OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 8 Listopad, 2018

Ile dokładnie można zapłacić za manipulowanie tachografem – przedstawienie przepisów z września

Nowy taryfikator ustawy o transporcie drogowym, obowiązujący od 3 września 2018 roku wprowadził większe kary za manipulowanie zapisami tachografu, poprzez montaż i używanie niedozwolonych urządzeń, podnosząc je do 10 000 zł. Ale czy to jest ostateczna sankcja karna w przypadku wykrycia przez służby takiego działania? Otóż nie.

Poza samą karą finansową, naruszenia związane z manipulacją tachografu wskazane w taryfikatorze ustawy o transporcie drogowym uznawane są za najpoważniejsze naruszenia, a to praktycznie oznacza, kolejne postępowanie dotyczące tym razem oceny dobrej reputacji. W zależności od tego ile naruszeń o charakterze najpoważniejszym wykryto wcześniej, czy były prowadzone już postępowania w ocenie dobrej reputacji, to wykrycie manipulacji w konsekwencji może zakończyć się nawet cofnięciem uprawnień transportowych.

Ale to jeszcze nie wszystko. Dodatkowo mogą zostać doliczone opłaty za obsługę serwisu tachografów.  W rozporządzeniu 165/2014 z dnia 4 lutego 2014 r. pojawiły się zapisy umożliwiające kontrolującym zerwanie plomb zabezpieczających urządzeń kontrolno-pomiarowych, w celu ich weryfikacji (art. 22 ust. 5 Rozp. 165/2014) oraz skierowanie pojazdu w którym istnieje podejrzenie, że dokonano manipulacji w instalacji tachografu, do zatwierdzonego warsztatu (art. 38 ust. 2 i 3 Rozp. 165/2014). W pierwszym wypadku zapis rozporządzenia umożliwi w szczególnych przypadkach usunięcie plomb przez służby kontrolne. Kiedy taki przypadek będzie miał miejsce? Jeżeli kontrolujący będzie miał uzasadnione podejrzenie, że w układzie tachografu zainstalowane jest jakieś niedozwolone urządzenie pozwalające na manipulacje zapisem tachografu.

W drugim przypadku, jeżeli w wyniku kontroli funkcjonariusze służb kontrolnych znajdą wystarczające dowody pozwalające podejrzewać, że zainstalowano jakieś niedozwolone urządzenie manipulujące zapisami tachografu, to są oni upoważnieni do skierowania pojazdu do zatwierdzonego warsztatu w celu przeprowadzenia dodatkowych badań służących ustaleniu w szczególności, czy tachograf, działa poprawnie oraz czy  prawidłowo rejestruje i przechowuje dane, i czy poprawne są parametry kalibracji.

Funkcjonariusze służb kontrolnych są uprawnieni do polecenia zatwierdzonym warsztatom przeprowadzenia badania, i szczegółowych badań służących zbadaniu obecności urządzeń manipulacyjnych. W przypadku wykrycia urządzeń manipulacyjnych sprzęt ten, w tym samo urządzenie, przyrząd rejestrujący lub jego elementy oraz karta kierowcy mogą zostać usunięte z pojazdu i wykorzystane jako dowód zgodnie z krajowymi przepisami dotyczącymi postępowania z takimi dowodami.

Zwrócić należy uwagę na dalszy zapis mówiący o odpowiednio przeszkolonych funkcjonariuszach. Powyższy zapis należy rozważyć w aspekcie art. 39 Rozp. 165/2014, który wskazuję, że Państwa Członkowskie UE mają zapewnić odpowiedni stopień przeszkolenia funkcjonariuszy służb kontrolnych. Biorąc pod uwagę przepisy ustawy o transporcie drogowym, w Polsce tylko Inspektorzy ITD spełniają wymagania dotyczące właściwego i odpowiedniego przeszkolenia. Co ciekawe, przepisy prawa o ruchu drogowym i ustawy o transporcie drogowym wyłączają możliwość kontroli instalacji tachografu przez Policję, Straż Graniczną, Służbę Celno-Skarbową. Jednak zgodnie z obowiązującymi przepisami funkcjonariusze ww. organów mogą kontrolować tylko zapisy tych urządzeń, jednakże mogą skierować pojazd na badanie w warsztacie tachografów. Jedynie ITD może zgodnie z prawem bezkarnie gmerać w instalacji tachografu.

