pojazdy na szeroką skalę, od razu postanowiono wprowadzić takie konfiguracje na stałe, hiszpańskie trasy. W większości będą to przewozy ładunków papieru, stali lub części motoryzacyjnych.












