OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 31 Sierpień, 2018

Kiedy i dlaczego Europa zrezygnowała z naczep na bliźniakach, skoro reszta świata nadal na nich jeździ?

Patrząc na transport drogowy z europejskiego punktu widzenia, można by odnieść wrażenia, że zupełnym standardem są naczepy z pojedynczymi kołami. Gdy jednak rozejrzymy się po świecie, szybko zrozumiemy, że to Europa jest tutaj w mniejszości. Obie Ameryki stosują bowiem naczepy z kołami bliźniaczymi, podobnie jak robi się to w Chinach, Japonii, Australii, czy w większości Afryki. Rodzi się więc pytanie, dlaczego nasz kontynent postanowił się na tym tle wyróżnić?

Z historycznego punktu widzenia, naczepy niemal zawsze szły w parze z bliźniaczym ogumieniem. Rozwiązanie to stosowano powszechnie jeszcze w latach 80-tych, w praktycznie każdej gałęzi europejskiego transportu. Co więcej, wiele naczep z bliźniaczymi kołami przetrwało do lat 90-tych, szeroko wówczas występując na polskich drogach.

Kiedy więc konkretnie doszło do zmiany? Unia Europejska, wówczas znana jeszcze jako Europejska Wspólna Gospodarcza, postawiła na pojedyncze koła w 1986 roku. Wówczas to zmieniono limit dopuszczalnej masy całkowitej dla pojazdów członowych, podwyższając go z 38 do 40 ton. Był też jednak przy tym konkretny warunek, odnoszący się właśnie do kół oraz układów osi.

Od 1965 do 1986 roku europejskie ciężarówki mogły ważyć maksymalnie 38 ton, a maksymalny nacisk na jedną oś naczepy wynosił 10 ton. W ten sytuacji najsensowniejsze wydawały się naczepy 20-tonowe, o zaledwie dwóch osiach. W parze z 3-osiowymi ciągnikami tworzyły one zestawy 38-tonowe, a przy ciągniku 2-osiowym DMC wynosiło 32 tony (choć bywały tutaj też różnice między poszczególnymi krajami).

Od 1986 roku, pięcioosiowe ciężarówki mogły natomiast ważyć do 40 ton, ale pod warunkiem, że naczepa będzie miała trzy osie 8-tonowe, łącznie tworzące 24-tonowy tridem. Zmiana ta miała na celu zmniejszenie negatywnego wpływu na nawierzchnię dróg. Wyliczono bowiem, że większa ilość osi o mniejszym nacisku jest dla nawierzchni mniej szkodliwa. Innymi słowy – 24-tonowa naczepa trzyosiowa miała mniej szkodzić drodze, niż 20-tonowa naczepa dwuosiowa.

Stary i nowy układ, na przykładach z tego artykułu:

Ta zmiana nacisków wywołała też zmianę w kwestii układ kół. Przy naczepach z 10-tonowymi osiami nie stosowano pojedynczych kół, gdyż wówczas każda opona musiałaby być 5-tonowa. Jak na ówczesne technologie, było to po prostu zbyt dużo, a i dzisiaj 5-tonowe opony są na rynku prawdziwą rzadkością. Gdy natomiast w naczepach pojawiły się osie 8-tonowe, wymagania wobec opon automatycznie zmalały. Bez problemu opracowano opony poszerzone do 385 milimetrów, mające nośność 4 lub nawet 4,5 tony. Innymi słowy, bliźniacze koła się po prostu zbędne i masowo z nich zrezygnowano.

Tutaj trzeba zaznaczyć, że pojedyncze koła mają wiele ogólnych zalet. Ułatwiają one chłodzenie hamulców, upraszczają konstrukcję osi, są łatwiejsze w wymianach i bardzo korzystnie wpływają na zużycie paliwa. Matematyka mówi zresztą sama za siebie – w trzyosiowej naczepie z pojedynczymi kołami mamy zaledwie sześć kół, natomiast w dwuosiowej z bliźniakami pojawia się ich już osiem.

A dlaczego inne kraje nadal stosują w naczepach podwójne? Przede wszystkim trzeba pamiętać, że na innych kontynentach panują zwykle odmienne limity mas całkowitych oraz nacisków na osie. Do tego dochodzi kwestia tradycjonalnego podejścia do technologii, odgrywając tak duża rolę chociażby w Ameryce. Gdy natomiast mówimy o krajach z trudnymi warunkami drogowymi, jak Afryka, czy Australia, do głosu dochodzi kwestia praktyczności. Mając bliźniacze koła, można kontynuować jazdę nawet pomimo uszkodzenia jednej z opon. Ryzyko utraty panowania nad pojazdem jest przy tym mniejsze, a przewożenie kół zapasowych ułatwione, z uwagi na stosowanie jednego rozmiaru w całym zestawie. Ponadto węższe opony mają wyższą odporność na ścieranie i są po prostu tańsze.


