Do 2031 roku bez myta dla elektryków – niemieckie przepisy oficjalnie opublikowane

Gdy na początku 2019 roku Niemcy ogłosili co najmniej dwuletnie zwolnienie z opłat drogowych dla ciężarówek gazowych, później przedłużone o kolejne trzy lata, wielu przewoźników udało się do dealerów. Widać to było także w Polsce, gdzie sama tylko marka Iveco dostarczyła w ciągu dwóch lat około 500 gazowców. Teraz podobne zjawisko może natomiast zajść z udziałem elektryków.

Niemcy ostatecznie opublikowali dzisiaj nowe rozporządzenie, które zwalnia ciężarówki elektryczne z opłat drogowych aż do 30 czerwca 2031 roku. Innymi słowy, elektryki będą mogły jeździć całkowicie bez myta jeszcze przez kolejne pięć i pół roku.

W porównaniu z dieslem Euro 6, zakładając pracę w pełnowymiarowym zestawie, zwolnienie z opłat pozwoli zaoszczędzić około 35 euro na każde 100 kilometrów. Przy rocznym przebiegu 100 tys. kilometrów da to 35 tys. euro oszczędności, a po przemnożeniu tego przez pięć i pół roku możemy dojść do ponad 192 tys. euro. To natomiast wartość, którą można porównać z różnicą w cenie między dobrze wyposażonym dieslem a przeciętnie wyposażonym elektrykiem. Gdy natomiast dodamy do tego państwowe dopłaty do zakupu elektryków, oferowane już także w Polsce, sprawa z mytem może przechylić rachunek ekonomiczny na korzyść nowej technologii.

Dla zainteresowanych dodam, że to niemieckie zwolnienie już obowiązuje. Wprowadzono je na przełomie 2023 i 2024 roku, początkowo na okres dwóch lat, a więc do końca 2025 roku. Nowe rozporządzenie przesuwa natomiast ten termin, nadając zwolnieniu ciągłość i mając zachęcić przewoźników do bardziej długoterminowych inwestycji.

Na zdjęciu możecie zobaczyć cztery elektryczne ciągniki dopiero co odebrane przez polską firmę Dobosz Trans. Więcej na temat tych pojazdów: Cztery eActrosy 600 dla Dobosz Trans – elektryki z dalekobieżnym wyposażeniem