Zdjęcia: OSP KSRG Samoklęski
Gdy strażacy przybyli na miejsce wypadku w miejscowości Wólka Krasienińska pod Lubartowem, zastali drzewo wbite do wnętrza kabiny. Przechodziło ono przez lewy słupek nadwozia, dokładnie tam, gdzie znajdowało się miejsce pracy kierowcy. Taki widok mógłby zapowiadać najgorsze, ale kierujący miał naprawdę dużo szczęścia i zdołał przeżyć wypadek.
Do zdarzenia doszło w minioną środę, po godzinie 11, na wąskiej, lokalnej drodze. Trzyosiowe Iveco S-Way z cysterną do przewozu LPG wpadło tam w poślizg, zjechało do lewej krawędzi jezdni i wbiło się do rowu. Następnie pojazd zatrzymał się na dwóch drzewach, z których pierwsze trafiło w zbiornik z gazem, a drugie wbiło się właśnie do lewej części kabiny.
37-letni kierowca został ranny i był zakleszczony we wraku. Co jednak najważniejsze, udało mu się przeżyć, gdyż drzewo ukośnie przeszło nad siedziskiem jego fotela, nie miażdżąc go w sposób bezpośredni. Symbolicznie pokazuje to otwarcie na bocznej części siedziska, widoczne na jednym za strażackich zdjęć. Po uwolnieniu z wraku mężczyzna został więc przekazany ratownikom medycznym i przetransportowano go do szpitala. W międzyczasie strażacy zajęli się też zabezpieczeniem cysterny, która uległa wyraźnemu uszkodzeniu. W tym celu na miejsce ściągnięto Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z pobliskiego Lublina.
Jak podała Komenda Powiatowa Policji w Lubartowie, cytowana przez lokalny portal „Lublin112.pl”, prawdopodobną przyczyną zdarzenia było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Mamy tu więc kolejną przestrogę przed wymagającą, jesienno-zimową aurą.