Poniżej: naczepa marki Fliegl na dwóch 10-tonowych, wyposażona w 5-tonowe opony. Pojazd ten był odpowiedzią na uzależnienie niemieckich opłat drogowych od ilości osi. Niemniej nie spotkał się on z większym zainteresowaniem.


Powyżej: brazylijska Scania serii R z naczepą na bliźniaczych kołach

Poniżej: chińska ciężarówka w Niemczech, z naczepą na bliźniakach, opisywana tutaj

Poniżej: japoński zestaw podkontenerowy, również na bliźniakach

Poniżej: zestaw z wywrotką z Tajlandii

Poniżej: typowa ciężarówka z Republiki Południowej Afryki, cała na bliźniakach

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 22 komentarzy

  1. Kamilo73 napisał(a):

    Dlaczego w takim razie we Włoszech na codzień spotyka się naczepy w układzie 2-2-1? Z czego ostatnia jest skrętna. Wynika to z wyższego DMC?

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Włosi mają pewne odstępstwa od ogólnoeuropejskich norm. Na przykład 5-osiowy zestaw budowlany może ważyć 54-56 ton, a naciski na oś wynoszą przy tym do 13 ton.

  2. pete379 napisał(a):

    Berger też oferował 2oski jak Fliegl…nawet reklamę rozeslali…dzień przed informacja o zniesieniu w tabeli MAUT opłat uzależnionych od ilości osi.

  3. dono napisał(a):

    Optymalny uklad to 3 osiowy kon i dwuosiowa naczepa, lub trzyosiowa przy DMC 44t. Odpadaja problemy z przeciazeniem ciagnacej i zdzieraniem opon pierwszej i trzeciej osi naczepy. Ciekawy ten Fliegl.

  4. marek napisał(a):

    w Usa to chodzi mi sie zdaje tez o predkosc z jakimi jezdza tam ciezarowki wiekrza nosnosc na osiach mniejsze ryzyko wystrzalu opony. bo nasze opony naczepowe by raczej nie wytrzymaly stalej predkosci 120-140km/h

  5. Greg napisał(a):

    Na większości tych zdjęć ciągnik jest 3 osiowy co W konsekwencji daje nam to samo bo 5 osi w zestawie. Nie widzę więc sensu podawania takiego przykładu.

  6. Maciek napisał(a):

    Filip Proszę wyjaśnij dlaczego dawniej popularne były zestawy ciągnik 3 osiowy i naczepa 2 osiowa i te zestawy też maiły DMC 40 tak jak 2 osiowy ciągnik a naczepa 3 osiowa dzisiaj ???? Dziękuje

  7. FilipS napisał(a):

    Ciekawostka z innej bajki: od 5 września 2018 roku za brak oznakowania pojazu przewożącego odpady będzie kara 10000 zł… tak tak. Za brak tabliczki “ODPADY” lub “A” 10000 zł. Filipie przydał by się głośny artykuł by ostrzec tych, co jeszcze zapominają o oznakowaniu odpadów! Pozdrawiam. F.S.
    PS. Chyba że już jest i nie widziałem.

  8. Zen napisał(a):

    Woziłem żywiec zestawem 2+3.Naczepa na bliźniakach. Jedyną zaletą była średnica kół 17cali,bo łatwo wymienić Koło,które nie siada bez powietrza bo jest zawsze drugie.
    Auto paliło więcej opony zdzierały się szybciej i trudniej ruszyć w śniegu.

  9. OVO napisał(a):

    Należy dodać jeszcze, że przy 2 osiowej naczelne nie drze tak opon na ciasnych zakrętach lub nawrotkach jak przy 3 osiówce.

  10. pete379 napisał(a):

    Filip przepraszam ale co za farmazony piszesz…od 1982 roku WELGRO i FLOOR oferowalo naczepy na 2 osiach z opona 445/65 i DMC 38t A potem przy zastosowaniu tricku z rozsunieciem osi i zastosowaniem systemu skrętu zestaw 4 osiowy mógł mieć 40t DMC.
    Czyli było takie ogumienie i niektóre branże korzystają z niego do dziś. Nie ograniczała technologia tylko koszt jednostkowy.

  11. FMI napisał(a):

    Panie Filipie,to pierwsze zdjęcie the best!O ile dobrze pamiętam,to w tym miejscu jest zakaz wyprzedzania dla samochodów ciężarowych.A i numerki dobrze widać.Ha,ha,ha.

  12. Bodzz napisał(a):

    Szwecja 72gtony i dziękuję na bliźniakach

  13. bnbnb napisał(a):

    W Stanach czasem stosują opony typu super-single i co ciekawe też przy ciągnikach.

    https://i.imgur.com/HEDjyfz.jpg

  14. Adi napisał(a):

    Bo nie stać nowo bogackich na wymianę opon tak ma 6 do wymiany A bliźniak 12

  15. HOBO napisał(a):

    Bardzo dobrze jasno i zwieżle napisany artykuł. Nic dodac.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.