OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 9 Lipiec, 2018

Dlaczego dwie chińskie ciężarówki przyjechały do Włoch? Wyjaśnienie przejazdu na trasie 20 tys. km

W nawiązaniu do tekstów:

Chińskie zestawy na chińskich rejestracjach tym razem z Turynie, zaparkowane pod urzędem celnym

Dwa chińskie zestawy na chińskich rejestracjach, zaparkowane przy niemieckiej autostradzie A9

Wyjaśniło się co dwie chińskie ciężarówki marki FAW, zarejestrowane w Chinach, robią na terenie Europy. Jak się okazało, punktem docelowym ich przejazdu była siedziba włoskiej firmy Italdesign Giugiaro.

Dwa FAW-y J7 wyjechały z Chin 5 maja, rozpoczynając półtoramiesięczną trasę. Po drodze przejechały przez Kazachstan, Rosję, Finlandię, Szwecję, Niemcy oraz Szwajcarię, bo 25 czerwca dotrzeć do Włoch. Konkretnie udały się do Turynu, gdyż właśnie tam Italdesign Giugiaro ma swoją siedzibę. Dystans na całej trasie wyniósł zaś 20 tys. kilometrów!

Niezorientowanym wyjaśnię, że Italdesign Giugiaro to jedna z najsłynniejszych na świecie firm zajmujących się projektowaniem samochodów. Turyńskie studio przygotowało nadwozia dla takich klasyków, jak Volkswagen Golf pierwszej generacji, DeLorean DMC-12, Lotus Esprit, czy całą gama samochodów marki Maserati. Italdesign Giugiaro ma też na swoim koncie regularną współpracę z Alfa Romeo, Seatem, Fiatem, Daewoo, czy Hyundaiem.

Co natomiast łączy Italdesign Giugiaro oraz samochody ciężarowe marki FAW? Okazuje się, że to właśnie ta słynna firma zaprojektowała nadwozia dla ciężarówek z serii J7. Włosi otrzymali zlecenie na ten projekt już w 6 lat temu, w 2012 roku. Teraz natomiast, gdy nowy FAW J7 trafił do produkcji i rozpoczyna rynkową karierę, dwa egzemplarze symbolicznie wysłano do miejsca, w którym zrodziła się ich kabina.

Swoją drogą, rzuca to nowe światło na stwierdzenia pod tytułem “Chińczycy skopiowali Actrosa”. Owszem, nie da się ukryć, że z daleka FAW J7 naprawdę przypomina największego Mercedesa. Jeśli jednak ktoś na kimś się tutaj wzorował, to nie byli to Chińczycy, a słynni Włosi 😉

Projekty modelu J7, które opublikowało samo Italdesign Giugiaro:

TimoCom – Łączymy ładunki z pojazdami.

To może Cię zainteresować:

Ten wpis ma 4 komentarzy

  1. BAR napisał(a):

    Stawianie starego golfa na równi z prawdziwymi klasykami takimi jak DeLorean lub Lotus to lekka kpina, żeby nie powiedzieć szydera.

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Nie jestem miłośnikiem tej marki, ale uważam, że Golfowi I generacji należy się ogromny szacunek i uznane. To samochód-symbol, będący kawałem motoryzacyjnej historii.

    • kiziu napisał(a):

      Właśnie Golf 1 czy 2 są klasykami. A marki które wymieniłeś to są auta dla koneserów czy kolekcjonerów o których wielu nawet nie ma pojęcia

    • dono napisał(a):

      Patrz szerzej. Na tamte czasy i w tamtej motoryzacyjnej rzeczywistosci. Gusty nie podlegaja dyskusji podobno, choc bezguscia powinny. Na moj gust linie Golfa 1 sa atrakcyjejsze, niz te nadmuchane poczwary z ostatnich lat. Toyota, Honda, Hyundai nie maja nic polotu, zadnej czystej bryly. Wszystko powykrecane, nabrzmiale, brzydkie. Nissan bez polotu do niczego, pralka Frania jest ladniejsza. Nie chce mi sie dalej wymieniac, bo mnie zbiera na wymioty.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.