Przyglądając się nowościom z polskich dróg, dzisiaj zajrzymy do firmy Jarex z Cerekwicy pod Trzebnicą. Na bazie pojawiły się tam aż dwa nowe holowniki, zabudowane na podwoziach Volvo FH 500 oraz Volvo FH16 750.
Jarex to przedsiębiorstwo pomocy drogowej o rodzinnym charakterze. Za kierownicami specjalistycznych ciężarówek spotkamy tam samego właściciela, Jarosława Frąckowiaka, a także jego córkę Alicję i syna Piotra. Alicja jeździ przy tym głównie ciągnikiem z naczepą niskopodwoziową, a konkretnie Mercedesem Actrosem 2553 z wyjątkowym tiefbettem włoskiej marki Pavelli, w którym wózek jezdny może zostać rozsunięty na boki (opis tego zestawu znajdziecie w tym artykule). Za to Jarosław oraz Piotr prowadzą holowniki, które w ostatnich dniach, w ramach uczczenia 30-lecia istnienia firmy, pozyskano w dwóch fabrycznie nowych egzemplarzach.
Volvo przeznaczone dla Piotra to model FH 500 z podwoziem typu 8×4, kabiną Globetrotter XL oraz zabudową coraz popularniejszej, polskiej marki Eurolift. Za to Jarosław sprawił sobie model FH16 750, w momencie składania zamówienia będący najmocniejszą ofertą z gamy Volvo Trucks (w międzyczasie zastąpiło go FH16 780). Pojazd ten również otrzymał podwozie typu 8×4, kabinę typu Globetrotter XL, a także zabudowę renomowanej, holenderskiej marki Falkom. Jest to wręcz pierwsza ciężka zabudowa Falkomu, która trafiła do naszego kraju jako fabrycznie nowa, a wyróżnia ją między innymi obecność czterech wyciągarek, z przystosowaniem do ciągnięcia pojazdów znajdujących się tuż przed holownikiem. Poza tym „750-tka” ma być skonfigurowana z myślą o pracy na wzniesieniach, gdzie osiągi zapewnią znaczną przewagę nad „500-tką”.
Opisywane holowniki będą pracowały przede wszystkim w ramach umowy z policją. To oznacza, że możemy się ich spodziewać przy większości poważnych zdarzeń z województwa dolnośląskiego, między innymi na trasach A4, S5 oraz S8. Patrząc też na te pojazdy z perspektywy firmowego 30-lecia, trudno nie być pod wrażeniem sprzętowej rewolucji. Swoja pierwsze zlecenia Jarex wykonywał bowiem autolawetą na podwoziu dawnego Iveco Zeta, modelu z lat 1977-1991. Pierwszym ciężkim holownikiem był tam natomiast zmodyfikowany, radziecki Kraz, który znajduje się zresztą w firmie do dzisiaj. Utrzymuje się go w pełnej sprawności i wysyła do zadań specjalnych, tam, gdzie prace holownicze wymagają wjechania w naprawdę ciężki teren.
Filmowa prezentacja obu holowników pojawiła się już na kanale MakeTrucksBetter, prowadzonym przez Aleksandra Dudę. Cały film możecie znaleźć poniżej, serdecznie polecam.
Dla zainteresowanych, wspomniany Actros z naczepą:



















