Powyżej: Jordania na mapie
Jakkolwiek egzotycznie by to nie brzmiało, trasy do Jordanii kilkukrotnie zdobywały w ostatnich dniach uwagę (przykłady tutaj oraz tutaj). To kwestia względnego ustabilizowania sytuacji w sąsiednim Iraku, a także podpisania przez Irakijczyków konwencji TIR, przez co tranzyt w kierunku Jordanii stał się szybszy i bezpieczniejszy. Tymczasem przenosimy się do Niemiec, gdzie zestaw zmierzający właśnie w stronę Jordanii został ostatnio uziemiony i objęty bardzo wysoką karą.
Mercedes-Benz Actros z kurtynową naczepą pozostał zauważony na autostradzie A45 pod miejscowością Herborn. Zestaw poruszał się tam we wtorkowy wieczór, około godziny 22, zwracając uwagę policji trzema ciężarowymi dachami, które wyraźnie wystawały ponad górną krawędź naczepy. Jak się okazało, były to fragmenty trzech kolejnych Mercedesów: dwóch ciągników siodłowych z serii Actros, a także umieszczonego na nich podwozia z lżejszej serii Atego.
Tak to wyglądało po otwarciu boków:

Ta „tetrisowa” konfiguracja została skompletowana w Düsseldorfie na zachodzie Niemiec, zaledwie 150 kilometrów od miejsca kontroli. Stamtąd cztery Mercedesy wraz z naczepą miały dotrzeć do oddalonej o ponad 5 tys. kilometrów Jordanii, na zasadzie eksportu ciężarówek używanych. Takie transporty regularnie wyjeżdżają na Bliski Wschód, nie będąc niczym niespotykanym, ale gdy w sprawę zaangażowała się niemiecka policja, wszystko mocno się skomplikowało…
Jako że naczepa była wypełniona ładunkiem, przejazd eksportowanych Mercedesów został uznany po prostu za wykonywanie przewozu rzeczy. Z tego też powodu zażądano zezwolenia na transport międzynarodowy, którego kierowca niestety nie posiadał. Kolejnym problemem były wymiary, odnoszące się do wspomnianych, wystających dachów. Najwyższy z nich kończył się na poziomie 4,5 metra, a więc o 50 centymetrów przekraczał dopuszczalną normę.
W związku z tymi nieprawidłowościami, wykonawca transportu został objęty karą administracyjną na 1500 euro. Poddano go też dodatkowej, typowo niemieckiej procedurze, jaką jest konfiskata przychodu możliwego do uzyskania z danej operacji transportowej. Ten potencjalny przychód wyliczono tutaj na 15 tys. euro i właśnie taka kwota została doliczona do kary. Łącznie mowa więc o 16,5 tys. euro, czyli równowartości około 70 tys. złotych.











