Powyżej: Volvo F12 Globetrotter z artykułu z 2016 roku
Był taki okres w historii europejskiego transportu, gdy typowo dalekobieżne modele, z wysoko zawieszonymi i szerokimi kabinami, dosyć licznie występowały jako ciągniki siodłowe z maksymalnie krótkimi kabinami. Miało to miejsce na przełomie lat 80-tych oraz 90-tych ubiegłego wieku, gdy dopuszczono już stosowanie nowych, 13,6-metrowych naczep, ale część krajów wciąż stosowała stary, 15,5-metrowy limit długości zestawu. Zamówienie krótkiej kabiny, często uzupełnionej przez dachową sypialnię, pozwalało wówczas zwiększyć możliwości przewozowe i zwłaszcza Francuzi specjalizowali się w takich konfiguracjach. Od kiedy jednak standardowa długość zestawu została powszechnie określona na 16,5 metra, przepisy zupełnie nie zachęcają, by zamawiać dalekobieżne ciągniki z krótkimi szoferkami. Tym większą ciekawostką mogą się więc wydawać „Renówki” jeżdżące po Szwajcarii.
Szwajcarski oddział Renault Trucks pochwalił się ostatnio dostarczeniem kolejnego ciągnika dla sieci marketów Migros Aare. Okazał się to właśnie pojazd w najkrótszej wersji nadwoziowej, bez jakiejkolwiek sypialni, przeznaczony na krótkie, typowo dystrybucyjne trasy. Co jednak ciekawe, Szwajcarzy nie zdecydowali się przy tym na lokalny model Gama D, jakiego od razu można by się spodziewać w takim zastosowaniu, lecz zamówili w tej dziennej wersji dalekobieżny model Gama T, z trzema stopniami wejściowymi i niewielkim tunelem silnika. Co więcej, sięgnęli przy tym po większy silnik z oferty, mający 13 litrów pojemności i zamówili go w stosunkowo mocnej 480-konnej wersji. Taka konfiguracja dała więc ciągnik o oznaczeniu Renault T480, powszechnie spotykanym na trasach międzynarodowych, ale tutaj występującym w zupełnie innej, bezprecedensowej postaci.
Jak się okazuje, szwajcarska sieć marketów Migros Aare regularnie decyduje się na takie pojazdy, mając w swojej flocie wiele podobnie skonfigurowanych Gam T. Z jednej strony wybór ten podyktowany jest łatwiejszym manewrowaniem, przydatnym zarówno przy docieraniu do sklepów położonych w miastach, jak i przy poruszaniu po ciasnych, alpejskich drogach. Z drugiej strony, pomimo stawiania na dzienne kabiny, firma wciąż chce zapewnić kierowcom odpowiedni poziom komfortu i ergonomii w miejscu pracy. Stąd pomysł, by zamawiać dalekobieżne modele, z natury mające znacznie bardziej dopracowane nadwozia niż modele dystrybucyjne.
Jakby ciekawostek było mało, mamy tutaj też do czynienia z ciekawą wersją paliwową. Prezentowane Renault T480, podobnie jak wcześniejsze egzemplarze dla Migros Aare, otrzymało bowiem osprzęt przystosowany do pracy na B100, czyli na czystym biodieslu. Szwajcarska firma już od lat stawia bowiem na to paliwo, chcąc ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, a jednocześnie zachować swobodę ruchu zapewnianą przez silniki spalinowe. Co więcej, w 2024 roku firma chwaliła się nawet uzyskaniem specjalnej zgody od szwajcarskiego Federalnego Zarządu Służby Celnej, umożliwiającej stosowanie biodiesla przez okrągły rok, niezależnie od temperatur. Bez tej zgody firma była bowiem obowiązana, by mieszać B100 z paliwem ropopochodnym.
Na koniec zwrócę jeszcze uwagę na pewien symboliczny detal. Otóż wszystkie nowe Gamy T dostarczane do Migros Aare otrzymują historyczne logo marki Berliet, umieszczane na tablicach z oznaczeniem modelu, na bokach kabiny. Przypomina to o fakcie, że dzisiejsze Renault Trucks wywodzi się właśnie z Berlieta, jednego z najstarszych producentów ciężarówek na świecie, powstałego w 1894 roku.
Starsze ciągniki z tej samej firmy, rocznik 2024:




















