Dwa wypadki z centralnymi uderzeniami w drzewa – noga z gazu na wąskich drogach

Zimowe warunki nie odpuszczają w wielu częściach kontynentu, a wręcz przesuwają się coraz bardziej na zachód i skutkują coraz silniejszymi mrozami. Sporo słyszy się przy tym o zestawach złożonych w scyzoryk, pojazdach położonych w rowach lub zablokowanych podjazdach. Na tym jednak zagrożenia się nie kończą, czemu warto przyjrzeć się na poniższej, podwójnej przestrodze.

Zdarzenie nr 1:

Fot. Freiwillige Feuerwehr Harsefeld

Zderzenie nr 2:

Fot. Amtsfeuerwehr Britz-Chorin-Oderberg

Tylko w miniony piątek, 2 stycznia, straż pożarna z północnych Niemiec dwukrotnie wyjeżdżała do ciężarówek, które uderzyły w drzewa. Gdy ratownicy docierali na miejsce, ich oczom ukazywały się rozpłaszczone kabiny, wbite w drzewa samymi środkami ciągników. W przypadku zderzenia z miejscowości Britz, tuż przy polskiej granicy, doszło wręcz do tego, że MAN TGX złamał drzewo na poziomie około 2 metrów nad ziemią. Za to w miejscowości Harsefeld, w okolicach Hamburga, Scania serii R przechyliła drzewo pod kątem około 45 stopni.

W obu przypadkach kierowcy mieli na tyle szczęścia, by wyjść z kabin bez żadnych poważniejszych obrażeń. Można się domyślać, że uratował ich centralny charakter uderzeń, pozostawiający wystarczającą ilość przestrzeni życiowej za kierownicami. Łatwo sobie wyobrazić, jakie byłby następstwa zderzeń przesuniętych kilkadziesiąt centymetrów na lewo. Dlatego też pamiętajcie, by zwłaszcza na wąskich, lokalnych drogach, często otoczonych drzewami, zachować w zimowych warunkach szczególną ostrożność.