Dwa wodorowe ciągniki Iveco S-eWay FCEV dla szwajcarskiej sieci supermarketów

Fot: Migros Ostschweiz

Ciężarówki elektryczne o zasilaniu akumulatorowym przyjmują się w Szwajcarii w naprawdę szybkim tempie. W 2024 roku stanowiły blisko 12 procent całego rynku pojazdów powyżej 3,5 tony. Tymczasem szwajcarskie firmy coraz częściej spoglądają w stronę kolejnej technologii, czyli napędu elektrycznego o zasilaniu wodorowym. Dlatego to właśnie do Szwajcarii powędrowały jedne z pierwszych testowych egzemplarzy Iveco S-eWay FCEV.

Dwa wodorowe ciągniki zostały przekazane sieci supermarketów Migros Ostschweiz, zarządzającej na co dzień około 120 sklepami. Pojazdy te będą pracowały w ciężkiej dystrybucji, w zestawach z naczepami chłodniczymi, w ramach testów zaplanowanych na najbliższe dwa lata. Ich tankowanie będzie odbywało się na wodorowej stacji w miejscowości Gossau, położonej tuż obok centrum dystrybucyjnego Migros Ostschweiz. To jedna z dwóch tego typu stacji w całej Szwajcarii, pozyskująca tak zwany „zielony wodór”, pozyskiwany z ekologicznych, odnawialnych źródeł energii.

To już kolejny szwajcarski projekt, w którym pojawiają się ciężarówki zasilane wodorem. Już od pięciu lat można spotkać tam około 50 wodorowych Hyundaiów Xcient Fuel Cell, mających na swoim koncie łącznie ponad 10 milionów kilometrów. Z tym tylko zastrzeżeniem, że Hyundaie to dwuosiowe podwozia z dziennymi kabinami, oferujące około 400 kilometrów zasięgu, podczas gdy Iveco dostarczyło trzyosiowe, sypialne ciągniki o układzie 6×2, mogące zaoferować około 800 kilometrów zasięgu. Jest to zasługa potężnych zbiorników na 70 kilogramów wodoru, utrzymujących ciśnienie 700 bar. Wodór ten trafia w trakcie jazdy do ogniw wodorowych, odpowiedzialnych za wytwarzanie energii dla elektrycznych silników umieszczonych bezpośrednio na osi.

Wspomniany układ 6×2 jest jednym z kluczy do użyteczności modelu eWay Fuel Cell. Wspomniane zbiorniki wodoru znajdują się tu bowiem za kabiną, przez co po podpięciu pełnowymiarowej naczepy otrzymujemy zestaw o długości 18,05 metra. Mimo to pojazd nadal może swobodnie jeździć po europejskich drogach, gdyż dzięki wleczonej osi skrętnej mieści się w regulaminowym promieniu zawracania. W połączeniu z wydłużonym, zaokrąglonym przodem pozwala to skorzystać z wymiarowego wyjątku dla bardziej aerodynamicznych ciężarówek. Więcej na ten temat: Półtora metra dłuższe ciągniki mogą ciągać normalne naczepy – kluczem jest układ 6×2