Po każdym zerwaniu plomb wynikających z przeprowadzonego badania tachografu wymagane są dwie rzeczy. Pierwsza to wydanie stosownego dokumentu zgodnie z Rozporządzeniem Wykonawczym Komisji (UE) 2017/548 z dnia 23 marca 2017 r. ustanawiającym standardowy formularz pisemnego oświadczenia w sprawie usunięcia lub naruszenia plomby tachografu. Drugą rzeczą jest wymagana kalibracja tachografu, a co za tym idzie doprowadzenie do stanu zgodnego z prawem. A kto za to zapłaci? Obecnie obowiązujące od 3 września 2018 roku przepisy ustawy o tachografach wskazują, który podmiot ma pokrywać koszty doprowadzenia urządzenia do stanu zgodnego z prawem i ponownej kalibracji. W przypadku stwierdzenia braku podłączenia do tachografu urządzenia lub przedmiotu albo zainstalowania oprogramowania, wykonanego lub przeznaczonego do celów podrabiania lub przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf opłaty uiszcza właściwy ze względu na miejsce kontroli wojewoda. Jednakże w przypadku stwierdzenia podłączenia do tachografu urządzenia lub przedmiotu albo zainstalowania oprogramowania, wykonanego lub przeznaczonego do celów podrabiania lub przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf opłaty uiszcza podmiot wykonujący przewozy drogowe. Opłaty te uiszcza się przed zakończeniem kontroli prowadzonej przez podmiot uprawniony do kontroli. W przypadku nieuiszczenia opłat stosuje organ może zatrzymać pojazd na parkingu depozytowym do czasu uiszczenia opłaty. Dodatkowo w ustawie o tachografach określono, że łączna wysokość opłat za czynności związane z przeprowadzeniem badań i doprowadzenia instalacji tachografu do stanu zgodnego z prawem nie może być wyższa niż 15 000 zł.

Ponadto minister właściwy do spraw gospodarki określił, w drodze rozporządzenia, rodzaje czynności związane z przeprowadzaniem badań, o których mowa w art. 38 ust. 2 i 3 rozporządzenia (UE) nr 165/2014, i doprowadzeniem do prawidłowego działania tachografu oraz wysokość opłat za te czynności, (Rozporządzenie Ministra Przedsiębiorczości I Technologii z dnia 30 sierpnia 2018 r. w sprawie dodatkowych badań tachografu i doprowadzenia go do prawidłowego działania). Wspomniane rozporządzenie zawiera tabelę z wysokością opłat za poszczególne czynności wykonywane przez warsztat, związane z doprowadzeniem tachografu do stanu zgodnego z prawem, ale nie zawiera cen za poszczególne elementy urządzenia rejestrującego, stąd ograniczenie wprowadzone w ustawie, że łączna suma opłat nie może przekroczyć 15 000 zł.

Podsumowując obecne przepisy poza karą dla przedsiębiorcy umożliwiają obciążenie tegoż przedsiębiorcy dodatkowymi opłatami związanymi z doprowadzeniem układu tachografu do stanu zgodnego z prawem, co łącznie może dawać kwotę do 25 000 zł, a ponadto postępowanie w zakresie oceny dobrej reputacji, gdzie nawet można liczyć się z kosztami utraty uprawnień przewozowych.


Autorem artykułu jest Janusz Grzesica, Wiceprezes Zarządu Tacholab, firmy zajmującej się obsługą firm transportowych w zakresie rozliczania czasu pracy kierowców, szkoleń oraz szeroko pojętego doradztwa prawnego w transporcie drogowym.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. Diabeł napisał(a):

    Pytanie jest czy istnieje gdzieś statystyka ilu dziadom za takie fikołki zabrano licencję?

    • 13*60 R napisał(a):

      Dodałbym drugie pytanie.
      Czy istnieje statystyka ilu kierowców ukarano za zainstalowanie “możliwości” sterowania z aplikacji ich telefonami ?
      Jak wiadomo kierowca “musi do domu” a czas braknąć nie może. Tu jak w każdym socjalistycznym kraju – karać tego z którego najłatwiej jest wyrwać kasę a jednocześnie olewać tych z których kasy zedrzeć się nie da.
      I żeby była jasność – kary za to , to fikcja – przepisy powinny być mniej idiotyczne , służby kontrole rzetelne bez układczika i karani powinni być wszyscy po równo. Zarówno dziad jak biedak.

