
Powyżej: trzy Kenworthy z dotychczasowej floty Schaeffer’s Transport
Australijscy przewoźnicy przez dekady wykształcili swój własny, charakterystyczny styl tuningu. Jest on mocno powiązany z amerykańską marką Kenworth, gdyż to właśnie jej produkty najchętniej modyfikuje się na drugim końcu świata. Od niedawna u australijskich dealerów Kenwortha można spotkać europejską, bardziej aerodynamiczną, a przy tym też znacznie tańszą alternatywę, co z kolei prowadzi nas do projektu, który wywołał ostatnio w Australii poruszenie.
Firma Schaeffer’s Transport spod miasta Sydney przez lata była wiernym klientem Kenwortha, a przy tym kojarzono ją z typowo australijskim tuningiem. W ostatnich dniach przedsiębiorstwo zdecydowało się jednak na zakup pierwszej ciężarówki europejskiej marki, mianowicie nowego DAF-a XG 660. Jest to specyficzna wersja holenderskiego modelu, stworzona specjalnie z myślą o rynku australijskim, a pod względem napędowym blisko spokrewniona ze wspomnianymi Kenworthami. Podobnie bowiem jak w tych ostatnich, pod kabiną znajdziemy tutaj 15-litrowy silnik opracowany przez Cumminsa, rozwijający moc maksymalną 660 KM i stworzony z myślą o utrzymywaniu wysokich prędkości przelotowych w zestawach z dwiema lub trzema naczepami, o DMC do 97 ton.
W związku z wyborem takiego pojazdu, właściciele Schaeffer’s Transport postanowili odejść od swojego tradycyjnego stylu, przewidującego ogromne ilości chromu i klasyczne zdobienia na kabinach. Zamiast tego zastosowano następujące podejście: skoro kupujemy ciągnik holenderskiej marki, to tuning też będzie po holendersku. I tak australijski dealer otrzymał nietypowe dla siebie zadanie, by zapewnić malowanie kabiny w stylu doskonale znanym z Europy, a do tego jak najbardziej odtworzyć europejski styl modyfikacji oświetleniowych. Jak wyszło to Australijczykom w praktyce, możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.
Dla zainteresowanych dodam, że DAF jak na razie nie planuje premiery 15-litrowego, 660-konnego silnika w Europie. Przynajmniej oficjalnie nie ma żadnych takich planów. Trudno się też ich spodziewać, gdyż przysporzyłoby to firmie problemów z normami emisji CO2.
Zdjęcia z odbioru od dwumarkowego dealera:



















