Polska fabryka ciężarówek marki MAN, położona w podkrakowskich Niepołomicach, przeszła w ostatnich latach olbrzymią rozbudowę. W okresie 2021-2023 zakład swoją powierzchnię o jedną trzecią, rozwinął zatrudnienie z 900 do 2600 osób, a także potroił moce produkcyjne. Niepołomice stały się też prawdziwym gigantem pod względem produkcji kabin, odpowiadając teraz za aż dwie trzecie manowskich nadwozi dla ciężarówek. Wszystko to zostało osiągnięte w ramach inwestycji wartej 200 milionów euro, do której około 26 milionów miał dołożyć polski rząd. I właśnie tutaj pojawiły się ostatnio obiekcje ze strony Brukseli…
Rozwój podkrakowskiego zakładu został uznany za dużą szansę dla lokalnej gospodarki. Dlatego władze Polski postanowiły wspomóc MAN-a dofinansowaniem w wysokości 2,4 miliona euro (10,3 miliona złotych), a także ulgami podatkowymi o łącznej wartości 23,7 miliona euro (101,3 miliona złotych). Wspominano o tym już na początku inwestycji, lecz pomoc miała zostać przyznana z opóźnieniem, wymagając oficjalnego zgłoszenia do Komisji Europejskiej. Takie też zgłoszenie zostało złożone, a Komisja odniosła się do niego wczoraj w swoim komunikacie prasowym, informując przy tym o wszczęciu dochodzenia wyjaśniającego.
Teoretycznie Polska mogła udzielić takiego wsparcia dla fabryki pod Krakowem, gdyż województwo małopolskie znajduje się na unijnej liście regionów o gorszej sytuacji ekonomicznej. Unijni urzędnicy wysunęli jednak podejrzenia, że wysokość państwowych dopłat może być nieproporcjonalna do wartości całej inwestycji. Pod znakiem zapytania postawiono też rolę dopłat w całym projekcie, podejrzewając, że MAN i tak planował rozbudowę swojego zakładu, w ramach wielkiej firmowej reorganizacji, niezależnie od polskich dopłat. Gdyby tak było, wsparcie nie miałoby „roli stymulującej”, będącej jednym z kluczowym unijnych wymagań.
W związku ze wszczęciem dochodzenia, wypłata polskiego wsparcia dla firmy MAN pozostaje wstrzymana. Wszystkie zainteresowane strony mogą złożyć teraz uwagi oraz wyjaśnienia, po czym brukselscy urzędnicy dokonają swojej oceny. Mają przy tym określić, czy dofinansowanie dla producenta ciężarówek nie doprowadziło do „nieuzasadnionego zakłócenia konkurencji”, „stworzenia nadmiernej podaży na zmniejszającym się rynku”, a także „przenoszenia działalności z innych regionów Unii Europejskiej”. Dopiero w oparciu o tę ocenę dopłaty mogą zostać uruchomione lub też całkowicie zatrzymane.