  2. Mirek.volvo napisał(a):

    Długo nie trzeba było czekac na okreslenie “dziad” lub “złodziej”.
    Temat manupilacji nie rozwiąże żadna nagonka czy nowa technologia, najpierw niech się wezmą za terminy załadunków/rozładunków, za planowanie pras przez spedycje.
    Skończy się planowanie na czas co do minuty, to będzie mniej przypadków naginania czasu.

    • de napisał(a):

      Czasy, terminy tras ustalają przecież firmy transportowe wraz ze zleceniodawcą. Jak wszystko jest OK, to firma podejmuje się zlecenia.

      • 13*60 R napisał(a):

        Masz wiedzę na poziomie chłopca z przedszkola w tym temacie.
        Tak więc lepiej nie pisz już więcej tego typu bzdur.
        A może urzędnik co zna życie z komputerka ?

    • 13*60 R napisał(a):

      Jesteś kolego dość dowciapny w swoim stwierdzeniu 🙂

      Inspektorki to cienizna i pomimo ,że tak pięknie trąbią o odpowiedzialności za pracę kierowcy w łańcuchu transportowym to jedyne co mogą spedycjom i ich klientom to… naskoczyć na kant ciulika.

      Wyobrażasz sobie cieniasów w wielomiesięcznych nasiadówkach w sądach i walka z zawodowymi prawnikami zatrudnionymi przez spedycje ?
      Bo ja nie .
      ITD na idee o których piszą (w kontekście ich działalności)… ma wyjechane a jedyne co mogą to zedrzeć z kierowcy a najlepiej z przewoźnika. A w ogóle najlepiej za minutki bo tu nawet myśleć i interpretować nie trzeba – zero wysiłku intelektualnego – wystarczy wynik z maszynki .
      Tak przynajmniej wygląda najnowsza socjalistyczna modernizacja zasad łowów.

      I tylko tyle…a może aż tyle ?

      Mam nadzieję ,że zrozumiesz moje zdanie – bo reszta to nie za bardzo coś trybi.

  3. davo76 napisał(a):

    Wojna będzie trwała wiecznie. Oni gnębią nas a my kombinuje aby się niedać.
    I kto tu kogo oszukuje, to nas tachografy oszukują i my musimy kombinować żeby wyszło uczciwie.
    Dlaczego jak skasuje komputer w aucie na początku dnia to na koniec dniówki mam 20 minut mniej jazdy niż na tacho? A bywają dni że różnice są jeszcze większe, bo tachograf-idiota nalicza mi pełne minuty jazdy.
    Rusze 2 sekundy a ten mi czasem zapisze dwie minuty jazdy. I kto kogo oszukuje? Tachografy próbują wmówić służbom kontrolnym że jechałem więcej niż to było w rzeczywistości….
    I ja mam się bać szczypać żeby było zapisane na karcie to co jest prawdą?
    Gdybym chciał być uczciwy i żeby się zgadzał mój czas jazdy z tym co jest na karcie to musiałbym dzień w dzień kombinować i urywac jakieś pół godziny jazdy.
    Taka jest prawda, a oni mają jeszcze tapet nam mandaty podnosić że my kombinujemy…

    • mareczek_lukow napisał(a):

      druga sprawa: jeśli mam zły dzień, wstaję, robię śniadanie, piję kawę i ruszam – mija 2-3 godziny a mi głowa się kiwa, oczy się zamykają?
      Wg tacho powinienem być wypoczęty jeszcze przez max 6-7godzin?
      A co jeśli kierowca jest w połowie trasy – dopadło go przeziębienie bo w rozgrzany i w deszczu zapinał plandekę…katar jak 102 i kichanie co chwilę (kichnięcie wyłącza wzrok na 2-3 sek) ale tacho mówi “jedź!” i nagle widac jak przed maską pcham osobówkę z rodziną – wg tacho byłem OK.
      A jeśli nagnę na magnesie 20-40min bo dobrze mi się jedzie, mam dobry dzień to już wielkie halo “dziad, zabójca, on się nie szanuje, zamknąć go”.
      Zasnąć za kierownicą można w połowie cyklu dziennego jak i po przekroczeniu czasu…tylko konsekwencje inne…

  4. Autobus napisał(a):

    Ja tam mam w nosi terminy bede jak dojade i tyle w temacie a do domu sie gna jak najbardziej ale bez przesady bez rzepy i innych wodotryskow.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.