DAF XF105 z wyjątkową historią i analogowym tacho, uratowany przez polskiego dealera

Powyżej: krótka prezentacja filmowa

Holenderska firma ESA Trucks to jeden z najstarszych dealerów marki DAF. Przedsiębiorstwo zaczęło oferować ciężarówki z Eindhoven już w 1953 roku, a więc zaledwie dwa lata po tym, jak pierwszy DAF z kabiną wyjechał w ogóle na drogi. Pięć dekad później, w 2006 roku, ESA Trucks zdecydowało się też na ekspansję międzynarodową, otwierając swój oddział na jednym z nowych rynków Unii Europejskiej, czyli w Polsce. Tak powstała sieć dealerska ESA Trucks Polska, dzisiaj licząca siedem serwisów i świętująca swoje 20-lecie.

W momencie publikowania tego artykułu na stronie, w Poznaniu rozpoczyna się akurat uroczystość z okazji 20. rocznicy powstania ESA Trucks Polska. Jedną z jej głównych atrakcji będzie prezentacja szczególnego ciągnika i mowa tutaj właśnie o czerwono-czarnym DAF-ie XF105.410 Space Cab, którego możecie zobaczyć na powyższym filmie oraz na poniższych zdjęciach.

Całą prezentację zacznę od pewnego szczególnego elementu wyposażenia, umieszczonego tutaj w kabinie. Jest nim analogowy tachograf z tak zwaną szufladką, wyraźnie wskazujący, że mamy tutaj do czynienia z wyjątkowo wczesną „stopiątką”, pochodzącą z samego początku produkcji. W końcu model XF105 zaczął być seryjnie wytwarzany w pierwszym kwartale 2006 roku, a montaż analogowych tachografów zakończył się w połowie 2006 roku. I co więcej, prezentowany samochód nie pochodzi z rynku zagranicznego, lecz jako fabrycznie nowy trafił do Polski i został sprzedany przez ESA Trucks Polska. Wydarzyło się to również w 2006 roku, a konkretnie na samym początku działalności firmy. Był to dosłownie jeden z pierwszych pojazdów dostarczonych na polski rynek przez tego dealera, a jego sprzedażą zajmował się sam Jarosław Szymkowiak, dzisiejszy Dyrektor Operacyjny w ESA Trucks Polska. Bez żadnej przesady można więc powiedzieć, że polska historia dealera zaczynała się między innymi od tej ciężarówki.

Klientem, który zdecydował się na czerwonego DAF-a, była firma Mazur z Lubina w województwie dolnośląskim, specjalizująca się w transporcie ładunków ADR. Przedsiębiorstwo zakupiło ten ciągnik w 2006 roku, z myślą o obsłudze tras dalekobieżnych, a następnie… nigdy nie zdecydowało się na jego sprzedaż. „Stopiątka” najpierw jeździła w normalnym transporcie, później stała się ciągnikiem zapasowym, a następnie po prostu stała na bazie, czekając na lepsze czasy. W ten sposób spędziła u pierwszego właściciela łącznie 19 lat. I tak też dochodzimy do jesieni 2025 roku, gdy dealer wyszedł do przewoźnika z bardzo nietypową propozycją. Mianowicie, wyraził chęć odkupienia wiekowego ciągnika.

Gdy transakcja doszła do skutku, DAF wrócił do Poznania, gdzie sprzedano go 19 lat wcześniej. Konkretnie trafił do autoryzowanego serwisu ESA Trucks Polska, gdzie miał przejść szeroko zakrojone prace w otoczeniu znacznie nowszych pojazdów. Otrzymał przede wszystkim pełen remont blacharsko-lakierniczy, konieczny, by pozbyć się rozległej korozji. Wszelkie wymagające tego elementy zostały też zregenerowane lub wymienione na nowe, a do tego odświeżono też wnętrze, poddając je gruntownemu czyszczeniu i instalując nowe tapicerki. Z zewnątrz doszła do tego niewielka doza tuningu, z perłowym malowaniem czarnych elementów oraz metalową osłoną podszybia. Za to w układzie napędowym obeszło się bez remontu, jako że 13-litrowy, 410-konny silnik oraz podpięta do niego, zautomatyzowana skrzynia AS-Tronic okazały się jak najbardziej sprawne.

Wszystko to tworzy historię, w której ciągnik siodłowy najpierw spędził 19 lat u tego samego przewoźnika, a następnie został odkupiony przez dealera i został przez niego wyremontowany. Przyznacie, że takich opowieści nie słyszy się często. Łatwo się też domyślać, jaki sentyment czerwona „stopiątka” wywoła na dzisiejszym wydarzeniu, wśród najstarszych pracowników firmy oraz najstarszych klientów. Wspomnień będzie zapewne co niemiara, wszak właśnie na takich DAF-ach wiele polskich firm pracowało przez całe lata. Cieszy też fakt, że taki odrestaurowany egzemplarz wyjedzie na polskie drogi. Bo choć nie jest to jeszcze sprzęt z kategorii pełnoprawnych zabytków, to wielu kierowców zapewne podejdzie do niego z ogromnym sentymentem. Tym bardziej, że spotkanie ładnego DAF-a tej generacji jest już dzisiaj naprawdę niełatwe. Ponadto, patrząc na poniższe zdjęcia, trudno nie zauważyć ogromnych zmian, które dokonały się w branży przez ostatnie dwie dekady.